Skromna zaliczka piłkarzy ręcznych Zagłębia Lubin

Robert Skrzyński, inf. prasowa | Utworzono: 2018-04-23 07:00
A|A|A

fot. zaglebie.lubin.pl

Jedną bramkę zaliczki mają przed rewanżowym meczem o „dziką kartę” piłkarze ręczni Zagłębia Lubin. Miedziowi pokonali na własnym parkiecie MKS Kalisz 27:26, prowadząc do przerwy 14:10.

Na pierwszą bramkę w spotkaniu czekaliśmy do trzeciej minuty. Wynik otworzył Kiryl Kniazeu, a chwilę później podwyższył na 2:0. W piątej minucie po raz pierwszy dla Zagłębia trafił Anderson Mollino. Od momentu 2:3 dla gości lepiej zaczęli grać gospodarze, lubinianie poprawili obronę i przez dziesięć minut dali sobie rzucić tylko jedną bramkę. W tym czasie Miedziowi trafiali aż pięciokrotnie i zrobiło się 7:4. Podopieczni Bartłomieja Jaszki i Jarosława Hipnera złapali wiatr w żagle i nie pozwalali rywalom na wiele, a ci obijali słupki i poprzeczkę lubińskiej bramki. W 18. minucie na listę strzelców wpisał się nawet golkiper Zagłębia Patryk Małecki i mieliśmy 9:4. Strzelecką niemoc gości przełamał w końcu z rzutu karnego Kiryl Kniazeu, ale niewiele to pomogło. Do przerwy utrzymała się dość wyraźna przewaga Miedziowych.

Druga połowa zaczęła się podobnie jak pierwsza. Na dwie bramki gości odpowiedział Anderson Mollino. Dziesięć minut po zmianie stron przewaga Miedziowych stopniała do dwóch trafień – 17:15. Do remisu kwadrans przed końcem spotkania doprowadził były zawodnik Zagłębia, Paweł Adamczak, który trafił z drugiej linii. Przy stanie 20:20 o czas dla swojej drużyny poprosił Bartłomiej Jaszka. Chwilę później lubinianie wyszli na dwie bramki, ale goście głównie za sprawą duetu Kniazeu-Szpera znów doprowadzili do remisu. W końcówce kilka ważnych piłek odbił Patryk Małecki i Zagłębie wyszło na 3-bramkowe prowadzenie, ale nie udało się go utrzymać do końca. Mecz zakończył się skromną wygraną Miedziowych 27:26, choć była jeszcze szansa na bramkę nr 28. Piłka po rzucie karnym Arkadiusza Moryto trafiła w słupek. Sprawa awansu do fazy play-off pozostaje nadal otwarta. Rewanż rozegrany zostanie w środę.

Szkoda, że nie udało się wygrać wyżej, choć mieliśmy ku temu okazję. Jedna bramka to bardzo mała zaliczką, ale jedziemy na ciężki teren do Kalisza walczyć o awans do następnej rundy. Ten mecz pokazał, że spotkały się dwie równorzędne drużyny i myślę, że w rewanżu emocji nie zabraknie – mówi Tomasz Pietruszko.

 

Zagłębie Lubin – MKS Kalisz 27:26 (14:10)

Zagłębie: Małecki 1, Skrzyniarz – Stankiewicz 1, Przysiek 2, Kużdeba 4, Mrozowicz 3, Pawlaczyk , Gębala, Szymyślik 2, Sroczyk , Dziubiński, Pietruszko 3, Moryto 7, Mollino 4.

MKS: Zakreta, Jarosz – Kwiatkowski, Krytski 2, Adamczak 1, Kobusiński, Drej, Klopsteg 3, Misiejuk, Szpera 6, Kniazieu 9, Bałwas 1, Wojdak 1, Adamski 2, Grozdek 1.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama