Z Nowoczesnej do PO. Joanna Augustynowska w Rozmowie Dnia [POSŁUCHAJ]

, bt | Utworzono: 2017-04-13 07:45 | Zmodyfikowano: 2017-04-13 07:45
A|A|A

fot. Andrzej Owczarek

Katarzyna Lubnauer, rzeczniczka .Nowoczesnej mówi, że po prostu puściły Pani nerwy.

Nie, nie puściły mi nerwy. Poniedziałkowy ciąg zdarzeń i forma poinformowania mnie o zawieszeniu w prawach członka partii .Nowoczesna, SMS-em jest skandaliczna. Myślę, że poniedziałkowe zdarzenia po prostu przelały czarę goryczy. Ja wybrałam się do Sejmu bo jestem przekonana, że zmiany w polskim parlamencie są potrzebne, że można to państwo lepiej zorganizować, że można to zrobić, ale na pewno nie uda się tego zrobić jeżeli będziemy się wewnątrz, może nie kłócić, różnić, ale być bez jakiegoś pomysłu na przyszłość. Ja po prostu chcę mieć możliwość pracowania i uważam, że taki sposób komunikacji przewodniczącego z posłami jest po prostu poniżający.

Naprawdę odeszła Pani z partii obrażając się na SMS-a od Ryszarda Petru?

Nie, nie obraziłam się na SMS-a. Właściwie dostałam informację, że zostałam zawieszona w prawach członka partii jako osoba, która działa na szkodę partii. Jeśli mój szef uważa, że działam na szkodę partii to byłoby przyzwoite chociaż ze mną o tym porozmawiać i poinformować mnie o tym co zrobiłam.

Pani szef twierdzi, że działa Pani na szkodę partii z konkretnego powodu, czyli, że kolaboruje Pani z Platformą Obywatelską i dlatego została Pani zawieszona.

Dobrze tylko ja się pytam jakie są fakty, jakie są argumenty? Ja pierwsze o tym słyszę. Przeczytałam o tym w jednym z portali internetowych, a mój szef nawet nie zdobył się na odwagę, żeby ze mną to przedyskutować. Przecież mógł mnie zawiesić po rozmowie ze mną. Porozmawiać ze mną, usiąść, nie wiem, chociażby telefonicznie. Nie udało nam się skontaktować tego dnia. To wynikało z różnych okoliczności.

Tłumaczyła Pani na jednym z portali społecznościowym to obowiązki rodzinne spowodowały, że nie odpowiedziała Pani na tego SMS-a.

Proszę też pamiętać, że dostałam godzinę na to, żeby zdementować plotki, które były publikowane w mediach. Natomiast nie dano mi żadnej szansy ani wyjaśnienia tej sytuacji ani ustosunkowania się do tych plotek medialnych.

A czy nie ustosunkowała się Pani w ten sposób, że odchodząc z .Nowoczesnej dobę później trafiając do klubu PO, potwierdziła Pani argumenty Petru?

Nie, nie potwierdziłam żadnych argumentów. Zostałam zawieszona w prawach członka partii jako osoba, która działa na szkodę partii. To nie było żadną prawdą, żadnym faktem. Partia w której mówimy, że przede wszystkim trzeba rozmawiać, a przewodniczący nie daje szansy swojemu posłowi to chyba tu czegoś zabrakło. To była dla mnie tak kuriozalna sytuacja, że postanowiłam polecieć do Warszawy i to wszystko wyjaśnić.

To nie jest ucieczka z tonącego okrętu? Najnowszy sondaż IBRIS na zlecenie Radia ZET i dziennika Fakt - PiS 32%, PO 25%, Kukiz 8%, PSL 7%. Nowoczesna ledwo przekracza próg wyborczy z 6%.

W .Nowoczesnej nie jest dobrze. Nowoczesna musi się pozbierać. Sondaże pokazują, że jest utrata pewnej wiarygodności i .Nowoczesna ma problemy, ale jestem ostatnią osobą, która chciałaby to wszystko zostawić. To nie była moja decyzja tylko to była decyzja przewodniczącego Petru, który pokazał, że kompletnie mi nie ufa. Jak mógł uwierzyć, że chciałabym gdziekolwiek pójść.

No tak, ale ostatecznie Pani poszła do Platformy. Pani koledzy i koleżanki z byłej już partii twierdzą, że to było przygotowywane od wielu tygodni.

Przykro mi, że tak myślą. Proszę pamiętać, że my do piątku mieliśmy posiedzenie Sejmu. Byliśmy wszyscy razem, spędzaliśmy mnóstwo czasu. Żaden z nich nie miał wątpliwości, że nigdzie się nie wybieram. Byłam zresztą o to wielokrotnie pytana i bardzo wyraźnie temu zaprzeczałam. W związku z tym poniedziałkowy SMS i cały ciąg zdarzeń następnych - bo proszę pamiętać co się wydarzyło potem. Chwilę potem okazało się, że zostałam odcięta od jakichkolwiek informacji, messengerów, grup dyskusyjnych. Po prostu zostałam skazana za winną działania na szkodę partii .Nowoczesna, więc ja się pytam - panie przewodniczący Petru, cóż ja takiego zrobiłam?

Pan Petru to dobry przywódca? Sondaże pokazują, że nie, ale też ostatnie sytuacje - polityczna porażka w trakcie wotum nieufności. Także miotanie się we Wrocławiu jeśli chodzi o prawybory czyli medialne dyskusje między .Nowoczesną, a marszałkiem Cezarym Przybylskim, to nie wygląda dobrze.

To jest osoba, która ma olbrzymi potencjał. Faktycznie myślę, że kilka problemów złożyło się naraz i w tym wszystkim się odrobinę pogubił. Wierzę, że oprócz Ryszarda w tej partii są naprawdę wartościowe osoby, które wyciągną wnioski chociażby z tej sytuacji i staną na nogi.

A Pani wyciągając wnioski zmieniła klub.

Tak, ponieważ moim celem była praca w komisjach: Polityki społecznej i rodziny, prace na rzecz seniorów. Miałam świadomość, że wychodząc z klubu .Nowoczesna, a po takim zachowaniu i po takim potraktowaniu mnie przez przewodniczącego nie widziałam też możliwości dalszej współpracy. Przewodniczący nie chciał niczego wyjaśniać. Wiceprzewodnicząca ani razu do mnie nie zadzwoniła. Inni posłowie mieli tego dnia ze mną kontakt więc jeśli ktoś chciał to naprawdę mógł się ze mną skontaktować. Myślę, że jest to dorabianie pewnej ideologi do czegoś czego po prostu zabrakło, a zabrakło jakiejś takiej serdeczności.

Ryszard Petru twierdzi, że tej serdeczności zabrakło po waszej stronie. On miał operację kolana, a Państwo wykorzystaliście ten czas, żeby błyskawicznie trafić do Platformy. On to przeciął, ale i tak trafiliście do Platformy.

Wie Pan, SMS który otrzymałam dostałam z telefonu Ryszarda Petru. Oczywiście miałam świadomość, że będzie poddany zabiegowi, ale ten zabieg był w piątek. Cała sytuacja wydarzyła się w poniedziałek czyli już kilka dób po całym zabiegu kolana w dodatku. W związku z tym ręce i głowa były sprawne. Można było zadzwonić, spróbować wyjaśnić sprawę. Można było się powstrzymać przed zawieszeniem mnie do czasu wyjaśnienia.

Ale ma Pani tego świadomość, że wasz transfer - czwórki posłów - to oznacza koniec politycznej współpracy między PO, a Nowoczesną i Prawo i Sprawiedliwość bardzo się z tego cieszy.

Kiedy przechodził Michał Jaros do .Nowoczesnej, Platforma jakoś nie krzyczała, że skończy z nami współpracę. Dzisiaj wrogiem nie jest Platforma, nie jest .Nowoczesna, nie jest nawet Kukiz 15, tylko wrogiem jest PiS. My wszyscy na pozycji powinniśmy ze sobą współpracować. Możemy się różnić co do pomysłów czy rozwiązań, ale atakowanie się wspólnie na pozycji jest po prostu wielkim zwycięstwem PiS-u. Do tego nie powinniśmy nigdy doprowadzać.

A lokalnie nie połknie Pani swojego języka? Kilka tygodni temu mocno Pani krytykowała Alicję Chybicką jako kandydatkę PO na prezydenta Wrocławia, a teraz?

Pani profesor Chybicka to jest osoba, którą szanuje, zawsze szanowałam i szanować będę. To czy będzie dobrym kandydatem na prezydenta, jest kandydatem na prezydenta Platformy Obywatelskiej, mam nadzieję, że będzie kandydatem, który pomoże Wrocławiowi wyjść z pewnego impasu w którym znajduje się od jakiegoś czasu.

Ale jeszcze kilka tygodni temu mówiła Pani zupełnie inaczej, że to nie jest dobry kandydat.

Przekonywałam, że to nie będzie dobry kandydat bo zastanawiałam się na ile pani profesor poradzi sobie z tak ogromnym budżetem, na ile poradzi sobie z tymi samorządowymi, czyli jednak urzędniczymi kwestiami. Zastanawiałam się też na ile będzie umiała oddzielić pracę zawodową od zaangażowania się w pracę dla miasta. Przyznam szczerze, że czeka mnie bardzo długa rozmowa z panią profesor, żeby opowiedziała mi jaka jest jej wizja, bo tak naprawdę do dziś tej wizji nie poznałam. Myślę, że moje zdanie o tym kto będzie najlepszym kandydatem na prezydenta Wrocławia z przyjemnością zaprezentuję jak poznam ostatecznych kandydatów. Dziś tych kandydatów oprócz profesor Chybickiej nie ma.

Zachowała Pani polityczną twarz przechodząc do PO? PO to też nie była Pani ulubioną partią jeśli chodzi o krytykę.

Platforma Obywatelska nie była moją ulubioną partią ponieważ uważam, że zmarnowała olbrzymią szansę, którą miała na naprawianie kraju. Naprawdę zrobiła bardzo dużo dobrego w czasach kiedy rządzili, ale też odrobinę się zagalopowali. Natomiast dzisiaj mamy zupełnie inną perspektywę. Dzisiaj rządzi PiS. Dzisiaj Platforma Obywatelska chociażby na Dolnym Śląsku odrobiła lekcję. Są duże zmiany strukturalne. Wszystko przed nami. Trzeba dać szansę. Jedno jest pewne - musimy się w opozycji wszyscy zjednoczyć, żeby wygrać z PiS-em.

Posłuchaj całej Rozmowy Dnia:


Transfer z Nowoczesnej do PO stał się faktem. O przejściu czworga parlamentarzystów z Partii Ryszarda Petru do partii Grzegorza Schetyny poinformowała wałbrzyska posłanka PO Monika Wielichowska. Na jej profilu na Twitterze znalazł się wpis "Do drużyny Platformy dołączyli Michał Stasiński z Bydgoszczy, Joanna Augustynowska z Wrocławia, Grzegorz Furgo z Gdynii i Marta Golbik z Gliwic. Przed nami wiele pracy."

OŚWIADCZENIE Joanny Augustynowskiej opublikowane we wtorek:

Wczorajsze doniesienia medialne o rzekomym transferze politycznym posłów .Nowoczesnej, w tym również moim, były podstawą dla Przewodniczącego Petru do podjęcia decyzji o zawieszeniu mnie w prawach członka partii. O decyzji poinformował mnie przewodniczący partii, Ryszard Petru SMS. O 17:48 otrzymałam smsa od Ryszarda Petru z prośbą o dementi informacji medialnych, brak odpowiedzi w ciągu godziny okazał się dla kierownictwa partii wystarczającą podstawą, by orzec o moim działaniu na szkodę .Nowoczesnej. Jestem oburzona taką formą, szczególnie że nie mam sobie nic do zarzucenia. Cały poniedziałkowy dzień spędziłam w obecności moich synów, którzy po moim 5 dniowym pobycie w Warszawie byli bardzo stęsknieni, a przede wszystkim jestem Mamą, każdy z Was wie jak bardzo absorbujące są maluchy. Mimo to udało mi się odbyć kilka wcześniej zaplanowanych spotkań. Oczekiwanie przez Przewodniczącego natychmiastowej odpowiedzi na wiadomość jest w takiej sytuacji co najmniej nierealistyczne! Taka forma komunikacji jest w moim przekonaniu niedopuszczalna. Zaangażowałam się w budowanie .Nowoczesnej od początku, aby następnie przez ostatnie półtora roku w Sejmie aktywnie reprezentować wyborców, którzy nam zaufali - nam, to znaczy wielu osobom, które poświęciły swój czas i energię na budowanie nowej jakości w polityce. Uważam decyzję o zawieszeniu mnie za nieuzasadnioną i absurdalną a cała sytuacja jest dla mnie bolesnym zaskoczeniem. W związku z powyższym moja dalsza współpraca w Klubie Nowoczesnej jest niemożliwa.

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Ja.
2017-04-13 15:29:02
z adresu IP: (185.80.xxx.xxx)
Ocena: 3
kompletnie niewiarygodna jest ta Pani
Reklama