Finał PLK: Zgorzelec zdobyty. Turów - Prokom 77:80

| Utworzono: 2009-05-16 00:20 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12

Do zwycięstwa zabrakło naprawdę niewiele. Po pierwszych dziesięciu minutach Turów prowadził już różnicą jedenastu punktów. Wtedy wydawało się, że wicemistrzowie Polski odniosą nad broniącym tytułu Prokomem, drugie zwycięstwo.

Jednak jak na mistrzów Polski przystało Prokom szybko rzucił się do odrabiania strat. Druga kwarta, głównie dzięki świetnej grze lidera sopocian Qyntela Woodsa, przebiegała pod dyktando gości. Do przerwy przewaga Turowa stopniała do zaledwie dwóch punktów.

Losy spotkania rozstrzygnęły się w ostatniej kwarcie. Niestety lepiej rozegrał ją Prokom. Turów walczył do samego końca, ale zdecydowanie najlepszy tego dnia na parkiecie lider zgorzelczan Tyus Edney był już wyraźnie zmęczony i nie był w stanie pociągnąć gry swojej drużyny. Do amerykańskiego rozgrywającego nie można mieć jednak pretensji, bo grając bez zmiennika spisywał się fantastycznie.

Zabrakło mu jednak wsparcia ze strony kolegów. Turów przegrał i stracił przewagę własnego parkietu. Ale w tej rywalizacji wszystko może się jeszcze zdarzyć. Na razie Prokom prowadzi 2:1, a czwarte spotkanie już w niedzielę, ponownie w Zgorzelcu.

PGE Turów Zgorzelec - Asseco Prokom Sopot 77:80 (29:18, 14:23, 21:21, 13:18)

PGE Turów: Edney 23 (4), Miljkovic 17 (3), Roszyk 13 (3), Drobnjak 10, Witka 6 (2), Daniels 4, Harris 4, Bochno 0, Stefański 0, Szymański 0 i Turek 0.

Asseco Prokom: Woods 21 (2), Ewing 15 (1), Logan 12, Dylewicz 11 (1), Burke 7, Brazelton 4, Burrell 4, Hycaniuk 2, Łapeta 2 i Zamojski 2.

 


Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.