Mariusz Rumak: Lech jest ranny

Michał Hamburger | Utworzono: 2016-04-01 07:30 | Zmodyfikowano: 2016-04-01 07:30
A|A|A

fot. slaskwroclaw.pl

- Nie chcę powiedzieć, że jest to dla mnie wyjątkowy mecz. Natomiast nie jest to również zwykłe spotkanie. Nie chodzi o Lecha, ale o sam powrót do Poznania, bo mam tam wielu znajomych. Będziemy zmotywowani tak jak w każdym innym meczu. Na Bułgarskiej zawsze jest gorąco. W pamięci zostało mi tylko zwycięstwo Zawiszy 1:0, a nie porażka 2:6. Wówczas nie poradziliśmy sobie pod względem taktycznym. Po kilku miesiącach pracy wygraliśmy jednak w Bydgoszczy 1:0 – mówił trener wrocławian.

- Śląsk stać na punkty w Poznaniu. Lech przegrał z Legią i można powiedzieć, że jest ranny. Potrzebuje 6 punktów, jednak my też ich potrzebujemy. Będzie to trudny mecz zarówno mentalnie, jak i taktycznie – zaznaczył.

Szkoleniowiec WKS-u odniósł się do ostatnich problemów ze skutecznością i wypowiedzi Roberta Picha, który przyznał, że ostatni raz do sitaki trafił w sierpniu 2015 roku.

- Brakuje goli wszystkich piłkarzy z przednich formacji. Bramki zdobywają dziś Tomek Hołota i Lasha Dvali. Musimy wygrywać, a nie tylko remisować. Robert Pich z pewnością ma predyspozycje, by strzelać po kilkanaście goli w sezonie. Kiedy obserwuję nasze zajęcia, to widzę, że wygląda coraz lepiej. Jestem dobrej myśli.

Trener Rumak nie chciał jeszcze zdradzać, kogo zamierza wystawić w ataku w starciu z Kolejorzem.

- Nie czas, by mówić o tym, kto zagra. Piłkarze poznają meczową osiemnastkę po dzisiejszym treningu. Bence na przykład będzie trenował po raz pierwszy po powrocie z kadry. Postaramy się wybrać optymalne ustawienie przedniej formacji. Nie jest wykluczone, że w tych dwóch spotkaniach zagramy bardziej ofensywnie. Ale przede wszystkim musimy ratować Śląsk, zdobywać punkty i utrzymywać stabilność w defensywie. Egzaminem naszej pracy zawsze jest mecz. W przerwie reprezentacyjnej pracowaliśmy nad elementami, które sprawią, że będziemy lepiej zorganizowani na boisku. Sprawdziliśmy też, jak jest dyspozycja fizyczna zespołu.

Opiekun zielono-biało-czerwonych dodał, że nie może liczyć na dwóch zawodników, którzy leczą jeszcze kontuzje.

- Do gry gotowi nie są jedynie Gosztonyi i Bartkowiak, który z meczu rezerw wrócił z drobnym urazem. Rywalizacja jest bardzo duża i myślę, że stanowi to dla na nas duży plus - zakończył.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama