Rozmowa Dnia: Jan Szurmiej: Jesteśmy gotowi z Kazimierzem Budzanowskim kierować TP

Dariusz Wieczorkowski, d | Utworzono: 2019-11-26 08:40 | Zmodyfikowano: 2019-11-26 08:40
A|A|A

Nadal nie wiadomo, kiedy zostanie wyłonione kierownictwo Teatru Polskiego we Wrocławiu. Kilka dni temu na naszej antenie członek Zarządu Województwa Dolnośląskiego odpowiedzialny za kulturę Michał Bobowiec uspokajał, że rozmowy nad wyłonieniem szefostwa placówki są nadal prowadzone z Ministerstwem Kultury [POSŁUCHAJ]. Ministerstwo odnosząc się do wypowiedzi Michała Bobowca oznajmiło, że wybór nowej dyrekcji teatru jest tylko i wyłącznie w gestii Urzędu Marszałkowskiego we Wrocławiu [CZYTAJ]. O sytuacji w Teatrze Polskim rozmawialiśmy z aktorem i reżyserem Janem Szurmiejem.

POSŁUCHAJ ROZMOWY DNIA:

Członek zarządu województwa Michał Bobowiec kilka dni temu na naszej antenie powiedział, że otrzymał Pan propozycję zostania dyrektorem artystycznym Teatru Polskiego we Wrocławiu, ale nie był Pan zainteresowany. Dlaczego?

To znaczy nie jest to zgodne z prawdą. Wróćmy historycznie do września. Będąc też przypadkowo w Teatrze Polskim w Szczecinie, rozmawiając z dyrektorem, otrzymałem telefon od dziennikarza i byłem bombardowany telefonami w sprawie mojej kandydatury jako dyrektora artystycznego, że Michał Bobowiec ogłosił mediom, że ja zostałem dyrektorem artystycznym. Byłem trochę zdziwiony bo była to wirtualna wiadomość i nie odniosłem się do tego. Na pytanie dziennikarza - czy gdyby tak się stało to ja wyraziłbym wolę? Odpowiedziałem, że "tak".

W takim razie jak rozumieć te słowa Michała Bobowca, że nie był Pan zainteresowany?

Myślę, że to jest nieporozumienie ponieważ toczyły się rozmowy. Pierwsza rozmowa i spotkanie z Michałem Bobowcem i dyrektor wydziału kultury Agnieszki Dziedzic oraz Marcinem Hamkało odbyło się w urzędzie. Ja miałem różne obiekcje co do koncepcji łączenia różnych poetyk teatralnych. Potem spotkaliśmy się po raz drugi z Michałem Bobowcem oraz marszałkiem i omawialiśmy po raz drugi kandydaturę Marcina Hamkały na dyrektora naczelnego.

Kiedy to było?

Początek października.

A widziałby Pan szansę współpracy z Marcinem Hamkało, bo też w mediach pojawiała się takie informacje, że niekoniecznie.

Krótko mówiąc, ja oczywiście szanując wiedzę i wykształcenie Marcina Hamkały, po analizie i rozmowach - bo też spotkałem się z nim prywatnie - doszedłem do wniosku, że nie ma on doświadczenia, które pozwoliłoby na szybkie i spektakularne ruchy. A takie powinny się w tym teatrze odbyć. W związku z tym uznałem, że dla dobra teatru na jego czele powinien stanąć manager, który porusza się po nim absolutnie swobodnie, a nie się go dopiero uczy. Dwukrotnie rozważałem ten duet. Doszedłem do wniosku, że to nie da szansy teatru wyjść z kryzysu w szybkim czasie. Powiedziałem, że duet pana Marcina ze mną to jest ogień i woda. Natomiast byłem otwarty i zostawiłem Michała Bobowca z taką informacją, że jestem do dyspozycji i możemy dyskutować na temat innych wariantów.

W takim razie, czy gdyby teraz zarząd województwa zaproponował panu stanowisko dyrektora artystycznego Teatru Polskiego we Wrocławiu, to byłby Pan zainteresowany tą posadą?

