Lewica nie chce świętej patronki dla Wałbrzycha (Posłuchaj)

Agnieszka Szymkiewicz | Utworzono: 2010-05-11 21:07 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Archiwum prw.pl (Fot. Katarzyna Górowicz)

Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Czy to spór ideologiczny między ateistami i katolikami, czy niekoniecznie?

Odpowiedzi szukała Agnieszka Szymkiewicz z Radia Wrocław (Posłuchaj):

3 maja Wałbrzych hucznie świętował ogłoszenie Matki Bożej Bolesnej patronką miasta. Wiceprezydent Wałbrzycha Piotr Sosiński wyjaśnia, że Rada Miejska tylko usankcjonowała wielowiekowy kult. Przewodnicząca Rady Agnieszka Kołacz – Leszczyńska zapewnia, że nikt wałbrzyszanom patronki nie narzucał. Za głosowało 11 radnych, cześć się wstrzymała, ale nikt – nawet radni lewicy – nie zaprotestował.

„Nie” powiedziało dopiero kilka osób spoza Rady, wśród nich szef wałbrzyskiego koła Racji Polskiej Lewicy Jerzy Krzysztofek. Zaskarżył decyzję wałbrzyskiego samorządu w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym. Tyle, że ta walka zaczęła się dokładnie w rok po przyjęciu uchwały. Jak tłumaczy Jerzy Krzysztofek, wcześniej ani on, ani jego koledzy nie wiedzieli, że są podstawy do protestu. Dopiero niedawno dowiedzieli się o precedensie w Dusznikach Zdroju w sprawie św. Piotra.

 - Rada Miejska nie może ustanawiać patrona – tłumaczy Grzegorz Ninard, zastępca dyrektora wydziału nadzoru i kontroli w Urzędzie Wojewódzkim.

Wojewódzki Sąd Administracyjny ma do rozstrzygnięcia dwie skargi. Jedną o niezgodność wałbrzyskiej uchwały z prawem, drugą – skargę Rady Miejskiej z Dusznik Zdroju na unieważnienia uchwały o patronie.

REKLAMA
Dźwięki
Relacja Radia Wrocław

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~kw
2010-05-14 21:38:30
z adresu IP: (188.147.xxx.xxx)
Ocena: 0
Jest tyle bardzo ważnych spraw do zrobienia w Wałbrzychu a radni tylko udają, że pracują no bo po co sie wysilac jak można brać kasę za nic.
~mc
2010-05-12 13:11:28
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: 0
czy rady miejskie i zarządy miast naprawdę nie maja się czym zajmować?? Pomijając nawet kwestie światopoglądowe, po prostu marnują czas i pieniądze.
Reklama