John Scofield - "Piety Street"

Andrzej Patlewicz | Utworzono: 2009-05-05 12:46 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

To kolekcja natchnionych pieśni gospel, których John Scofield słuchał w młodości. Wśród nich są te śpiewane przez Mahalię Jackson.

Scofield to muzyk o niezwykle bogatej historii i ogromnym dorobku artystycznym. Pierwszy album pod własnym nazwiskiem nagrał w 1977 r. Płyta miała prosty, acz skuteczny tytuł "John Scofield". Od tej pory to nazwisko stało się światową jazzową marką. Docenił ją nawet sam Miles Davis, z którym Scofield koncertował na początku lat 80. i z którym w 1983 r. przyjechał do Polski, występując na Jazz Jamboree.

Grę tego znakomitego gitarzysty można usłyszeć na trzech kolejnych albumach Davisa – "You’re Under Agrest", "Decoy" i "Star People". Wcześniej, w latach 70. świat przeżył prawdziwą eksplozję muzyki funky. Ten gatunek, wibracja i charakterystyczny groove stały się dla Scofielda inspiracją na wiele kolejnych lat. Słychać to bardzo wyraźnie na jego albumach nagranych z Billy’m Cobhamem, czy z triem Medeski, Martin & Wood. Jednym z nich jest "A Go Go" – dziś uznawany za elementarz każdego fana jazzu i funky.

Na najnowszym krążku "Piety Street" znalazło się 13 kompozycji, w tym tylko dwie autorstwa lidera - "It’s A Big Army" i "But I Like the Message". Płyta nagrywana była w Piety Street Studios w Nowym Orleanie, stąd jej tytuł.

Wyrazistym utworem jest tradycyjny temat gospel "Motherless Child", zagrany w rytmie reggae i potraktowany zupełnie świecko. Scofield wraz z plejadą muzyków (Jon Cleary - fortepian, organy, śpiew; George Porter Jr. - bas; Ricky Fataar - perkusja; John Boutte - śpiew; Shannon Powell - tamburyn, perkusja) zagrali go z niesamowitym żarem i odrobiną rhythm and bluesa. Znakomicie wypada też kompozycja Jamesa Cleavlanda "Something’s Got A Hold On Me".

Nagrywając te utwory Scofield odkrywa dla siebie i swoich fanów nową muzyczną przestrzeń. Rozpoczął osobiste poszukiwania formuły głębszej niż prosty, dwunastotaktowy blues i znalazł ją w starodawnym gospel. Zawsze podziwiał ten gatunek, ale nigdy nawet się do niego nie zbliżył. Teraz, kiedy odkrył go dla siebie, znalazł niezliczoną ilość kompozycji, które naprawdę wzruszają.

Scofield zawsze wraca do tej muzyki zastanawiając się, co będzie dalej. My już wiemy. Będzie on tym gitarzystą, od którego trudno będzie się uwolnić.


John Scofield – "Piety Street"
Wydawnictwo: Universal Music Polska

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama