Ręczna we Wrocławiu niepotrzebna?! (Komentarz)

| Utworzono: 2009-07-06 19:58 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

fot.K&M Ziółkowscy/foto.ziolo.eu

Po zakończeniu ubiegłego sezonu we Wrocławiu zapanowała radość. Powody były uzasadnione. Piłkarze ręczni AS Bau Śląska po długich bojach barażowych zapewnili sobie awans do ekstraklasy. Mało tego, szczypiornistki AZSu AWFu zdeklasowały rywalki w 1. lidze i też wywalczyły sobie miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Radość była krótka i przyszła pora na pytanie co dalej? Początek wydawał się być optymistyczny. Trener AZSu Marek Karpiński nie ukrywał, że aby zagrać w ekstraklasie zespół będzie potrzebował na sezon 180 tysięcy złotych. Dokładnie tyle, ile kosztuje utrzymanie piłkarzy nożnych Śląska, ale nie przez sezon, lecz przez 2 tygodnie. Pierwsze rozmowy z władzami miasta wydawały się prowadzić do upragnionego celu. Wierzyłem, że z wyłożeniem takiej kwoty nie będzie problemów. Myliłem się jednak i to bardzo.

Inaczej sprawa wyglądała z piłkarzami ręcznymi Śląska. Tu wiadomo było, że zespół będzie chciał walczyć o wyższe cele niż tylko gra w ekstraklasie. Działacze mówili o kwocie 1,5 miliona złotych. Pierwsze ruchy transferowe zostały poczynione. Do drużyny mieli wrócić Grzegorz Garbacz i Artur Banisz, a w zespole mieli grać Paweł Piętak i Kamil Sadowski. Mieli, bo czy zagrają, tego nie wiadomo.

Wydawało się, że miasto podejmie rękawice i będzie w stanie pomóc jeśli nie w przekazaniu takich kwot, to chociażby w pomocy w znalezieniu sponsorów. Tak się jednak nie stało i przyszłość piłki ręcznej w stolicy Dolnego Śląska jawi się w czarnych kolorach.

Najprawdopodobniej w najbliższych dniach zapadną ostateczne decyzje. Może nawet o wycofaniu obu klubów w rozgrywkach. Szokujące i zaskakujące!

Jak bowiem wytłumaczyć ambitnym akademiczkom, że trud ich gry poszedł na marne? Czy w ten sposób można podziękować pracującemu społecznie Markowi Karpińskiemu?! Przecież to nie jest zawodowa drużyna, a szczypiornistki grały tylko i wyłącznie za stypendia, które umożliwiały im wyłącznie opłacenie akademików. Teraz nawet rezygnowały z pracy zawodowej, by spełnić swoje wielkie marzenie - zagrać w ekstraklasie. Jak można im to odbierać?! Czy 180 tysięcy dla władz miasta, które jeszcze niedawno miało nie stanowić problemu, teraz ten problem powoduje?

Czy warto grzebać sekcję piłkarzy ręcznych Śląska Wrocław? Najbardziej utytułowany klub w polskiej lidze ma pójść śladami Wybrzeża Gdańsk i Warszawianki? Rozumiem, że można było nie znaleźć pieniędzy na zakontraktowanie Piotra Przybeckiego (bo taka szansa się pojawiła), ale czy teraz naprawdę nic już nie da się zrobić?

Przecież miasto nie finansuje już w 100% piłkarskiego Śląska. Przecież z reaktywacji koszykówki (gmina miała zagwarantować 2 miliony złotych) wyszły nici. Czy naprawdę można tylko patrzeć jak umiera to, co można jeszcze uratować?

Jeśli tak się stanie, to nie nazywajmy się miastem piłki ręcznej. Nie organizujmy w Hali Stulecia meczów reprezentacji, bo to nie będzie miało sensu! Nie siadajmy w pierwszych rzędach podczas tych meczów i nie uśmiechajmy się szeroko, bo będzie to zwykła obłuda. Piszę do tych, którzy w tej sprawie mogą coś zrobić.

Fontanna przy pergoli pochłonęła 9 milionów złotych, piłkarski Śląsk otrzymał z miejskiej kasy 5,5 miliona a piłkarze ręczni AS Bau Śląska i szczypiornistki AZSu AWFu dostaną zero!

Upadł koszykarski Śląsk, upadła męska sekcja siatkarskiej Gwardii. Teraz może dojść do tego, że we Wrocławiu zabraknie piłki ręcznej. Miasto spotkań, jak się szumnie mówi, miasto kultury i sportu? Jeśli pogrzeb szczypiorniaka stanie się faktem wyżej wymienione określenia trzeba będzie zweryfikować i to bardzo mocno.

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~@?@
2009-10-26 09:40:37
z adresu IP: (213.158.xxx.xxx)
Ocena: 0
a Kusznierewicz?
~p
2009-07-08 15:03:41
z adresu IP: (95.49.xxx.xxx)
Ocena: 0
Jestem zazenowany postawa Miasta jesli chodzi o koszykarzy czy pilkarzy recznych Śląska. Ale wspominanie tutaj fontanny jest juz przesada. Tlumy ludzi oglada show zwiazne z ta fontanna pergola nabiera blasku a Wy tylko narzekacie ze 9 mln poszlo na to. Miasto Wrocław powinno znalesc pieniadze na takie atrakcje jak fontanna i na sport w miescie bo sport jest rozrywka dla mas. W Rzymie juz organizowano igrzyska i zdobywano wladze dzieki przychylnosci tlumow.
~wks
2009-07-07 00:37:56
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: 0
Dramat Panie Dutkiewicz. Skandal i wielki wstyd dla Wrocławia...
Reklama