Zwycięstwa dolnośląskich piłkarek ręcznych. Trudne mecze w Lubinie i Kobierzycach

Michał Hamburger | Utworzono: 2019-10-06 07:38 | Zmodyfikowano: 2019-10-06 07:39
A|A|A

fot. zaglebie.lubin.pl

Miedziowe pokazały prawdziwy charakter i nie poddawały się do ostatnich sekund. Przyjezdne rozpoczęły mecz od szybkiego 2:0, ale dwa atomowe rzuty z drugiej linii autorstwa Klaudii Pielesz dały gospodyniom remis. Obie drużyny grały twardo w obronie, czego efektem był niski wynik. Do przerwy Metraco Zagłębie prowadziło skromnie, jednak wyszło ze sporych opresji.

Pięć minut po zmianie stron o czas poprosiła Bożena Karkut. Nic w tym dziwnego, gdyż rywalki rzuciły cztery bramki z rzędu. Lubinianki na początku drugiej połowy miały z tym problemy, a swoją pierwsza bramkę po przerwie rzuciły w dziesiątej minucie za sprawą Kingi Grzyb. Chwilę później Metraco Zagłębie odrobiło kolejne straty po atomowych rzutach Klaudii Pielesz. Kwadrans przed końcem, przy stanie 15:17, czerwoną kartę z gradacji kar ujrzała Małgorzata Buklarewicz. Pomimo tego gospodynie siedem minut przed końcową syreną przegrywały jedną bramką – 18:19 i wciąż miały szanse na korzystny wynik. Na półtorej minuty przed końcem piękny rzut wyróżniającej się w tym spotkaniu Malwiny Hartman dał Miedziowym remis, a chwilę później prowadzenie Zagłębiu dała Patricia Matieli. Ostatnia minuta to ogromne, niesamowite emocje. Najpierw Hanna Rycharska trafiła w poprzeczkę z karnego, a w ostatniej sekundzie koszalinianki dobiła z koła Jovama Milojević! Swoje dołożyły też bramkarki, które broniły w ważnych momentach, między innymi rzuty karne.

Metraco Zagłębie Lubin – Piłka Ręczna Koszalin 23:21 (11:10)

Lubin: Maliczkiewicz, Wąż – Hurychova 1, Stanisławczyk, Grzyb 3, Hartman 7, Trawczyńska 1, Buklarewicz, Górna 2, Miłek, Ważna 2, Galińska, Zawistowska, Matieli 1, Pielesz 5, Milojević 1.

Koszalin: Filończuk, Sach, Prudziecnica – Han 3, Urbaniak, Mazurek 1, Mączka 3, Tracz, Haric 2, Volovnyk, Rycharska 3, Nowicka 2, Smolinh, Borysławska, Tomczyk, Andriichuk 7.

Kibice zgromadzeni w kobierzyckiej hali byli świadkami niesamowitego widowiska – emocji nie brakowało przez całe sześćdziesiąt minut, a zwycięska bramka padła już po końcowym gwizdku. Ostatecznie kobierzyczanki dopiszą do swojego konta komplet punktów.

Wynik spotkania otworzyła już w pierwszej akcji Martyna Michalak. Obie drużyny zaczęły jednak niezbyt udanie. Zawodniczki początkowo oddawały rzuty z trudnych bądź nieprzygotowanych pozycji. Co prawda, po błyskawicznej kontrze w wykonaniu Wiertelak było już 4:1, ale przyjezdne wówczas złapały wiatr w żagle. To w połączeniu ze znakomitą postawą Patrycji Chojnackiej w bramce poskutkowało prowadzeniem Ruchu 10-6. O przerwę poprosiła Edyta Majdzińska. Miało to zdecydowanie pozytywny wpływ na grę jej podopiecznych. Sprawy w swoje ręce wziął duet skrzydłowych i to głównie dzięki trafieniom Natalii Janas i wspomnianej już wcześniej Wiertelak, gospodynie odrobiły straty z nawiązką (13-12). Zespół gości zdołał dorzucić przed przerwą jeszcze bramkę i pierwsza część spotkania zakończyła się remisem po 13.

Po zmianie stron żadna z drużyn nie odpuszczała. Między słupkami bramki Ruchu wciąż świetne zawody rozgrywała Patrycja Chojnacka, wybrana później MVP, a jej koleżanki całkiem nieźle radziły sobie w ofensywie. Zawodniczki Edyty Majdzińskiej w niedługim czasie wypracowały sobie przewagę, którą równie szybko straciły. Tak w zasadzie można podsumować całą drugą połowę – zespoły zdobywały bramki seriami. Ważną zmianę pod koniec dała Beata Kowalczyk. W 58. minucie było jeszcze po 23. W ostatnich sześćdziesięciu sekundach padły dwie bramki – najpierw na prowadzenie za sprawą Andjeli Ivanović wyszły kobierzyczanki, a chwilę później po raz kolejny wyrównał Ruch. Praktycznie równo z końcową syreną sędziowie podyktowali rzut karny za faul na Monice Koprowskiej. Już po regulaminowym czasie z siódmego metra zwycięską bramkę rzuciła Zorica Despodovska, a trójkolorowe wygrały trzeci mecz z rzędu.

- To był na pewno trudny mecz, trudny przede wszystkim w naszych głowach. Musimy go sobie przeanalizować, bo same jesteśmy zaskoczone tym, jak to dzisiaj wyglądało – powiedziała zaraz po skończonym spotkaniu skrzydłowa kobierzyczanek Monika Koprowska.

KPR Kobierzyce – KPR Ruch Chorzów 25:24 (13:13)

Kobierzyce: Kowalczyk, Zima – Jakubowska 8, Kucharska, Tomczyk 1, Piotrowska, Janas 1, Wiertelak 6, Mokrzka, Ivanović 1, Walczak 3, Koprowska, Despodovska 4, Michalak 1.

Chorzów: Chojnacka, Gryczewska – Jasinowska 5, Drażyk 5, Polańska, Masłowska 2, Jaroszewska, Piotrkowska 1, Cygan 7, Rodak 2, Nimsz 1, Lipok, Gryczewska, Grabińska 1.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama