Śląsk – Polonia B. 2:1. Dwie twarze wrocławian

| Utworzono: 2009-08-15 00:09 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

fot.K&M Ziółkowscy/foto.ziolo.eu

Śląsk był faworytem tego spotkania, ale w drużynie z Wrocławia wszyscy czuli respekt przed rywalem, który niespodziewanie rozpoczął sezon od dwóch zwycięstw. Piłkarze Ryszarda Tarasiewicza zapewniali, że pechową porażkę w Warszawie wymazali z pamięci, ale pierwsze minuty meczu z Polonią pokazały, że to nieprawda.

Wrocławianie grali niepewnie, nerwowo i przede wszystkim niedokładnie. Bytomianie bronili się mądrze i czekali na okazję do kontry. Na szczęście też się mylili, bo obrońcy Śląska niespodziewanie często popełniali błędy.

Sytuacji do strzelenia bramki brakowało jednak po obu stronach. Ale od czego są stałe fragmenty gry. To co było mocnym punktem wrocławian w poprzednim sezonie tym razem też nie zawiodło. W 35. minucie dośrodkowywał z rzutu rożnego Janusz Gancarczyk, a piłkę głową do siatki skierował Tomasz Szewczuk.

Radość gospodarzy trwała jednak krótko. W 40. minucie błąd defensorów Śląska i niezdecydowanie Ivo Vazgeca wykorzystał Grzegorz Podstawek.

W szatni piłkarze z Wrocławia musieli usłyszeć kilka ostrych słów, bo od początku drugiej połowy zagrali dużo odważniej, bardziej agresywnie i przenieśli ciężar gry na połowę rywala. Bliscy szczęścia byli Janusz Gancarczyk i Szewczuk, ale świetnie interweniował Wojciech Skaba. W 73. minucie w końcu skapitulował. Strzał Krzysztofa Ulatowskiego udało mu się obronić, ale do odbitej piłki pierwszy dobiegł przesunięty do pomocy Krzysztof Wołczek, który potężnym strzałem zapewnił Śląskowi trzy punkty, bo wynik nie zmienił się już do końca.

Wrocławianie wciąż dalecy są od dobrej formy, ale mimo słabszych fragmentów gry są w stanie wygrywać i to pokazuje ich klasę. Teraz powinno być łatwiej. Bo po czterech miesiącach ponownie na boisku pojawił się lider drużyny Sebastian Mila.

Co ciekawe w protokole zapisał się jeszcze w pierwszej połowie, mimo że rozpoczął mecz na ławce rezerwowych. Jego komentarze nie spodobały się sędziemu, który ukarał go żółtą kartką.

Dla Polonii Bytom to był podwójnie smutny wieczór. Goście przegrali mecz, a po spotkaniu agenci CBA zatrzymali kapitana zespołu Rałała G.

Śląsk Wrocław - Polonia Bytom 2:1 (1:1)
Szewczuk 35', Wołczek 73'  - Podstawek 40'  

Śląsk Wrocław: Vazgec - Wołczek (87' Mila), Celeban, Spahić, Pawelec, Marek Gancarczyk (69' Socha), Łukasiewicz, Ulatowski, Dudek, Janusz Gancarczyk, Szewczuk (75' Biliński).

Polonia Bytom: Skaba - Hricko, Klepczyński, Killar, Kotrys, Barcik, Sawala, Grzyb, Radzewicz (63' Tomasik), Bazik, Podstawek (73' Ślifirczyk).

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama