Pożar nielegalnego składowiska: Zatrzymanemu właścicielowi firmy już rok temu postawiono zarzuty

MaM, Karolina Kurczab | Utworzono: 2018-07-25 11:00 | Zmodyfikowano: 2018-07-25 12:06
A|A|A

fot. 112 Polkowice

Jak mówi Lidia Tkaczyszyn z legnickiej prokuratury, Januszowi G. już rok temu postawiono zarzuty dotyczące zagrażania środowisku. Na razie nie wiadomo, czy śledztwo ws. pożaru będzie połączone z postępowaniem, które już się toczy. 

Przyczyną pożaru były wybuchy zbiorników z substancjami chemicznymi. Składowisko jest nielegalne i w ubiegłym roku dzierżawca działki, na której znajdują się niebezpieczne odpady, otrzymał decyzję nakazującą ich usunięcie. Nie zastosował się do niej i beczki, z powodu wysokiej temperatury, po prostu wybuchły, narażając życie mieszkańców Jakubowa i okolic. Wójt gminy Radwanice Paweł Piwko tłumaczy, że nie mógł nic zrobić:

Urząd gminy jednorazowo może nałożyć na takiego przedsiębiorcę karę w wysokości 10 tysięcy złotych. To śmieszne restrykcje w obliczu takiego zagrożenia – dodaje wójt, tym bardziej, że przedsiębiorca od dwóch lat z kar pieniężnych również się nie wywiązuje.

Przypomnijmy - w dniu wybuchu pożaru (wtorek, 24 lipca) w najbardziej kryzysowym momencie na miejscu pracowało 45 jednostek straży pożarnej. Dzisiaj na miejscu wciąż jest około stu strażaków.
- Sytuacja jest opanowana, ogień się nie rozprzestrzenia. Nasze dogaszanie trwa, bo musimy wejść do środka i ręcznie przerzucać zgliszcza i dogaszać – mówi komendant powiatowy Sylwester Jatczak:

Wczoraj starszy kapitan Daniel Mucha, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej tłumaczył, że akcja potrwa jeszcze wiele godzin, a obserwacja tego miejsca nawet kilka dni:

– Możemy oszacować, że bezpośrednio na składowisku odpadów znajdowało się około 1700 pojemników. Jest to składowisko nielegalne i jakieś konsekwencje zostaną wobec właściciela wyciągnięte - mówił Daniel Mucha.

Na miejscu był wojewoda dolnośląski Paweł Hreniak, który po zebraniu sztabu kryzowego oświadczył, że nie ma zagrożenia dla mieszkańców, ale to nie oznacza, że akcja się zakończyła:

Służby ratunkowe apelują do mieszkańców, by do ukończenia działań strażaków, pobliscy mieszkańcy nie powinni otwierać okien, drzwi balkonowych i nie wychodzić na zewnątrz, jeżeli nie ma takiej konieczności:

Przyczyny pożaru po jego ugaszeniu będzie badać policja i prokuratura.

Składowisko odpadów w Jakubowie jest nielegalne, nie ma m.in pozwolenia starosty polkowickiego. Potwierdza to Józef Machera, sekretarz gminy Radwanice, na terenie której doszło do pożaru. - My już w zeszłym roku wydaliśmy decyzję, która obligowała dzierżawcę tego terenu (teren należy do osoby prywatnej przyp. red) do usunięcia tych odpadów do 31 marca 2017 roku - tłumaczy Machera. - Tak się jednak nie stało. Nałożyliśmy kary finansowe, te nie zostały uiszczone, trwa postępowanie egzekucyjne - dodaje.

Jak wynika z naszych informacji, postępowanie wyjaśniające w sprawie składowiska prowadziły prokuratury w Głogowie i Legnicy, jednak żadne z nich nie zakończyły się postawieniem zarzutów właścicielowi firmy ze wsi Nielubia (dolnośląskie, powiat głogowski). Doniesienia do organów ścigania mieli składać zarówno mieszkańcy Jakubowa, jak i samorządowcy.

Ogień udało się służbom ujarzmić, niemniej dogaszanie potrwa jeszcze co najmniej kilkanaście godzin. Jak mówi Daniel Mucha substancje znajdujące się w beczkach, zwanych hobokami, muszą częściowo wypalić się same, częściowo są gaszone pianą i wodą. Te substancje to przede wszystkim lakiery, farby czy rozpuszczalniki. Ogień wywołała najprawdopodobniej wysoka temperatura - beczki z chemikaliami wybuchały jedna po drugiej.

Ratownicy zapewniają, że mieszkańcy wsi Jakubów nie są zagrożeni i ewakuacji nie będzie. Sprzyja temu bezwietrzna pogoda. Mimo to szefowie kopalni Polkowice-Sieroszowice zdecydowali, że górnicy pracujący w pobliskim szybie ze zmian III i IV nie zjadą pod ziemię.

- Pogoda sprzyja nam teraz ale nie wiadomo jak będzie dalej. Akcja gaszenia wciąż trwa, więc ze względów bezpieczeństwa nie chcemy zwozić górników - tłumaczy Jarosław Twardowski z KGHM.

Mieszkańcy są oburzeni sytuacją, ponieważ jak twierdzą wielokrotnie odbywały się gminne spotkania odnośnie tego składowiska.

- Powtarzane było wiele razy, że jest to niebezpieczne, że tego tu nie chcemy. Nikt nic z tym nie zrobił, a teraz jest pożar, którego prawie nie da się ugasić – mówi mieszkanka wsi Jakubów:

– W 2017 roku w maju były zapewnienia, że wywiozą to, a do tej pory jak widać nic z tym nie zrobili.Wiedział o tym wójt, wiedziała rada gminy, naprawdę były często zebrania w tej sprawie. Umyli po prostu ręce wszyscy.

Opublikowany przez 112 Polkowice - Ratownictwo Powiatu Polkowickiego Wtorek, 24 lipca 2018

#Polkowice Pożar składu odpadów w Jakubowie. Trwa akcja gaśnicza. Więcej informacji wkrótce! Jedziemy na miejsce!

Opublikowany przez 112 Polkowice - Ratownictwo Powiatu Polkowickiego Wtorek, 24 lipca 2018

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~ale za to
2018-07-25 19:21:42
z adresu IP: (188.146.xxx.xxx)
Ocena: 0
ale za to Owsiak na pewno nie uniknie kary za to że powiedział brzydkie, choć będące w powszechnym użytku, słowo. A truciciele - hulaj dusza...
~Czy wójt nałożył te 10000
2018-07-25 17:02:17
z adresu IP: (178.235.xxx.xxx)
Ocena: 0
Czy tylko pitoli, że nie mógł nic zrobić. 10000 zł mógł nakładać od każdej beczki z osobna.
~wola
2018-07-25 13:53:10
z adresu IP: (193.239.xxx.xxx)
Ocena: 0
ciekawe będą wyroki i obciążenia za straty
~Kazimierz
2018-07-25 13:38:13
z adresu IP: (84.205.xxx.xxx)
Ocena: 0
JESTEM POD WRAŻENIEM....beztroski urzędników!! Ciekawe, że każdy widzi, i nikt niespecjalnie reagował !! Ciekawe....
~Smieci w chmurze
2018-07-25 12:01:31
z adresu IP: (83.26.xxx.xxx)
Ocena: 0
A smog tylko z pieca z drewnem?
Reklama