"Londyńczycy" wracajcie! - kolejna akcja promocyjna Wrocławia

, IAR | Utworzono: 2009-01-08 09:53 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Fot. Katarzyna Górowicz / Ratusz

Paweł Romaszkan z biura promocji uważa, że czarowi Wrocławia żaden dotychczasowy emigrant się nie oprze.

W oczywiste zalety miasta dużo mniej wierzą jednak ekonomiści. Wg Bogusława Półtoraka z portalu bankier.pl stolica Dolnego Śląska odstrasza kosztami życia, najmów - które są na poziomie Warszawy. A Katarzyna Gilarska z Man Power dodaje, że świeżo upieczni wrocławianie z wysp mogą mieć problemy z pracą.

Wrocław już w 2006 roku namawiał Polaków do powrotu. Wtedy w Londynie był sam prezydent Dutkiewicz. Czy akcja przyniosła jakikilowiek skutek - tego nie wie nikt. Mimo to urzędnicy optymizmu nie tracą.

Tymczasem zawsze niechętny przybyszom z Polski londyński "Daily Express" obliczył, że około 200 tysięcy imigrantów straci w tym roku pracę, ale nie wyjedzie z Wielkiej Brytanii i będzie się starało przetrwać kryzys korzystając z brytyjskich zasiłków.

Zdaniem gazety najwięcej zwolnień będzie w budownictwie, przemyśle wytwórczym i w handlu, a więc tam, gdzie zatrudnia się imigrantów. Wyjadą jednak tylko nieliczni - ci, którzy nie mają rodzin.

"Agencje pośrednictwa pracy specjalizujące się w dostarczaniu polskiej siły roboczej notują dramatyczny spadek zatrudnienia w Wielkiej Brytanii i w Polsce, co skłania wielu do ściągnięcia rodzin na Wyspy" -pisze "Daily Express" i wylicza, że przeciętna rodzina z dziećmi może otrzymać w Wielkiej Brytanii 715 funtów tygodniowo, natomiast w Polsce tylko 178 funtów.

Powołując się na statystyki ministerstwa spraw wewnętrznych dziennik podkreśla, że z 895 tysięcy oficjalnie zarejestrowanych imigrantów zasiłki pobiera już 200 tysięcy. Kosztować one będą brytyjskich podatników 200 milionów funtów - ubolewa "Daily Express", wyraźnie zapominając, że Polacy przebywający w Wielkiej Brytanii również płacą podatki.

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~sprostowanie
2009-01-08 11:09:59
z adresu IP: (195.182.xxx.xxx)
Ocena: 0
Romaszkan jest z biura promocji, a nie rozwoju. Ponadto w 2006 r. nie było żadnej akcji w Londynie, poza wspomnianym wyżej spotkaniem. Nie było żadnych billboardów. To był bluff, a właściwie plotka, którą sami dziennikarze stworzyli, a miasto nie sprostowało (bo niby po co). Majstersztyk.
~Krzych
2009-01-08 10:16:57
z adresu IP: (195.49.xxx.xxx)
Ocena: 0
Oczywiście że akcja z 2006 przyniosła skutek: Dutkiewicz wystąpił w BBC Hard Talk, co nagłośnione zostało przez polskie media i przyczyniło się do zwycięstwa w wyborach samorządowych. Przecież właśnie taki był cel tej całej zadymy. Jeśli chodzi o skuteczność odnośnie skłaniania Polaków do powrotu, tamta akcja miała ją na poziomie zbliżonym do ZERA. Ale nie to było przecież zamiarem wrocławskich piarowców!
Reklama