Ksiądz Międlar odszedł z parafii na Oporowie: "Czuwaj Polsko Walcząca"

Radio Wrocław, Jakub Tackowiak | Utworzono: 2016-02-17 21:46 | Zmodyfikowano: 2016-02-17 21:46
Ksiądz Międlar odszedł z parafii na Oporowie: "Czuwaj Polsko Walcząca" - fot. Jakub Tackowiak
fot. Jakub Tackowiak

Pożegnanie księdza Jacka Miedlara przebiegło bez ekscesów. Podczas kazania ksiądz powoływał się na "obosieczny miecz Jezusowy", którego jeden koniec zdobi miłość do bliźniego, a drugi nienawiść do zła. Odchodzący ksiądz powiedział do parafian: "Z Bogiem" i "Czuwaj Polsko Walcząca".

Ksiądz został przeniesiony do Zakopanego za wypowiedzi antyislamskie i antysemickie.

Jedni parafianie uważają to za rozsądne rozwiązanie. Inni, którzy dziś przyszli na mszę, twierdzą, że to skandal:

Ksiądz nie ma sobie nic do zarzucenia:

Po mszy świętej były zbierane podpisy pod listem do kurii, by ta wstawiła się za wikarym.

 

Reklama

Komentarze (24)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~ksi2016-03-09 10:43:39 z adresu IP: (94.40.xxx.xxx)
Kuria wrocławska zadecydowała o przeniesieniu księdza wystarczył jeden telefon biskupa i zakon wydał decyzje o przeniesieniu. Rzecznik kurii oczywiście zamydlał ze była to suwerenna decyzja zakonu ale nie wierzcie w te brednie. Szkoda . Brzuchata purpura nie ma nic wspólnego z wiarą może z obżarstwem. Tam już był u nich jeden ks Irek prawie ze biskup i co się okazało. Łajdactwo przysłoniło mu Boga.
~gość2016-02-18 13:21:38 z adresu IP: (193.239.xxx.xxx)
Byłem. Wzruszające przeżycie. Cieszę się, że są jeszcze księża które nie uginają się nawet przed jedynie słusznymi misjonarzami z Solnego. Księże Jacku - dziękuję.
~Rysiek z klanu2016-02-18 09:45:07 z adresu IP: (62.111.xxx.xxx)
Andrzeja Leppera też wyzywali od oszołomów i im podobnych, a teraz go cytują i mówią że mówił prawdę. Wyłącz TVN,nie czytaj gówna wyborczego - WŁĄCZ MYŚLENIE.
~julek2016-02-18 07:29:00 z adresu IP: (188.33.xxx.xxx)
PrW uskutecznia całodzienną apologetykę z prikazu,czy tak sam z siebie...? To tylko przeniesienie z parafii do parafii,wystarczy jedna wiadomość.
~Gjga2016-02-18 07:16:55 z adresu IP: (217.99.xxx.xxx)
Jest mi wstyd za Radio Wrocław, które po linii gazety wyborczej i nienawistnych a kłamliwych atakach na księdza zawiesza artykuł z tytułem wedle wyborczej właśnie. To Wasza mowa jest pełna nienawiści, nie Księdza Jacka. Nienawidzicie Prawdy. Jak za czasów św. Pawła, kiedy Ateńczycy go przepędzili precz. Wrocław przepędził precz Kapłana Proroka dzisiejszych czasów precz od siebie, wypędzili rękami i decyzją przełożonych, mówiąc - nie chcemy słuchać Twojej mowy, jest niewygodna dla nas i nie po naszej linii myślenia. Każdy, kto powiedział złe słowo na Proroka Bożego zbiera węgle na własną głowę i biada mu, będzie za siebie odpowiadał przed Bogiem. I to boli tak, że się chce powtórzyć za Jezusem - Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią. Nie wiedzą jaką winę na siebie biorą.
~ulik2016-02-18 11:18:21 z adresu IP: (217.99.xxx.xxx)
0
To do biskupów ?
~opornik2016-02-18 06:40:21 z adresu IP: (188.146.xxx.xxx)
Słowa prawdy zabolały. Dobrze, że Go czarne sukienki nie wyrzuciły z zakonu.
~Rubikoń Kamerun Swetru2016-02-18 06:37:08 z adresu IP: (188.146.xxx.xxx)
Nacjonalistyczne poglądy to ma chyba redaktor Radia Wrocław i jegokoledzy z GieWu.
~Komentarz został usunięty2016-02-18 07:34:36 z adresu IP: (188.33.xxx.xxx)
1
Komentarz został usunięty
~wszystko co tu &a2016-02-18 03:22:06 z adresu IP: (87.207.xxx.xxx)
jest tylko bezpośrednimi cytatami z wiadomej strony, ogólnodostępnej w internecie po wpisaniu imienia i nazwiska księdza, nie są to moje poglądy - jedynie cytuję materiały ze strony istniejącej w internecie. Link do strony: 10przykazan.wordpress
~cenzura?! w prw?2016-02-18 02:57:12 z adresu IP: (87.207.xxx.xxx)
Rok więzienia w zawieszeniu na 2 lata, 3 tysiące złotych grzywny i zwrot pieniędzy za zniszczoną odzież. Taka karę wymierzył dzisiaj sąd rejonowy w Świdnicy byłemu proboszczowi parafii pw. św. Andrzeja Boboli. Duchowny został uznany winnym tego, że w 2000 roku strzelał z wiatrówki do trójki młodych ludzi. Do tragedii nie doszło tylko dlatego, że użył śrutu a nie ostrych naboi. Kilka strzałów dosięgnęło poszkodowanych. Z wyrokiem nie zgadza się Andrzej Pawlikowski, obrońca księdza. Jego zdaniem były proboszcz jest poszkodowany w tej sprawie… W pierwszym procesie ksiądz Andrzej Sz. został uniewinniony z braku dowodów. Proboszcza obciążały tylko zeznania studentki i jej dwóch kolegów. Policja dopiero po dwóch tygodniach od zdarzenia przeszukała plebanię i broni nie znaleziono. Po apelacji prokuratury sprawa wróciła do ponownego rozpatrzenia. Dzisiejszy wyrok nie jest prawomocny i prawdopodobnie zostanie zaskarżony przez obrońców księdza.
~cdn2016-02-18 02:51:25 z adresu IP: (87.207.xxx.xxx)
Co może robić ksiądz na plebanii? Może i spać, i jeść, i molestować seksualnie, a także… strzelać! Całe szczęście, że nie z kałacha! Wielu parafian ze Świdnicy (woj. dolnośląskie) uważa, że pleban Andrzej Sz. był człowiekiem niebezpiecznym. Znaczy – nerwy mu puszczały. Dlatego przeniesiono go (nie tak od razu!) do jednej z parafii na wrocławskich Krzykach. Niech tam się teraz boją! Szefostwo oszołoma zauważyło w końcu, że dalsze przebywanie księdza w Świdnicy może się skończyć nieszczęściem. Jego zamiłowanie do broni było znane od dawna, ale dobitniej ujawniło się dopiero cztery lata temu. W grudniu 2000 r. ksiądz ostrzelał z wiatrówki młodych wiernych, którzy siedzieli na ławce obok plebanii. – Strzelał do nas jak do kaczek – wspominają poszkodowani. Do dziś w katolickim ,,państwie prawa” nie osądzono tamtego czynu księdza. Owszem, prokurator rejonowy skierował akt oskarżenia, odbyły się dziesiątki rozpraw w świdnickim Sądzie Rejonowym, podczas których pleban nie przyznawał się do winy, więc w końcu zapadł wyrok uniewinniający. Było w tym orzeczeniu tyle uchybień i pospolitych błędów, że niezależni prawnicy zastanawiali się, czy orzekający skład sędziowski był trzeźwy, czy do bólu wierzący. – Nie mogę komentować wyroków – mówi szef świdnickiej prokuratury Leopold Lewandowski. – Złożyliśmy zażalenie, które na szczęście jest skuteczne. Rzeczywiście, 7 czerwca tego roku rozprawa rozpoczęła się od nowa. Dla prokuratora nie ma wątpliwości, że pasterz naraził trzech ludzi na niebezpieczeństwo poważnego uszczerbku na zdrowiu. Jeden miał postrzelone lewe ramię, inny – okolice klatki piersiowej i brzucha. Są też podziurawione zimowe kurtki, które wyceniono na 550 zł. – Chociaż sprawa wróciła do tego samego sądu, który księdza początkowo uniewinnił – informuje nas rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Świdnicy, sędzia Tomasz Biały – to skład orzekający został zmieniony. Mimo natychmiastowego zawiadomienia o strzelaninie, świdniccy policjanci potrzebowali aż dwóch dni, żeby wejść na plebanię i księżowską broń zabezpieczyć.
~czekamy na odejście 2016-02-18 02:43:26 z adresu IP: (87.207.xxx.xxx)
ks, proboszcza z parafii św trójcy - Andrzeja Sz. - skazanego prawomocnym wyrokiem sądu w Świdnicy za strzelanie do dzieci z wiatrówki... dostał wyrok w zawieszeniu i obowiązek naprawy szkody... "ŚWIDNICA Zapadł wyrok w sprawie świdnickiego księdza, którego prokuratura oskarżała o strzelanie z wiatrówki do wiernych. Sąd uniewinnił księdza uzasadniając, że nie można było jednoznacznie stwierdzić, że to właśnie Andrzej Sz. strzelał z okien parafii do trójki młodych świdniczan. Do strzelaniny, jak twierdzą poszkodowani w sprawie Adriana R., Robert G. i Tomasz S., doszło 13 grudnia 2000 roku. Kiedy w zimowy wieczór rozmawiali siedząc na ławce znajdującej się tuż przy parafii, nagle ktoś zaczął do nich strzelać. W oknie parafii zobaczyli, jak twierdzą, księdza Andrzeja Sz., który mierzył do nich z wiatrówki. Miał oddać do nich kilkanaście strzałów. Poszkodowani wezwali policję, jednak ta, choć zgłoszenie przyjęła i przyjechała na miejsce zdarzenia, nie przeszukali parafii. Policjanci zrobili to dopiero po dwóch dniach, a wtedy wiatrówki w środku nie znaleźli. Ksiądz twierdził, że tej nocy nie było go w budynku parafii i że to nie on strzelał. Prokuratura jednak nie dała temu wiary i postawiła mu zarzuty. Sąd Rejonowy w Świdnicy rozpatrywał sprawę rok. Przesłuchano kilkunastu świadków, w tym księdza, który przebywa na misji w Afryce (sąd musiał skorzystać z międzynarodowej pomocy prawnej, aby go przesłuchać). W efekcie wydał wyrok uniewinniający duszpasterza. – Sąd nie może jednoznacznie i bez wątpliwości stwierdzić, że to oskarżony dopuścił się zarzucanych mu czynów – uzasadniał wyrok sędzia. – Mimo że sąd nie ma wątpliwości, że ktoś strzelał do poszkodowanych, to jednak nie ma pewności, kto to był. Nie ustalono nawet, czy na pewno w tym czasie ksiądz przebywał w budynku. Sąd podkreślił również błędy w toku działania organów ścigania, wskazując m.in. na przeszukanie parafii, które odbyło się dopiero po dwóch dniach. To, zdaniem sądu, nie pozwoliło zabezpieczyć dowodów w sprawie. Prokuratura, która żądała dla księdza 3 lat pozbawienia wolności, nie jest zadowolona z wyroku. Odwołała się od niego i liczy, że sąd okręgowy podzieli jej stanowisko w sprawie. Ksiądz Andrzej Sz. nie jest już proboszczem w Świdnicy, został kilka miesięcy temu przeniesiony do jednej z wrocławskich parafii."
~cdn2016-02-18 02:47:04 z adresu IP: (87.207.xxx.xxx)
0
Świdnica -skazany ksiądz Rok więzienia w zawieszeniu na 2 lata, 3 tysiące złotych grzywny i zwrot pieniędzy za zniszczoną odzież. Taka karę wymierzył dzisiaj sąd rejonowy w Świdnicy byłemu proboszczowi parafii pw. św. Andrzeja Boboli. Duchowny został uznany winnym tego, że w 2000 roku strzelał z wiatrówki do trójki młodych ludzi. Do tragedii nie doszło tylko dlatego, że użył śrutu a nie ostrych naboi. Kilka strzałów dosięgnęło poszkodowanych. Z wyrokiem nie zgadza się Andrzej Pawlikowski, obrońca księdza. Jego zdaniem były proboszcz jest poszkodowany w tej sprawie… W pierwszym procesie ksiądz Andrzej Sz. został uniewinniony z braku dowodów. Proboszcza obciążały tylko zeznania studentki i jej dwóch kolegów. Policja dopiero po dwóch tygodniach od zdarzenia przeszukała plebanię i broni nie znaleziono. Po apelacji prokuratury sprawa wróciła do ponownego rozpatrzenia. Dzisiejszy wyrok nie jest prawomocny i prawdopodobnie zostanie zaskarżony przez obrońców księdza.
~ciąg dalszy2016-02-18 02:46:10 z adresu IP: (87.207.xxx.xxx)
0
Strzały z plebanii raz jeszcze: ŚWIDNICA Ksiądz nadal nie przyznaje się do postrzelenia wiernych, sami poszkodowani są całą sprawą zmęczeni Proces byłego proboszcza jednej ze świdnckich parafii, który jest oskarżony o strzelanie z okien parafii do trójki młodych ludzi, rozpoczął się wczoraj od nowa. – Jesteśmy już zmęczeni i szczerze mówiąc wątpimy, by sprawiedliwości stało się zadość – mówią Robert G. i Adriana R. – My nie mamy wątpliwości, że to nasz proboszcz strzelał do nas tamtego wieczoru. Takich wątpliwości nie miała też prokuratura. Przez dwa lata chodziliśmy do sądu na dziesiątki rozpraw i efekt by taki, że księdza uniewinniono i dopiero potem ten wyrok cofnięto. Rzeczywiście, w ubiegłym roku sąd uniewinnił księdza, ale kilka miesięcy później sąd wyższej instancji uchylił wyrok, wytknąwszy przy tym wiele błędów, które popełniono podczas procesu. Choć bez wątpienia ktoś strzelał z okien parafii, to dowodów na to, że był to właśnie oskarżony ksiądz, sędziowie nie znaleźli. Nie ustalono nawet czy na pewno w tym czasie ksiądz przebywał w budynku. Przeszukanie parafii odbyło się dopiero po dwóch dniach od daty zdarzenia, a to zdaniem sądu nie pozwoliło zabezpieczyć dowodów w sprawie. Duchowny nadal nie przyznaje się do winy a prokuratura twierdzi stanowczo, że ma dowody iż to on pociągał za spust wiatrówki. Przypomnijmy, ksiądz Andrzej Sz. oskarżony został o to, że w grudniu 2000 roku z okien plebanii strzelał z wiatrówki do trójki młodych ludzi. Adriana R., Robert G. i Tomasz S. siedzieli na ławce tuż obok plebanii, kiedy nagle trafiać zaczęły w nich naboje z wiatrówki. Oddano kilkanaście strzałów. Poszkodowanych uratowała ucieczka za pobliskie drzewa. Sprawa trafiła na wokandę na początku 2002 roku. Zaraz po tym Andrzej Sz. został przeniesiony ze Świdnicy do parafii na wrocławskich Krzykach
~ciąg dalszy:2016-02-18 02:45:25 z adresu IP: (87.207.xxx.xxx)
0
Strzały z plebanii raz jeszcze ŚWIDNICA Ksiądz nadal nie przyznaje się do postrzelenia wiernych, sami poszkodowani są całą sprawą zmęczeni Proces byłego proboszcza jednej ze świdnckich parafii, który jest oskarżony o strzelanie z okien parafii do trójki młodych ludzi, rozpoczął się wczoraj od nowa. – Jesteśmy już zmęczeni i szczerze mówiąc wątpimy, by sprawiedliwości stało się zadość – mówią Robert G. i Adriana R. – My nie mamy wątpliwości, że to nasz proboszcz strzelał do nas tamtego wieczoru. Takich wątpliwości nie miała też prokuratura. Przez dwa lata chodziliśmy do sądu na dziesiątki rozpraw i efekt by taki, że księdza uniewinniono i dopiero potem ten wyrok cofnięto. Rzeczywiście, w ubiegłym roku sąd uniewinnił księdza, ale kilka miesięcy później sąd wyższej instancji uchylił wyrok, wytknąwszy przy tym wiele błędów, które popełniono podczas procesu. Choć bez wątpienia ktoś strzelał z okien parafii, to dowodów na to, że był to właśnie oskarżony ksiądz, sędziowie nie znaleźli. Nie ustalono nawet czy na pewno w tym czasie ksiądz przebywał w budynku. Przeszukanie parafii odbyło się dopiero po dwóch dniach od daty zdarzenia, a to zdaniem sądu nie pozwoliło zabezpieczyć dowodów w sprawie. Duchowny nadal nie przyznaje się do winy a prokuratura twierdzi stanowczo, że ma dowody iż to on pociągał za spust wiatrówki. Przypomnijmy, ksiądz Andrzej Sz. oskarżony został o to, że w grudniu 2000 roku z okien plebanii strzelał z wiatrówki do trójki młodych ludzi. Adriana R., Robert G. i Tomasz S. siedzieli na ławce tuż obok plebanii, kiedy nagle trafiać zaczęły w nich naboje z wiatrówki. Oddano kilkanaście strzałów. Poszkodowanych uratowała ucieczka za pobliskie drzewa. Sprawa trafiła na wokandę na początku 2002 roku. Zaraz po tym Andrzej Sz. został przeniesiony ze Świdnicy do parafii na wrocławskich Krzykach
~Gojga2016-02-17 23:24:49 z adresu IP: (217.99.xxx.xxx)
Ksiądz Jacek Międlar zasłynął przede wszystkim z odwagi głoszenia Prawdy, z postawy patriotycznej i obrony polskości w oparciu o Chrystusa. Tylko wrogowie Kościoła i Polski są w stanie poprzeinaczać wypowiadane przez Księdza treści, bo ich nie rozumieją. Ksiądz nie dzielił, sami ludzie się dzielą na tych, którzy są za Prawdą i tych, którzy są jej wrogami, jako wychowankowie polskojęzycznych a obcych mediów, sączących papkę zatrutą.
~julek2016-02-18 07:17:59 z adresu IP: (188.33.xxx.xxx)
2
Ja również dziękuję za taką polskość,w ogóle Polska z Międlarami nigdy nie będzie Wielka !
~Parafianin z Oporowa2016-02-17 21:14:19 z adresu IP: (159.205.xxx.xxx)
To kontrowersyjny kapłan, zamiast łączyć, dzielił. Jego kazania były pełne niepokoju, strachu, pseudointelektualne... Podważał autorytet Papieża, będąc wyświęconym na księdza kilka miesięcy temu. Są pewnie parafianie, którzy go bronią, ale sądzę, że zdecydowana większość przyjęła z zadowoleniem decyzję o jego odwołaniu.
~ten sam duch (z Oporowa)2016-02-18 08:46:16 z adresu IP: (217.99.xxx.xxx)
1
Do obu parafian, Wasze wpisy utwierdzają mnie w przekonaniu, że potrzebna jest odnowa w duchu wiary na Oporowie. Tego, który ośmielił się to Wam przekazać zaszczuliście i doprowadziliście do odwołania.
~Też parafianin2016-02-18 07:50:14 z adresu IP: (156.17.xxx.xxx)
2
Zgadzam się, ten ksiądz pomylił się z powołaniem. Cieszę się, że już nie będę musiał słuchać jego kazań
~duch2016-02-17 23:21:23 z adresu IP: (217.99.xxx.xxx)
2
Parafianinie z Oporowa, przestań bredzić! Może kiedyś zrozumiesz przesłanie Księdza, oby nie za późno!
~Adam2016-02-17 21:13:36 z adresu IP: (83.27.xxx.xxx)
Wypowiada poglądy tysięcy Polaków i za to zostaje odesłany :/
~julek2016-02-18 07:22:03 z adresu IP: (188.33.xxx.xxx)
-2
Będzie mu cieplutko z Goralenvolkiem...