Rozmowa Dnia: Prof. Antoni Morawski, szef EIT+ [POSŁUCHAJ]

, GN | Utworzono: 2017-04-05 08:00 | Zmodyfikowano: 2017-04-05 08:45
A|A|A

fot. Andrzej Owczarek

Dziś Wrocław oficjalne przekaże rządowi EIT+ (KLIKNIJ I CZYTAJ WIĘCEJ). Na Praczach Odrzańskich pojawi się wicepremier Jarosław Gowin, rektorzy wrocławskich uczelni, będzie tam także Radio Wrocław. Właśnie z centrum badawczego na Praczach Wrocławskich Rozmowa Dnia - naszym gościem był prof. Antoni Morawski, szef EIT +.

POSŁUCHAJCIE:

Dzisiaj ważny dzień. EIT+ staje się częścią Narodowego Instytutu Technologicznego, na razie ministerstwa nauki, bo Narodowy Instytut Technologiczny dopiero powstanie - zapowiada to rząd. To jest dobra decyzja?

Biorąc pod uwagę sytuację EIT+, to jest to dobra decyzja. Dotychczasowy zakres badań był raczej o charakterze podstawowym. Będziemy przesuwać ciężar gatunkowy badań w stronę badań stosowanych i aplikacyjnych.

Rozumiem, że pan liczy na współpracę np. ze spółkami Skarbu Państwa?

W ogóle współprace z przemysłem i biznesem. Mamy taką sytuację w Polsce, że są dwa rodzaje wdrażania technologii. Technologia popychana, czyli ona wychodzi z uczelni i badacze są zainteresowani, żeby technologie ulokować w przemyśle. Nie zawsze to się udawało. Inną drogą jest zakładanie startupów przez tych badaczy. Natomiast takie ssanie z przemysłu, czyli technologia ssana, bywa rzadkością. My chcielibyśmy, żeby w przyszłości te obie ścieżki się spotykały i pośrodku był ktoś, kto będzie to koordynował, ewentualnie rozwijał i wdrażał. Taką rolę spełniają instytuty badawcze, których jest parę w Polsce. One powinny się skoncentrować na wybranych strategicznych zagadnieniach.

Jesteśmy na terenie centrum badań i rozwoju. Pięknie wyglądają odremontowane budynki na Praczach Odrzańskich, także laboratoria. To wszystko za około pół miliarda złotych. Z drugiej strony zaledwie 80 naukowców, miejsca jest dla 500. Teraz to będzie się zmieniało?

Tak, ponieważ mamy taki plan, żeby zatrudniać więcej badaczy, właśnie w tej sferze badawczej. Natomiast sfera administracyjna pozostanie na tym poziomie, na którym jest. Natomiast badaczy chcielibyśmy więcej. Nawet do tych 500 osób. Znam zwyczaje w innych instytutach na całym świecie, więc mogę śmiało powiedzieć, że u nas zmieściłoby się nawet około 1000. Miejsca i aparatury jest bardzo dużo. Kwestia dobrego wykorzystania. Dobre wykorzystanie polega na tym, że jest ssanie z rynku.

Oni będą zatrudniani na etaty, czy mają przynieść granty ze sobą?

Jest podstawowy zestaw ludzi, którzy dbają o aparaturę, utrzymują ją w stanie "gotowości bojowej", że tak powiem. Pozostali będą przynosili zatrudnienie do projektów, które będą się pojawiały. Mamy nadzieję, że tak się stanie.

Czytam pana biogram właśnie. Napisane jest: "specjalista w zakresie technologii chemicznej, technologii wody, ścieków i odpadów oraz katalizy i fotokatalizy". To są dziedziny nauki, które chciałby pan tutaj wdrożyć?

Z pewnością chcielibyśmy te obszary, które już są, poszerzyć. Nanotechnologia i nanomateriały - to jest bardzo uniwersalne zagadnienie. Ten obszar ma praktycznie wszędzie zastosowanie. Przede wszystkim na sercu mi leżą surowce dla przemysłu, środowisko i klimat. Dlatego wielką wagę przywiązujemy do obecności na forum krajowym i światowym w tzw. centrach innowacji, związanych z klimatem i z materiałami oraz surowcami.

Duże wyzwanie przed panem. Jarosław Gowin, minister nauki, mówił na antenie Radia Wrocław: "Mam nadzieję, że nowy prezes tchnie nowe życie w tę ważną ale będącą w kryzysie instytucję".

Mam doświadczenia pozytywne i chciałbym to doświadczenie przenieść, nie wiem czy mi się uda. Powiedziałem już pracownikom, że liczę na ich wsparcie. Sam prezes niczego nie zrobi. Jeżeli nie będzie zaplecza intelektualnego ze strony pracowników, którzy pracują i wspierają. Jest to nasza wspólna sprawa, żeby to działało jak trzeba. Żeby EIT uczestniczył w tym łańcuchu innowacji, poczynając od uczelni, od badań podstawowych, poprzez badania stosowane i badania przemysłowe realizowane w instytutach badawczych, aż do przemysłu i biznesu.

Co trzeba zrobić, żeby pchnąć EIT do przodu?

Ja bardzo liczę na strategię odpowiedzialnego rozwoju pana Morawieckiego, gdzie są zdefiniowane cele. Wyobrażam sobie to tak, że stawiane są cele przełomowe do rozwiązania w polskiej nauce. Dotychczasowe doświadczenia jakie mam, to każdy naukowiec pracuje w swojej dziedzinie. Kiedyś były tzw. zamawiane tematy i też liczymy na to, że takie strategiczne tematy się pojawią. My nie oczekujemy darowizny czy jałmużny w postaci dotacji, raczej żeby pieniądze szły za konkretnym zadaniem badawczym. Jak to zadanie wykonamy, to będziemy mieli na utrzymanie.

Ale mówiąc o tym, że EIT będzie się sam utrzymywał, to delikatnie mówiąc bajka, bo nawet niemieckie ośrodki po 70 latach mają deficyt 20-30 %, który pokrywa państwo.

To nie jest deficyt, tylko zaplanowana dotacja...

Pan to nazwał ładniej.

... i w tej dotacji trzeba się utrzymywać. Dla mnie bliższy jest japoński system, bo lepiej znam tamtejsze układy. Tam w Tsukubie działa National Institute of Advanced Industrial Science and Technology, który zatrudnia około 10 tysięcy ludzi. Podstawowego zestawu ludzi ma 3 tysiące ludzi. Te 3 tysiące jest opłacane przez rząd i oni zabiegają o to, żeby utrzymać infrastrukturę i aparaturę badawczą. Pozostali pracownicy są skierowani z przemysłu. Mają realizować konkretne zadnia, przemysł kieruje swojego pracownika do takiego centrum i płaci za jego etat oraz za jego użytkowanie aparatury. Do tego modelu chcielibyśmy dojść. Doktoraty przemysłowe wdrożeniowe, które można by tutaj robić. To jest właśnie nasz główny cel. Tam też to wygląda w ten sposób, że pozostałe pieniądze pochodzą z projektów właśnie. Około 3-4 tysięcy podstawowego zestawu to są ludzie, którzy są zatrudniani okresowo. Również około 500 osób to są ludzie ze świata. Też byśmy chcieli udrożnić ten system. My już mamy sytuację, że kilka osób jest tutaj delegowanych i załatwili sobie stypendium spoza Polski.

Mamy powroty do Polski?

Dokładnie o tym chciałem też powiedzieć. My mamy przykłady osób, które wracają. To są pozytywne sygnały. Wiadomo jakie są zagraniczne systemy, nie dają zawsze stabilizacji. My tutaj ich z otwartymi rękami będziemy przyjmować.

To jeszcze jeden cytat. Były prezes EIT Jerzy Langer mówił: "Polsce, by mogła dorównać do poziomu europejskiego, brakuje blisko 100 tys pracowników w sektorze badań i rozwoju. Właśnie dla nich tworzone są takie cuda jak wrocławskie EIT+, które nie jest konkurencją dla nauki, tylko zapleczem i pomostem do świata biznesu".

Trzeba pilnować, żeby EIT+ nie wchodził w konkurencje z polskimi uczelniami, z jednostkami Polskiej Akademii Nauk, ale jednocześnie wspomagał instytuty badawcze, które już są badawcze, które nie mają tego komponentu podstawowego. One mają duże instalacje badawcze, w których można weryfikować pomysły. Profesor Langer miał po części rację, tylko trzeba na to spojrzeć globalnie. Jak policzymy badaczy, którzy pracują w uczelniach, w polskich akademiach nauk, w firmach, to tego jest dużo. Tylko ten potencjał jest rozproszony. Chodzi o to, żeby ten potencjał skoncentrować i dać mu pewien kierunek, który trzeba będzie realizować. Tak myślę.

Pan nie ma obaw, że Polska będzie musiała zwrócić pieniądze do Unii Europejskiej za ten projekt? Ta część budowlana jest za nami, to zrealizowano zgodnie z projektem, ale jest też tzw. trwałość projektu i trzeba wykazać, że ten ośrodek działa.

Praktycznie nic się nie zmieni. Ośrodek musi funkcjonować i wykonywać swoje zadania, i mieć możliwości zdefiniowane, które przez 5 lat będą wykonywane.

Na razie te wskaźniki są...

Wskaźniki są i liczba osób zatrudnionych, i patentów wprowadzonych, wdrożonych technologi. To jest nieważne kto jest właścicielem. To się dzieję poza nami. Właściciel może się zmienić, a zadania będą realizowane.

Powstanie Narodowego Instytutu Technologicznego to dobry pomysł?

Ja jestem człowiekiem starszym i wydaje mi się, że definiowanie zadań i zagadnień kluczowych dla kraju, to jest podstawowa sprawa. My musimy mieć odpowiedź, w czym chcielibyśmy być dobrzy i zaistnieć na rynkach światowych z konkretnym produktem. Takim produktem może być cokolwiek, czyli sposób utrzymywanie czegoś, czy materiał, czy technologia i to w różnych branżach. My mamy takie branże, które uważam trzeba wspomagać, czyli branża surowcowa, wodna. Jesteśmy jedynym krajem w Europie, który ma dramatyczny deficyt wody do picia. Jak nie zajmiemy się recyklingiem wody, oczyszczaniem ścieków do takiego stanu, żeby można było wodę ponownie użyć, to czeka nas susza. Przemysł się nie rozwija bez wody. Woda jest podstawowym surowcem dla całego przemysłu.

Kolegium rektorów uniwersytetów z Wrocławia i Opola chce, żeby siedzibą Narodowego Instytutu Technologicznego był Wrocław.

Każdy by chciał. Ja też.

Pan widzi szansę?

Ja nie jestem od polityki. Po prostu potencjał jest duży. Ale w dobie takich połączeń to nieważne. Zadania można wykonywać z terenu, niekoniecznie z centrali. Nie wiem jakie są pomysły.

Co pan uzna za swój sukces w EIT+ za 2-3 lata.

Jak przyjdzie po mnie prezes, otworzy szafę i zobaczy, że nie ma problemów. Jak wszystkie problemy załatwię, to będzie to mój duży sukces. Chciałbym to zostawić w takim stanie, w jakim jest instytut w mojej macierzystej uczelni. Uważam, że to jest taki klasyczny instytut, który się dobrze rozwija.

A naukowo?

Żeby kadra porobiła stopnie i tytuły naukowe, żeby wytworzyły się profesury, pewne szkoły, tylko że w określonych tematach, które są użyteczne przemysłowo.

Nauki podstawowe to też konik EIT+?

Nie ma technologii bez nauk podstawowych. To trzeba w jeden łańcuch złożyć. Nauki podstawowe, stosowane, przemysłowe i wdrożenia. To musi być kompatybilne. Granicę ciężko rozróżnić. Tam są takie administracyjne podziały na poziomy gotowości technologicznej od 1-9. To jest płynna sprawa, bo one się nakładają. Ja bym polemizował z definicją, że nauki podstawowe nie mają zastosowania. Muszą mieć zastosowanie. Jak nie teraz, to za jakiś czas.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama