Ścieki nie zaleją kurortu. KSWiK dogadał się z Karpaczem

Gabriela Stefanowicz, GN | Utworzono: 2019-07-25 09:35 | Zmodyfikowano: 2019-07-25 09:35
A|A|A

fot. Gabriela Stefanowicz

- Po wielu miesiącach trudnych negocjacji wreszcie udało nam się dojść do porozumienia - tak o sytuacji na linii Karkonoski System Wodociągów i Kanalizacji i miasto Karpacz, mówi prezes spółki. Porozumienie jednak jest chwilowe a zawarte w nim ustalenia obowiązywać będą jeszcze około roku - do momentu rozbudowania oczyszczalni ścieków w Mysłakowicach. Jedno jest pewne: ścieki nie zaleją znanego kurortu. - Przed nami ogromne wyzwanie, mówi Arkadiusz Gerono - wiceprezes KSWiK:

Burmistrz Karpacza Radosław Jęcek mówi wprost - mamy rok na podjęcie ostatecznych decyzji.

Ścieki w ramach porozumienia badane będą całą dobę. Do tej pory było to robione wyrywkowo. Burmistrz Karpacza podkreśla, że budowa oczyszczalni ścieków w kurorcie staje się koniecznością. Czy powstanie? O tym zadecyduje najbliższy rok.

Rocznie Karpacz produkuje około 700 tysięcy metrów sześciennych ścieków. Największe obciążenie instalacji jest w szczycie sezonu turystycznego.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Turysta
2019-07-25 10:10:41
z adresu IP: (31.60.xxx.xxx)
Ocena: -8
Rocznie do Karpacza Przyjeżdża nas 150 000 średnio spędzamy tu 5-6 dni to daje miastu tylko z opłaty klimatycznej kwotę 1 875 000 zł. To są pieniądze bez wkładu miasta więc mogły być przeznaczone już dawno na własną oczyszczalnie...
Reklama