W Lubinie upał, a okna muszą być zamknięte. Przez całą noc, bo... śmierdzi

Andrzej Andrzejewski, GN | Utworzono: 2018-08-21 12:59 | Zmodyfikowano: 2018-08-21 12:59
A|A|A

- "Lubińska Śnieżka", czyli góra usypana ze śmieci, nie jest źródłem fetoru roznoszącego się po osiedlu - zapewnia Marek Dłubała, szef firmy komunalnej administrującej miejskim wysypiskiem. (fot. Andrzej Andrzejewski)

- Źródłem smrodu, jaki wieczorami roztacza się na lubińskim osiedlu Przylesie, są dzikie wysypiska, albo substancje wylewane przez rolników na pobliskich polach - twierdzi szef miejskiego wysypiska śmieci w Lubinie. Mieszkańcy blokowiska skarżą się, że - mimo upałów - nie mogą otworzyć w swoich mieszkaniach okien. I wskazują na źródło fetoru:

- Ten smród jest bardzo specyficzny, duszący, wywołujący niemal odruch wymiotny - mówią mieszkańcy. Inni dodają, że najgorzej jest: - Wtedy kiedy wieje wiatr południowo-wschodni, albo jak jest pogoda bezwietrzna.

- Ludzie jeździli i po zapachu stwierdzali, że to wysypisko miejskie śmierdzi. Jest to ewidentnie smród z kompostowania - mówią lubinianie.

W pobliżu działa prywatne składowisko śmieci, jednak jego właściciele zapewniają, że przestrzegają wszystkich norm.

Marek Dłubała, prezes składowiska dodaje, że też szukał źródła odoru:

- Zgadza się, ja sam mieszkam tu i też czuję, ale ten zapach nie pochodzi stąd. Niestety, od maja mamy taką pogodę, że wszystko "cufi", czyli począwszy od studzienek kanalizacyjnych. Mamy też zsypy w wieżowcach. Na polach skończyły się zbiory, dlatego wylewa się tzw. gnojownik na pola - mówi Marek Dłubała.

Lokatorzy twierdzą, że szukali pomocy w Sanepidzie, Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska i w Urzędzie Miasta. Żadna z tych instytucji nie umiała im pomóc, dlatego teraz do wytropienia źródła fetoru chcą wynająć certyfikowanego przewodnika z psem.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~jarek
2018-08-22 09:39:19
z adresu IP: (31.179.xxx.xxx)
Ocena: 0
Bez przesady. Jestem mieszkańcem przylesia i przyznam, że tylko raz czułem że trochę bardziej pośmierdziało. Zazwyczaj zupełne nic nie czuję, albo bardzo słabą woń i to tylko wtedy gdy jest powyżej 30 stopni. Widzę że ktoś za wszelką cenę próbuje podburzyć ludzi.
~mieszkaniec przylesia
2018-08-22 09:35:46
z adresu IP: (31.179.xxx.xxx)
Ocena: -1
Ludzie, nie popadajcie w psychozę. To z naszych śmietników i zsypów tak śmierdoli a nie z wysypiska. Śmieci mają to do siebie że jak jest ciepło to bardziej śmierdzą. Ci ludzie którzy się wypowiadają, chyba nie mają nic do roboty, albo za wszelką cenę chcą zrobić zadymę bo nie za bardzo jest się do czego w mieście przyczepić. No może oprócz płotu wokół lasku, ale ten kotlet był już od roku odgrzewany.
~do co Ty bierzesz
2018-08-21 19:24:45
z adresu IP: (77.112.xxx.xxx)
Ocena: 0
Na miejskim od lat nie ma komunalnych. Obok jest sortownia RIPOK. A do Kłopotowa pojedź, tam jest wszystko (byłem w zeszłym tygodniu tam rowerem) i wiem co widziałem
~obserwator
2018-08-21 17:52:17
z adresu IP: (77.112.xxx.xxx)
Ocena: 0
Nawet laik patrząc na te zdjęcie widzi ze tam jest robiona rekultywacja to jak może stamtąd śmierdzieć. Chyba że obok jest jakieś nielegalne składowisko jak piszecie.
~Realnie
2018-08-21 17:42:12
z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
Ocena: 1
Faktycznie w Kłopotowie (te wysypisko obok miejskiego) działają zgodnie ze wszystkimi normami ???????????? Bez żartów Proszę wpisać w Google: TVN Uwaga - wysypisko w Kłopotowie. A wójt przez ostatnie 2 lata nic z tym nie zrobił :)
~Realnie
2018-08-21 17:06:33
z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
Ocena: 0
Obok Mundo te prywatne wysypisko jest nielegalne ktoś redaktora zrobił w konia.
Reklama