Ratownicy z KGHM-u wspomagają akcję uwalniania grotołazów

Andrzej Andrzejewski, jk | Utworzono: 2019-08-20 11:01 | Zmodyfikowano: 2019-08-20 16:00
A|A|A

zdjęcie ilustracyjne; fot. pixabay

ZOBACZ KONIECZNIE: Uwięzieni w tatrzańskiej jaskini to speleolodzy z Wrocławia

Doświadczenie nabyte w kopalniach "Polskiej Miedzi" w takiej sytuacji jest bezcenne. Dwóch ratowników z Sobina wchodzi w skład dziewiętnastoosobowego zespołu, który stara się wyprowadzić na powierzchnię uwięzionych grotołazów. Miedziowi specjaliści są miedzy innymi ekspertami od kruszenia skał. Dzięki serii punktowych eksplozji w kilku miejscach udało się poszerzyć przejście przez bardzo wąskie szczeliny.

Oprócz tego ratownicy z KGHM-u doskonale radzą sobie z tworzeniem systemów wentylacji, umożliwiających cyrkulację powietrza w labiryncie podziemnych korytarzy. Ekipa z Zagłębia Miedziowego ma również przy sobie specjalny zestaw mikrofonów, które są w stanie zarejestrować z odległości kilku metrów nawet delikatne skrobanie w skały.

O tym, że ratownicy z KGHM-u nieprzypadkowo włączeni zostali do akcji w Tatrach mówił w Radiu Wrocław nasz reporter Andrzej Andrzejewski:

Z klubami, w których zrzeszeni są wrocławscy grotołazi, próbowała skontaktować się Elżbieta Osowicz:

O równie dramatycznej historii sprzed 25 lat opowiadał radiowy reportaż Elżbiety Osowicz. Dwaj studenci zostali uwięzieni w szybie nieczynnej kopalni w Szklarach koło Ząbkowic Śląskich, bez zapasów żywności i wody, bez światła i ciepłej odzieży. Na pomoc czekali wiele dni.

POSŁUCHAJ: Droga na tamtą stronę. Cudem wymknęli się śmierci

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama