Zagłębie – Lechia 2:2: Koniec zwycięskiej serii

| Utworzono: 2010-04-03 20:52 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

fot.K&M Ziółkowscy/foto.ziolo.eu

Miedziowi przystępowali do meczu jako faworyt. Wiosną żadna drużyna w ekstraklasie nie imponowała taką skutecznością jak Zagłębie. Dlatego remis z w spotkaniu z Lechią należy przyjąć z rozczarowaniem. Zwłaszcza że mecz rozpoczął się dla lubinian znakomicie.

Obrońcy ekipy z Gdańska chyba nie oglądali żadnego meczu Zagłębia w tej rundzie. Przynajmniej tak zachowali się już w drugiej minucie spotkania. Iljan Micanski strzelał ostatnio bramkę każdemu, a defensorzy Lechii zostawili go zupełnie bez opieki. Bułgarski napastnik ukarał ich bezlitośnie zdobywając siódmego gola w rundzie wiosennej.

Szybko stracona bramka podcięła skrzydła gościom, którzy nie byli w stanie skonstruować żadnej groźnej akcji. A gdy się przebudzili było już 2:0. Tym razem Micanski po dośrodkowaniu Grzegorza Bartczaka był już pod czujną opieką obrońców, ale ci zapomnieli o Traore, który w 33. minucie bez trudu pokonał Pawła Kapsę. Wydawało się, że to już jest nokaut, po którym Lechia się nie podniesie.

Niestety obrońcy z Lubina przywrócili przyjezdnym nadzieje na korzystny wynik. W ostatniej minucie pierwszej połowy nie upilnowali Krzysztofa Bąka, który skutecznie wykończył dośrodkowane z rzutu wolnego.

Po przerwie role niestety się odwróciły. Zagłębie oddało inicjatywę Lechii, która coraz śmielej zaczęła atakować. Bliscy szczęścia byli Ivans Lukjanovs i Tomasz Dawidowski, ale zabrakło im skuteczności. Miedziowi za akcje ofensywne wzięli się dopiero po upływie 70 minut. I mogli rozstrzygnąć losy meczu. Traore trafił jednak w poprzeczkę, a strzał Micanskiego obrońcy wybili sprzed bramki w ostatniej chwili.

Ponoć niewykorzystane sytuację się mszczą. Tym razem rzeczywiście tak było. Na 7 minut przed końcem spotkania Paweł Buzała dostał znakomite podanie i znalazł się sam przed bramką Zagłębia. Z pokonaniem Aleksandra Ptaka nie miał żadnych problemów. Tym samym goście wywalczyli punkt. Choć z przebiegu meczu można powiedzieć śmiało, że to lubinianie stracili dwa.

KGHM Zagłębie Lubin - Lechia Gdańsk 2:2 (2:1)
Micanski 2', Traore 33' - Bąk 45', Buzała 83'

KGHM Zagłębie Lubin: Ptak, G.Bartczak, Reina, Stasiak, Costa, M.Bartczak, Ekwueme, Hanzel (42' Kocot), Micanski, Kędziora (89' Dinis), Traore.

Lechia Gdańsk: Kapsa, Bąk, Kożans, Wołąkiewicz, Kosznik, Wiśniewski (89' Piątek), Surma, Bajić (78' Pietrowski), Nowak (67' Buzała), Lukjanovs, Dawidowski.

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama