Kamil Chanas był gościem Radia Wrocław

Robert Skrzyński | Utworzono: 2015-09-07 06:50 | Zmodyfikowano: 2015-09-07 06:52
A|A|A

Po siedmiu latach wrócił do Wrocławia by grać w koszykarskim Śląsku. Kamil Chanas odwiedził Radio Wrocław.

Zawodnik przyznał, że przez te lata był cały czas związany ze stolicą Dolnego Śląska. "Gdy tylko mogłem to przyjeżdżałem do Wrocławia i obserwowałem to co się tu dzieje, jak Śląsk powoli piął się do góry i w końcu doszliśmy do porozumienia" - mówił Chanas.

Wracał także do chwil, w których rozstał się ze Śląskiem. "Dla mnie to był szok wtedy, że nagle drzwi są wszędzie pozaklejane i klubu nie ma. Miałem 23 lata i trzeba było wyjechać. Oczywiście chcieliśmy tutaj zostać, był taki pomysł, ale powiedziano nam jednak, żeby iść w świat".

Sytuacja Chanasa przypomina nieco Kamila Bilińskiego. Tak jak piłkarz Śląska wyjechał w młodym wieku, a teraz wraca, aby stanowić o sile drużyny. "To się tak zbiegło w czasie. Nawet byłem na meczu. Domyślam się co Kamil czuł podczas pierwszego meczu, ja to poczuję pewnie niedługo" - przyznał koszykarz.

Kamil przyznał, że Wrocław jest już nieco innym miastem. "Pozmieniało się trochę. Miasto jest naprawdę piękne i mogę się tylko cieszyć, że w tym momencie jestem we Wrocławiu".

POSŁUCHAJ PIERWSZEJ CZĘŚCI ROZMOWY:

Z Kamilem Chanasem rozmawialiśmy także o starcie koszykarskiego sezonu.

Chanas pracował już kiedyś z nowym szkoleniowcem Śląska i to bez wątpienia będzie duży atut. "Z trenerem Mihailo Uvalinem miałem kontakt nawet wtedy, gdy nie prowadził zespołu z Zielonej Góry. To są zdrowe relacje i szacunek musi być" - mówi Chanas.

Koszykarz liczy na to, że Śląsk w rozgrywkach będzie prezentował się dobrze. "Mamy młody zespół i powinniśmy bardzo dużo biegać. Jeśli brakuje doświadczenia, to powinniśmy nadrabiać to zaangażowaniem i walką, ale mamy kilku doświadczonych zawodników, więc będzie to ciekawa mieszanka".

Chanas wie, że zespół czeka dużo meczów - w lidze i w europejskich pucharach. "Jestem do tego przyzwyczajony. Po to ciężko pracujemy, żeby była moc na koniec roku. Jedyne co może męczyć to czasami długie podróże".

Zawodnik liczy też na doping kibiców. "Zapraszam, żeby Orbita była pełna, żeby był klimat i żeby było fajnie" - kończy.

POSŁUCHAJ DRUGIEJ CZĘŚCI ROZMOWY:

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama