Wrocław: Miała zostać stratowana przez tłum, teraz walczy o odszkodowanie

, GN | Utworzono: 2017-07-16 18:49 | Zmodyfikowano: 2017-07-16 18:50
A|A|A

fot. archiwum prywatne

Czy zabawa sylwestrowa 2014/2015 na wrocławskim rynku była właściwie zabezpieczona? Wracamy do historii Katarzyny Smoleń, która twierdzi, że tuż po północy została stratowana przez tłum. W szpitalu okazało się, że doznała tzw. crush syndromu - zgniatający ją ludzie spowodowali nagły wzrost ciśnienia krwi np. w mózgu, czy oczach. Kobieta miała też złamaną kostkę, a problemy psychiczne pozostały do dziś:

- Jest lęk przed tłumem, podróż tramwajem jest olbrzymim wyzwaniem. Dodatkowo bóle kręgosłupa, duszności w sytuacjach stresowych, nie wiem co będzie dalej – mówi Katarzyna Smoleń.

Kobieta procesuje się z ubezpieczycielem tej imprezy.

- Nikt ze służb nie odnotował takiego zdarzenia. Ani policja, ani ochrona, ani służby medyczne - odpowiada Małgorzata Wojciechowska z biura promocji miasta.

Zdaniem Katarzyny Smoleń sylwester został źle zabezpieczony, nie otrzymała też właściwej pomocy.

- Gdy podeszłam z koleżanką do ochroniarza, to on powiedział, że powinnam pójść na plac Solny. Powiedziałam mu, że ledwo oddycham a on wzruszył tylko ramionami – dodaje.

Kobieta tłumaczy jednak, że pomogli jej obcy ludzie, a ochrona nie zareagowała, dlatego zdecydowała się sama pojechać do szpitala, a nie skorzystać z pomocy medycznej na miejscu.

- Człowiek, który jest już jedną nogą na drugim świecie, nie jest w stanie myśleć, o tym co ma robić. Po prostu chce znaleźć się szybko w miejscu bezpiecznym – tłumaczy Katarzyna Smoleń.

Dlatego teraz szuka świadków tego zdarzenia, np. mężczyzny, który wyciągnął ją nieprzytomną z tłumu.

Miasto nie odnotowało w trakcie sylwestra i po zakończeniu zabawy żadnych informacji o stratowanych uczestnikach zabawy. Dlatego teraz kobieta szuka świadków tego zdarzenia.

Czytaj też: Szuka bohatera, który wyciągając ją z tłumu, uratował życie

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama