Rocznica mostku na Izerze

Piotr Słowiński, mk | Utworzono: 2018-07-14 11:06 | Zmodyfikowano: 2018-07-14 11:12
A|A|A

fot. goryizerskie.pl /Przemysław Wiater

Mostek został wysadzony w powietrze w latach 80-ych XX wieku, w okresie stanu wojennego. Później przez całe dekady, trwały starania o jego odbudowę. Nie można było zbudować mostu, bo nie prowadziły do niego żadne szlaki, a nie można było wyznaczyć szlaków, bo nie było mostu.

-W końcu jednak się udało-mówi miłośnik Gór Izerskich, Arkadiusz Lipin:


Mostek na Izerze, łączy Orle z jedną z najpiękniejszych miejscowości w Czechach,czyli Jizerką. Jest to miejsce często odwiedzane przez turystów.
Jego odbudowa była bardzo trudna, ale nie z powodów technicznych, tylko urzędowych.

-Nie można było dostać zgody na odbudowę mostu na granicy państwa, bo nie było do niego szlaku, a nie można było wyznaczyć szlaku, bo nie było mostu- mówi Arkadiusz Lipin z portalu góryizerskie.pl :


Jednym z problemów do rozwiązania jest sprawa śmieci, których coraz więcej zostawiają turyści. Samo nadleśnictwo Świeradów, wydaje na ich uprzątnięcie 50 tysięcy złotych w roku. Jednak spotkanie na moście nie ma wyłącznie oficjalnego charakteru. To również okazja do odnowienia przyjaźni i zabawy. Przy moście na granicznej rzece, już teraz pojawili się pierwsi ludzie moczący nogi w lodowatej górskiej rzece i wypoczywający na kamieniach:

Do momentu naszego wejścia do strefy Schengen, wchodzenie do granicznej rzeki wiązało się z konsekwencjami ze strony służb granicznych. Obecnie można to robić bez przeszkód.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~miłośniczka gór Izerskich
2018-07-16 19:43:27
z adresu IP: (88.130.xxx.xxx)
Ocena: 6
byłam w sobotę i nic specjalnego. Wąskie grono starych znajomych świętuje w swoim towarzystwie omawiając głównie jakieś własne sprawy przy piwie. Ponadto robią sobie nawzajem zdjęcia itp. Obcy nie mają tam czego szukać, wręcz patrzy się na nich spode łba. Wyjątkowo hermetyczne środowisko. posiedzieliśmy z rodziną pół godziny, ponudziliśmy się, wypiliśmy piwo i poszliśmy dalej w góry. Ogólnie nie polecam.
~Marcin
2018-07-16 15:23:16
z adresu IP: (108.14.xxx.xxx)
Ocena: 9
Arkadiusz Lipin to człowiek któremu wydaje się, że pozjadał wszystkie rozumy, a znany jest głównie z pieniactwa w internecie. Kiedyś wybraliśmy się na wycieczkę na rowerach na Stóg Izerski żółtym szlakiem po granicy. Zwykła trasa prowadząca przez las, omijająca tereny chronione, na jej fragmencie nawet wyznakowano szlak rowerowy. Nie ma tam żadnego zakazu w poruszaniu się rowerem. Jednakże po tym jak opisaliśmy wycieczkę na blogu na stronie pojawił się Arkadiusz Lipin i zaczął nas atakować że nie powinno nas tam być, a nawet straszyć konsekwencjami prawnymi. Gdy zapytaliśmy go o konkretne umocowanie prawne jego oskarżeń nabrał wody w usta i więcej się nie odezwał. Podobny styl zachowań tego człowieka zauważyliśmy na wielu innych stronach. Kim jest Arkadiusz Lipin, że zachowuje się jak pan i władca Gór Izerskich i atakuje bezpodstawnie różnych ludzi chcących w spokoju po nich wędrować, jeździć na rowerze i odkrywać piękno tych gór? Może po prostu to mały człowieczek z przerośniętym ego.
~Zbigniew
2018-07-16 13:43:21
z adresu IP: (118.104.xxx.xxx)
Ocena: 7
Szlak do rzeki od około 1990 roku bez żadnych problemów można było wyznaczyć, nawet samą granicą prowadziły wtedy oficjalne szlaki PTTK. Czerwony szlak z Orla do Chatki Górzystów też przecież na znacznym odcinku prowadzi wdłuż granicznej Izery. Arkadiusz Lipin opowiada zwyczajnie bzdury. Tak samo co do wysadzenia mostku to są to wyłącznie spekulacje. Podobne spekulacje pojawiają się w temacie zniszczenia osady Wielka Izera. Jakie były prawdziwe przyczyny - tego nikt nie wie.
~turysta
2018-07-15 19:41:19
z adresu IP: (118.104.xxx.xxx)
Ocena: 7
Dobrze że piszecie o takich "uroczystościach", dzięki temu wiadomo kiedy tę część Gór Izerskich omijać szerokim łukiem.
~Bożena
2018-07-14 18:53:55
z adresu IP: (221.121.xxx.xxx)
Ocena: 9
Samo miejsce piękne, ale po co organizować w tym uroczym zakątku takie spędy to ja nie wiem. Grille, orkiestra, piwo, hałas - naprawdę nie ma już innych miejsc gdzie można się w ten sposób bawić? Kolesie niech podtrzymują znajomości w knajpie, a nie rezerwacie. Rok temu przechodziłam przez mostek w Orlem dzień lub dwa dni po tej rocznicy i tylu śmieci co wtedy to ja tam nigdy nie widziałam. Okazuje się, że ci "miłośnicy" Gór Izerskich śmiecą bardziej niż zwykli turyści.
~izerski
2018-07-14 18:37:14
z adresu IP: (125.201.xxx.xxx)
Ocena: 9
Z tym mostkiem to jest tylko taka górska legenda powtarzana przez różnych domorosłych "znawców" gór. Prawdziwą przyczyną braku mostu na Izerze przez wiele lat było niedogadanie się miejscowych samorządów między sobą (m.in. w zakresie finansowania) oraz ze służbami granicznymi. W tym czasie powstawały już przejścia turystyczne pomiędzy Polską a Czechami na przykład na Orlicy na Ziemi Kłodzkiej i tam jakoś takich problemów nie było. Odnośnie rzekomego wysadzenia poprzedniego mostu to też jest tylko ładnie brzmiąca historyjka. W żadnych oficjalnych źródłach, dokumentach etc. nie ma potwierdzenia tej teorii. Możliwe że most sam się zawalił albo zwyczajnie został rozebrany. Takimi opowieściami "sensacyjnymi" karmi się wakacyjnych turystów przybywających do Orla, portal informacyjny mógłby jednak podawać bardziej rzetelne informacje.
~pytanie
2018-07-14 17:29:58
z adresu IP: (60.230.xxx.xxx)
Ocena: 8
"Nie można było dostać zgody na odbudowę mostu na granicy państwa, bo nie było do niego szlaku, a nie można było wyznaczyć szlaku, bo nie było mostu" - to jaki problem doprowadzić szlak do rzeki z obu stron a potem wybudować mostek gdy już szlaki są?
Reklama