Robert Skibniewski wraca do Śląska!

BT, mat. prasowe | Utworzono: 2018-08-20 16:06 | Zmodyfikowano: 2018-08-20 16:08
A|A|A

fot. wks-slask.pl

– Jakiś czas temu spotkałem się z trenerem Hyżym, długo rozmawialiśmy i w pewnym momencie doszliśmy do wniosku, że być może warto byłoby spróbować współpracy. Pomysł z posadą grającego asystenta był jego autorstwa. Trener zarzucił następnie temat prezesowi, doszło do kilku kolejnych spotkań, na których wyjaśniliśmy sobie jak miałaby wyglądać moja kolejna przygoda w Śląsku i doszliśmy do porozumienia. Spędziliśmy na rozmowie wiele godzin i ustaliliśmy szczegóły współpracy. Przyznaję, że nie znam jeszcze dobrze 1. Ligi. Gra na pewno wygląda inaczej niż w ekstraklasie. Jestem jednak podekscytowany na myśl o współpracy, nie jest to w końcu codzienna sytuacja, by jednocześnie być zawodnikiem i asystentem – mówi nowy nabytek Trójkolorowych.

Skibniewski to postać od lat związana z wrocławską koszykówką. Przygodę ze Śląskiem zaczął już w 1999 roku, w wieku 16 lat. W 2002 roku wraz z drużyną Andreja Urlepa wywalczył jedyny w karierze złoty medal PLK. Rok po roku zdobył kolejno brąz i srebro Mistrzostw Polski. W 2006 roku przeszedł do Polpaku Świecie, by następnie podróżować po drużynach polskiej ekstraklasy, rozegrać dwa sezony w czeskim Prostejovie i zahaczyć nawet o Inter Bratysława. Do Śląska wrócił w 2013 roku i rozegrał w nim dwa kolejne sezony. Później występował jeszcze w Anwilu Włocławek, Kingu Szczecin, GTK Gliwice i PGE Turowie Zgorzelec.

– Już po pierwszym treningu widzę, że chłopcy są bardzo zmotywowani, mają mnóstwo energii do pracy. Wierzę, że ta doza entuzjazmu w połączeniu z moim doświadczeniem pozwoli zrealizować priorytet, jakim jest awans do ekstraklasy. Bardzo możliwe, że to mój ostatni rok zawodowego grania w koszykówkę. Wrocław to miasto, w którym mam rodzinę, mieszkanie czy studia, także to wszystko się zazębia. Fajnie byłoby zakończyć karierę w miejscu, w którym tak naprawdę to wszystko się zaczęło – podsumowuje Skibniewski.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama