Skromne zwycięstwo Zagłębia

| Utworzono: 2009-04-23 00:24 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Drugi mecz pod wodzą Oresta Lenczyka zakończył się drugim zwycięstwem. Zagłębie jeszcze nie ma swojego stylu zaszczepionego przez nowego szkoleniowca, ale ma za to pewien system. Nie traci bramek, a do siatki rywali trafia Iljan Micanski. Bułgarski napastnik odzyskał skuteczność, którą imponował jesienią i strzelił swojego dwudziestego gola w sezonie.

Spotkanie z GKS-em Katowice wyglądało odpowiednio do miejsc zajmowanych przez oba zespoły w tabeli 1. ligi. Zagłębie walczy o awans do ekstraklasy więc rzuciło się do ataku, a goście rozpaczliwie bronią się przed spadkiem, a na Dialog Arenie za wszelką cenę broniło dostępu do własnej bramki.

Mimo dużej przewagi lubinianie nie byli w stanie stworzyć sobie dogodnej sytuacji do objęcia prowadzenia. Dopiero w 22. minucie po strzale z rzutu wolnego Jackiewicza, piłka, którą odbił bramkarz „gieksy", spadła pod nogi Pawłowskiego, który z sześciu metrów uderzył jednak nieczysto i niecelnie.

Goście atakowali rzadko, ale po jednej z kontr mogli sensacyjnie objąć prowadzenie. W 37. minucie blisko zdobycia gola był Górski, ale w ostatniej chwili piłkę sprzed linii bramkowej wybił Kocot.

Na dwie minuty przed końcem pierwszej połowie w końcu obronę GKS-u przełamali lubinianie. Z dystansu strzelał Hanzel, uderzenie obronił jeszcze Budka, ale wobec dobitki Micanskiego był już bezradny.

Druga połowa rozpoczęła świetnie dla Zagłębia, które już na samym jej początku mogło prowadzić 2:0. Znów piłki nie zdołał złapać Budka, choć trzeba przyznać, że strzał Kolendowicza był bardzo trudny, ale tym razem Micanski, który mógł w identyczny sposób zdobyć swojego drugiego gola, fatalnie spudłował.

Z upływem minut coraz lepiej grali katowiczanie, ale ich akcje były mało składne. To jednak Zagłębie mogło i powinno było podwyższyć rezultat. Znów jednak sytuacji nie wykorzystał Micanski. Bułgar w sytuacji sam na sam z Budką uderzył za lekko i piłkę zdołał wybić sprzed pustej bramki obrońca GKS-u.

Lubinianie wygrali ostatecznie tylko 1:0, ale zainkasowali trzy punkty, dzięki którym awansowali na trzecie miejsce w tabeli. Teraz przed nimi i trenerem Lenczykiem dużo trudniejsze wyzwanie. W niedzielę Zagłębie zagra w Pruszkowie z prowadzącym w tabeli Zniczem.

KGHM Zagłębie Lubin - GKS Katowice 1:0 (1:0) 
Micanski 43' 
Zagłębie Lubin: Ptak - Kocot, Stasiak, Kapias, Costa, Hanzel, M.Bartczak, Jackiewicz, Pawłowski, Kolendowicz (62' Plizga), Micanski (90' Fryzowicz). 

GKS Katowice: Budka - Sroka, Napierała, Kamiński, Mielnik, Cholerzyński (62' Hołota), Nowak, Iwan (76' Kubies), Goncerz, Górski, Kaliciak (69' Mieszczak). 

 

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama