Gościli w nim Dietrich, Picasso i Hitler. Wrocławski hotel Monopol i jego tajemnice [WIDEO]

Piotr Czyszkowski, Radosław Bugajski, d | Utworzono: 2019-07-22 08:05 | Zmodyfikowano: 2019-07-22 08:05
A|A|A

Nie jest ani najstarszym, ani największym, ani najpopularniejszym hotelem we Wrocławiu. Mimo to nie sposób przejść obok niego obojętnie. Hotel Monopol to jedna z najważniejszych wizytówek ulicy Świdnickiej i sąsiadującej z nią ulicy Modrzejewskiej. Bogate zdobienia obu części secesyjnego gmachu zachwycają i skłaniają do refleksji nad historią tego miejsca. A jest ona naprawdę ciekawa.

Hotel Monopol wybudowano pod koniec XIX wieku. Powstał w miejscu, na którym wcześniej znajdował się klasztor, a później także areszt i browar. Już od momentu powstania wrocławski „Monopol” urzekał swoim pięknem i działał na wyobraźnię. Starsza część budynku, stojąca przy skrzyżowaniu dzisiejszych ulic Świdnickiej i Modrzejewskiej, projektowana była jako luksusowy dom handlowy. Na parterze swój sklep miała słynna fabryka parasoli Baruch & Loewy. Tuż obok oraz na piętrze mieściły się: siedziba agencji ogłoszeniowej i reklamowej oraz wrocławska redakcja najpopularniejszej ówczesnej gazety „Berliner Tageblatt i Handelszeitung”. Obie należały do niemieckiego magnata medialnego Rudolfa Mosse.

Po wojnie Hotel Monopol przypadł do gustu filmowców. Tu kręcono sceny do filmu „Popiół i diament“ Andrzeja Wajdy (jednak wbrew obiegowej opinii nie tę najsłynniejszą „z kieliszkami“ ), czy „Lalki“ Wojciecha Jerzego Hasa. To tu wreszcie, w filmie Mirosława Borka, Piotr Fronczewski, jako słynny Jack Ben Silberstein vel Czesław Wiśniak otworzył fikcyjny konsulat Republiki Austrii.

REKLAMA
Reklama