Oczywiście, że tak, ale z partnerem, który gwarantuje spokój i zawodowe prowadzenie jako dyrektor naczelny, manager.

Czy taką osobą mógłby być Kazimierz Budzanowski?

Absolutnie tak.

A rozmawiał z nim Pan o takiej konfiguracji?

Rozmawiałem. Wracając do listopada zeszłego roku, kiedy odszedł ze stanowiska Cezary Morawski, zgłosiła się do mnie załoga oraz związki zawodowe czy ja pomógłbym im w tej trudnej sytuacji. Przemyślałem sprawę i powiedziałem "proszę bardzo, mogę się podjąć tej trudnej misji". To jest trudna misja, ja już byłem dyrektorem i wiem na czym ona polega. Powiedziałem, że mnie interesuje dziedzina artystyczna. Natomiast tutaj jest zastępca dyrektora Kazimierz Budzanowski, który ma wiedzę o tym teatrze, znakomicie się po nim porusza, był jego dyrektorem naczelnym za rządów Pawła Miśkiewicza i w różnych konfiguracjach był jeszcze zastępcą. W skrócie człowiek Teatru Polskiego. Z dużym zaufaniem i estymą zaproponowałem i tak się stało. Kazimierz Budzanowski został pełniącym obowiązki i rozmawialiśmy już na poziomie - Michał Bobowiec, związki zawodowe, ministerstwo i to zostało umocowane. Myśmy mieli wykonać resztę kontraktu przez 1,5 roku jako pełniący obowiązki. Kazimierz Budzanowski jako naczelny, a ja jako artystyczny.

Dlaczego tak się nie stało?

Dlatego, że Michał Bobowiec po drodze zmienił zdanie i ku zdziwieniu pani minister kiedy przyjechał oznajmił, że chce przyspieszyć sytuację konkursową teatru. Zmienił decyzję, oczywiście ma do tego prawo, ale fajnie by było gdyby wezwał pana Kazimierza i mnie i powiedział "Panowie, mam inny pomysł, startujcie we dwójkę i nie ma sprawy". Natomiast Michał Bobowiec tak samo zachował się w zeszłym roku i tak samo w tym roku - ogłaszając, że ja jestem dyrektorem artystycznym nie konsultując tego ze mną.

Jeśli byśmy założyli, że ta rozmowa "trafi" na biurko Michała Bobowaca i on na przykład przemyślałby sprawę i on zwróciłby się do Pana i Kazimierza Budzanowskiego, żebyście kierowali Teatrem Polskim, to jest Pan jak najbardziej "na tak"?

Z mojego punktu widzenia to jest dobry duet.

A czy Michał Bobowiec jest dla Pana osobą godną zaufania? Ma Pan do niego zaufanie?

Nie znam Michała Bobowca więc trudno mi analizować jego osobowość.

To zapytam inaczej. Czy na przestrzeni tego, co wydarzyło się w ostatnich miesiącach on nadal powinien zajmować się tym obszarem kultury na Dolnym Śląsku?

Ja myślę, że Michał Bobowiec też się uczy jako urzędnik państwowy dziedziny kultury. Natomiast sytuacja jaka została wytworzona w regionie, to wiemy w których miejscach pali się ogień, a szczególnie sytuacja w Teatrze Polskim, która leży mi na sercu, wykazuje, że sposób myślenia i inercja urzędników od spraw kultury jest wątpliwa. To znaczy inercja nie jest wątpliwa, ale ich misja jest dosyć wątpliwa dla mnie jako zawodowca.

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oświadczyła, że decyzja w sprawie Teatru Polskiego jest w rękach zarządu województwa. Dlaczego Pana zdaniem przez tyle miesięcy nie udało wyłonić się szefów? Albo jednego szefa?

Oczywiście podzielam opinię Ministerstwa Kultury. Jest to komentarz merytoryczny, który powołuje się na ustawę o instytucjach kultury. Kto zna się na teatrze ten doskonale wie, że minister Wanda Zwinogrodzka ma absolutną rację. Natomiast dlaczego tak się dzieje, tego nie wiem. Myślę, że niezależnie od tego skąd, kto przychodzi w sensie pozytywnym i zawodowym - to nie musi być koniecznie człowiek z Dolnego Śląska.

Do kogo byłoby Panu bliżej gdyby zaczął Pan kierować Teatrem Polskim? Do rządów Cezarego Morawskiego czy Krzysztofa Mieszkowskiego? Czy to byłaby zupełnie inna historia w Pana wydaniu?

To jest całkiem inna poetyka. Nie chciałbym podsumowywać rządów Krzysztofa Mieszkowskiego, bo wiele rzeczy w tym teatrze było wspaniałych jak "Osobowość Lupy", jak reżyserzy, którzy są na topie: Jan Klata i wielu, wielu innych. Ale też wypowiadałem się kiedyś, że była masa pomyłek. Natomiast rządy Mieszkowskiego co wiem z analizy różnych artykułów i dokumentów - recesja finansowa tego teatru pozostawiła dług Morawskiemu. Morawski pozostawił dług Budzanowskiego i Budzanowski w niespełna rok ten dług zniwelował. To jest milion złotych. To świadczy o tym, że na starcie powiedziałem, że Kazimierz Budzanowski jest najlepszy w tym mieście do tej pracy.

Jakby Pan określił to, co w tej chwili dzieje się w teatrze?

Zawsze trzeba patrzeć pozytywnie w przód, ale dopóki ten stan który istnieje będzie trwał to recesja i psychiczna i w sensie zawodowym rozwala ten zespół. Nie tylko zespół aktorski, ale i całą załogę. W tym teatrze naprawdę spotyka się ludzi znakomitych z którymi można pracować. Oczywiście można robić małe korekty w działach, uzupełniać zespół, ale ten zespół chce pracować. To jest dla nich najważniejsze. Trzeba się tym teatrem jak najszybciej zaopiekować.

Czym to wszystko może się skończyć, jeśli w najbliższym czasie zarząd województwa nie wyłoni nowego kierownictwa?

Trudno mi prognozować. Na pewno zarząd województwa w tej sytuacji powinien rozmawiać z ministrem kultury, bo obie instytucje współprowadzą w sensie finansowym Teatr Polski i też mają wpływ na różne decyzje. Myślę, że pan marszałek na pewno rozumie trudną sytuację i widzi co się dzieje, bo media też podnoszą tę sprawę - nie tylko Teatru Polskiego. Jest połowa sezonu i ten sezon jest absolutną stratą dla teatru. Żeby pracować w spokoju to teatr musi mieć managera i dyrektora artystycznego.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Jaretzki
2019-12-18 23:06:25
z adresu IP: (31.60.xxx.xxx)
Ocena: 0
Nie wiem, czy ktoś to jeszcze będzie czytał, ale... destrukcja instytucji kultury i tych, które są kluczowe dla sensu spraw społecznych na Dolnym Śląsku, POSTĘPUJE. PIS I jego koalicja jest absolutną kompromitacja. Biorąc pod uwagę wcześniejszą kompromitację Schetyny i PO, nadziei pozostaje niewiele. JAK żyć drodzy współ OBYWATELE!!! Koniec.
~Prawda
2019-11-30 18:22:25
z adresu IP: (185.93.xxx.xxx)
Ocena: 18
Takich ludzi potrzeba w instytucjach kultury. Dramat od strony Organizatora. Doczekaliśmy czasów, że instytucje kultury nadzorują DYLETANCI. Daleko od kultury i dialogu społecznego. SMUTECZEK:(((((((
~Prawo
2019-11-28 14:44:57
z adresu IP: (78.11.xxx.xxx)
Ocena: 21
Jak POLITYKA weszła do instytucji kultury OW, TP Szanowny Panie Senatorze, proszę nie uprawiać hipokryzji. Bo Prawda obok OW nie jest chlubą dla Organizatora. Skandal w tle polityka i grupa w trenie trolli i hejterów. Na początek to trzeba ten bałagan po p. Michale Bobowca posprzątać. Nigdy nie będzie mojej zgody na niszczeniu uczciwych ludzi. A takim są kadra zarządzająca poturbowana politycznie przez wrocławskie układy. To bardzo proszę nie mając wglądu w dokumenty przedstawiające fakty. Nie czynić medialnej propagandy. Bo mnie osobiście są znane Pana animozje w stosunku do odwołanej kadry, za czasu gdy był Pan ministrem kultury. Pozdrawiam życząc roztropności i wysokiej transparentnej kultury politycznej. Poza tym OW to dobro społeczne i nie może być niszczone przez Politykę i grono zwolnionych pracowników mających koneksje. Na to nie ma zgody społecznej. Zawsze musi być doceniana szczera oddana praca i sztuka na wysokim poziomie tzw. wysokie C. To bardzo proszę pozostać w pozycji obserwatora biegu wydarzeń bez zbędnej hipokryzji i propagandy. Pozostawiając sprawę Organizatorowi, MKiDN oraz odpowiednim procedurom i organom demokratycznego państwa, jakim jest Polska. Informacja poniższa z postu prywatnego fanpage p. BOGDANA ZDROJEWSKIEGO z dni 28.11.19 Ogłoszono konkurs na dyrektora naszej Opery. Nazwisko zwycięzcy poznamy pod koniec marca 2020 roku. Późno, ale lepiej niż utrzymywać stan z ostatniego okresu. Władzom województwa warto przypomnieć, że samo ogłoszenie konkursu to jedynie wstęp do ewentualnego sukcesu. Wśród potencjalnych kandydatów tylko garstka spełnia wysokie wymagania. To swoista elita. Można szukać wśród debiutantów, ale to spore ryzyko. Dziś także niezwykle ważna jest odbudowa pozycji Teatru Polskiego. Zbyt wiele strat mamy na kulturalnej mapie Wrocławia by szafować czasem. Wrocławska publiczność jest wymagająca, bo nieźle wykształcona. Warto spełniać Jej oczekiwania bo to wszystkim służy. Buduje także prestiż miasta. trzymam kciuki.
~Prawo
2019-11-27 15:50:27
z adresu IP: (78.11.xxx.xxx)
Ocena: 18
Ogólnie, widać wielkie porządki w UM, ratowanie wizerunku postaci, które wiele zniszczyły dorobku instytucji kultury, a tym sam uczciwych ludzi. Wieści, jedna za drugą ale ile poprowadzonych w sposób profesjonalny to czas okaże. Najprościej jest tworzyć konflikt zespołami ludzi, by zakryć Swe braki. TP, teraz sobie poczeka, bo teraz sprzątany jest konkurs Teatru Pantomimy plus do 10.12.19 ma być ogłoszony konkurs na Dyrektora OW. Bez zakończenia spraw, dziwnych rozdmuchanych i nieprawdziwych w których niszczy się uczciwych ludzi. Tak więc do wiosny potrwa przepychanka z konkursami. Skandal, całkowita porażka dla Michała Bobowca, wraz z p. Dyr. A. Dziedzic.
~Piotr
2019-11-27 14:52:04
z adresu IP: (83.26.xxx.xxx)
Ocena: 33
TOSCA pisząca poniżej bredzi, albo na czyjeś polecenie sieje zamęt. Pisze nieprawdę, to na LEŚNYCH i TATUSIA pies z kulawą nogą nie chce chodzić, takie to wybitne przedstawienia genialni reżyserzy nam zafundowali.
~Piotr
2019-11-27 14:37:25
z adresu IP: (83.26.xxx.xxx)
Ocena: 35
Ciekawe kogo teraz Pan Bobowiec wyciągnie z kapelusza, jako kandydata na dyrektora? Ogłaszając, że to Hamkało pokieruje teatrem skompromitował siebie i potencjalnego kandydata. Marcin Hamkało oświadczył bowiem, że nie stara się o to stanowisko.W obecnej sytuacji najlepszym kandydatem jest Jan Szurmiej, ale Bobowcowi się nie podoba, bo nie będzie mógł nim sterować i prowadzić go na pasku.
~Tolek
2019-11-27 08:39:32
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: 22
Widzę w komentarzach wysyp ,,Podziemniaków" Ha,ha,ha
~Tosca
2019-11-27 06:34:51
z adresu IP: (83.26.xxx.xxx)
Ocena: -36
Szurmiej na pewno dobrze zaopiekuje się kasą. Zrobił sztukę za ponad 1mln i nikt na to nie chodzi. A ludzie podczas przedstawienia wychodzą. Litości!!!!
~rozmowa dnia
2019-11-27 02:35:43
z adresu IP: (46.169.xxx.xxx)
Ocena: -9
jest w jedynce tow. krasny
~Jogi
2019-11-26 21:26:06
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: 31
Pan Szurmiej ma Wielką Klasę.Takich ludzi potrzeba w kulturze.
~Prawo
2019-11-26 20:55:41
z adresu IP: (83.17.xxx.xxx)
Ocena: 25
Do Byrka, widać obrońca się odnalazł. Przedstawiony opis ludzi w Pańskim komentarzu rysuje się odmiennie. Pierwsza cześć dedykowana dla króla władzy. A pozostała cześć kole w oczy, bo niszczy układy. Wszystko od roku w instytucjach kultury niszczy, proszę więc nie pisać bajek. Wybaczy Pan odmienność postrzegania rzeczywistości i Dialog społeczny jest nie znany Michałowi Bobowcowi. Starczy tych szopek w kulturze z jego główną rolą.
~Meduza
2019-11-26 20:20:20
z adresu IP: (31.60.xxx.xxx)
Ocena: -31
Widzę tu same komentarze popierające marną dyrejcje. Od razu widać, kto tego radia słucha. Lud Pisowski miast i wsi. No i oczywiście pracownicy teatru, którym teraz jest jak u pana Boga za piecem. A poziom teatru....żenujący....
~Byrka
2019-11-26 20:08:17
z adresu IP: (37.30.xxx.xxx)
Ocena: -30
Pod piękną przykrywką kryje się chciwość, przeszłość agenturalna tego człowieka oraz obecne poważne potrzeby finansowe. Nie od dziś wiadomo, że Pan Sz ma nałogi, które wiele go kosztują. Układ Budzanowski-Szurmiej ma chronić przede wszystkim interesy Cara Melskiego w Teatrze. To on walczy o status quo, a ludzie wewnątrz mają już tego dość. Nawet Ci z Solidarności. Car jest przekonany, że dyrektor ma być tylko ich. Pytam sie: w jakiej jeszcze instytucji o wyborze dyrektora decydują związki zawodowe ? Bobowiec niczego nie zniszczył. Jemu uniemożliwia się zrobienie porzadku w Teatrze. Solidarność działa wg starej dobrej zasady TKW. I nie odpuści. To ludzie pazerni na władzę. Metody działania stalinowskie, podobnie jak cały PiS.
~Prawo
2019-11-26 16:18:00
z adresu IP: (83.17.xxx.xxx)
Ocena: 15
Szanowny Pan, Marek Kramasz, Dla mnie aktorzy z Teatru w Podziemiu, nie powinni mieć szans powrotu do normalnego zespołu. Powód bo byli nielojalni i oddani czynili tylko względem siebie. Taka postawa musi być negowana dla większego dobra. Pan Jan Sz. w pełni w wielkim stylu wykazał duży profesjonalizm by obciąć to stanowisko. Już dawno nie słyszałam tak rzeczowej i merytorycznej wypowiedzi. W porównaniu do tej rozmowy Michał Bobowiec wypad jako człowiek oderwany od rzeczywistości z wielkim bałaganem w zarządzaniu. Ale to władza, wszystko Jej wolno. Skandal do UM i marszałka.
~Marek Kramarz
2019-11-26 13:51:57
z adresu IP: (77.115.xxx.xxx)
Ocena: -27
Ktoś bardzo się uparł za tym Szurmiejem. A nasz prof. Degler - wrocławianin, znajacy teatr na wylot. Chodzi o takiego szefa, który scementuje i ekipę TP i ludzi z TP w Podziemiu. TP ma byc na pwrót sceną w czołówce scen polskich, tak jak do tej pory bywało - poza kadencją niesławnego cezarego morawskiego.
~
2019-11-26 13:04:26
z adresu IP: (83.26.xxx.xxx)
Ocena: 0
Nie ma to jak poczucie własnej wartości
~Kultura
2019-11-26 12:12:14
z adresu IP: (78.11.xxx.xxx)
Ocena: 12
Panowie z UM, może czas i pora posprzątać ten bałagan. Jaki wytworzył p. Michał Bobowiec, przez nieprofesjonalne decyzje woku instytucji kultury w TP i OW. Kultura i wszelkie jej instytucje to specyficzny obszar, wymagający dużej znajomości tematyki, opartej o wrażliwość na drugiego człowieka, będącego Dyrektorem. Po Wyborach samorządowych nastąpiła dalsza kontumacja niszczenia TP i OW. Wszędzie walka o wpływy i znajomości. Panowie, Wrocław to jest wolny kraj i XXI wiek, lata ekonomów i folwarków dawno, przeminęły. A hipokryzja, manipulacja, intrygi, półprawdy pod siebie by odżywić swe puste EGO, to nie chwalebne wzorce do naśladowania w nowoczesnym społeczeństwie. A stosowanie takich technik zarządzania i tworzenia lokalnej subkultury nie tworzy nic dobrego,tylko niszczy uczciwych ludzi, czego jest przykładem OW.Czasy uległy transformacji i słynna Megalomania, musi być poparta wynikami i osiągnięciami.A nie tylko znajomościami, chciejstwem, fantazjami i urojeniami. Wstyd Panowie. Bo w obecnym kryzysie nowoczesnego społeczeństwa najlepszą i największą bronią dla ludzkości jest PARTNERSKI DIALOG, do czynienia dobra dla Nas wszystkich i kolejnych pokoleń.
~Prawo
2019-11-26 11:53:31
z adresu IP: (78.11.xxx.xxx)
Ocena: 12
Bardzo cenne słowa padły w tej rozmowie. p. Jan Szurmiej, w wielkim stylu i kulturą na wysokim C, obnażył nieudolność i brak kompetencji, hipokryzję, brak standardów współpracy z Dyrektorami instytucji kultury. p. Michała Bobowca, dziękuję. Jest to smutne, że trzeba, aż tak wiele wprowadzać destrukcji do TP, i OW,by p.Cezary Przybylski, zakończył sen o Parlamencie(nic nie udało się mimo wielkiej akcji pokazania machiny władzy, gdzie padła ofiarą poturbowana politycznie kadra zarządzająca OW), a zadbał lokalnie o odzyskanie zaufania swoich wyborców.Obserwując, to wszytko z boku to można pokusić się o stwierdzenie, "władza wypacza" obraz postrzegania rzeczywistości. Panowie za przykładem wielkiego mistrza narodu polskiego i wielkiego Polaka Jana Pawła II, trzeba zawsze pozostać uczciwym człowiekiem, nie niszcząc ludzi i dobra jakim jest dorobek TP. OW.
~Solskier
2019-11-26 09:22:13
z adresu IP: (93.179.xxx.xxx)
Ocena: 29
Wystarczy porównać wywiad z Bobowcem do wywiadu z Szurmiejem. Pierwszy nie wiedział nawet kiedy był w Operze czy Teatrze, nie mówiąc już o reszcie jego nieudolnych wypowiedzi. Szurmiej zaś to klasa sama w sobie - wiedza merytoryczna i kultura osobista, do tego ogromne doświadczenie pracy w teatrach. Kłopot dolnośląskiej kultury polega na tym, że decyzje podejmuje Bobowiec, a Szurmiej musi czekać jak petent przed carskim urzędnikiem.
Reklama