Wałbrzych: Zmarł po zatrzymaniu przez policję. Prokuratura przyjrzy się sprawie

Bartosz Szarafin | Utworzono: 2018-08-17 13:57 | Zmodyfikowano: 2018-08-17 14:01
A|A|A

fot. archiwum radiowroclaw.pl

Napadł na stację paliw i ukradł z niej bagietki. Chwilę później zdemolował kilka samochodów w wałbrzyskiej dzielnicy Podzamcze. Na numer alarmowy rozdzwoniły się telefony. Wreszcie do nadjeżdżającego patrolu podbiegł zakrwawiony 60-letni mężczyzna, który wskazał drogę ucieczki napastnika. Wojaże 34-latka z Wałbrzycha zakończyło zatrzymanie przez policjantów.

- Zachowywał się irracjonalnie, był pobudzony - mówi oficer prasowy wałbrzyskiej policji Marcin Świeży:

Przyjechała karetka. Krzysztofa S. nie udało się uratować.

W trakcie interwencji sprawca zaczął się krztusić. Mimo reanimacji zmarł. - Sprawą zajęła się prokuratura rejonowa w Wałbrzychu - mówi prokurator Tomasz Orepuk:

Z dotychczas zebranego w sprawie materiału dowodowego nie wynika, aby policjanci w jakikolwiek sposób przyczynili się do śmierci zatrzymanego. Jak nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, w jego domu znaleziono kilkanaście gram amfetaminy. Przyczynę zgonu poznamy po sekcji zwłok, którą zaplanowano na 20 sierpnia.

 

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Społeczeństwo
2018-08-18 10:18:15
z adresu IP: (31.11.xxx.xxx)
Ocena: 1
Dziękujemy
~wrocławianin
2018-08-17 23:59:44
z adresu IP: (178.235.xxx.xxx)
Ocena: 3
Jednego bandziora mniej.
Reklama