Strzelił sobie w głowę i przeżył. Odpowie za próbę zabójstwa

Piotr Słowiński | Utworzono: 2009-04-22 11:57 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Fot. www.policja.pl

Sąd aresztował mężczyznę w szpitalu. Na sali chorych. Sędziowie musieli się tam wybrać, bo Jan M. trafił na oddział z kulą, która utkwiła mu w głowie. Wcześniej, na szczęście nieskutecznie, strzelał do swojej żony, a także do córki i jej przyjaciela, Później próbował się zabić. Ale i to mu nie do końca wyszło. Pocisk zatrzymał się w mózgu, nie czyniąc mężczyźnie większej szkody.

Dyrektor jeleniogórskiego szpitala, Stanisław Woźniak mówi, że tej kuli nie można usunąć, bo może to być zbyt niebezpieczne. Lekarze podkreślają, że o jego życiu zdecydują najbliższe dwa tygodnie. Być może, będzie mógł normalnie funkcjonować.

Aresztowany na trzy miesiące mężczyzna, jak nieoficjalnie wiadomo, posługiwał się zacinającym się pistoletem. Broń zacinała się, gdy strzelał do bliskich. Ale wypaliła, gdy przystawił ją sobie do głowy. Jeśli mężczyzna przeżyje, czeka go proces o próbę potrójnego zabójstwa. Grozi mu nawet dożywocie.

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~asasas
2009-04-22 13:44:31
z adresu IP: (83.8.xxx.xxx)
Ocena: 1
Trzeba liczyć, że gość jednak umrze. To będzie taka kara śmierci ... i po sprawie. Sądy ? Buehhehe proszę mnie nie śmieszyć.
Reklama