Ratownicy wracają do historycznej nazwy. Zadba o nas Grupa Sudecka

Bartosz Szarafin, GN | Utworzono: 2019-12-08 11:45 | Zmodyfikowano: 2019-12-08 11:47
A|A|A

fot. Bartosz Szarafin

Dotychczasowa nazwa bywała myląca i często wprowadzała w błąd. - Grupa Sudecka wiąże się bezpośrednio z górami - wyjaśnia naczelnik grupy Łukasz Pokorski:

Dotychczasowa nazwa była nie tylko długa, ale i niefortunna. Czasem stanowiła trudność dla turystów, który albo mylili nazwę, ale nie wiedzieli jaką grupę wskazać podczas wzywania pomocy.

- Brak skojarzenia prowadził do wielu nieporozumień – dodaje Łukasz Pokorski:

To nie koniec zmian. Najprawdopodobniej wiosną uda się zakończyć rozbudowę i remont siedziby, która zyska obszerne garaże, sale wykładowe i poprawi jakość pracy ratowników. Obecnie od wielu lat, siedziba znajduje się w starej willi, zaadaptowanej na stację.

W dobudowanej części będą także salki wykładowe, gdzie ratownicy chcą oferować szkolenia i prelekcje o bezpieczeństwie dla dzieci, młodzieży i mieszkańców. W dotychczasowej siedzibie - starszej części budynku, pozostanie część biurowa.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~janek
2019-12-09 08:34:43
z adresu IP: (185.75.xxx.xxx)
Ocena: 1
Rozumiem że w ratownictwie nie ma innych problemów niż nazwa. Zawodowi ratownicy zarabiają dobrze i nie narzekają na uposażenie sprzęt itp. Gratuluje zatem naczelnikowi takiej operatywności.
~Wielkie połączenie
2019-12-08 17:37:23
z adresu IP: (178.235.xxx.xxx)
Ocena: -1
No, to teraz trzeba włączyć Grupę Karkonoską do Sudeckiej. Zamiast dwóch będzie jeden prezes, zarząd, naczelnik, szef wyszkolenia, stanowisk biurowych, a tym samym więcej pieniędzy na sprzęt i paliwo. Stara zasada: im więcej prezesów, tym mniej dostaje klient.
~Paweł
2019-12-08 17:23:00
z adresu IP: (81.190.xxx.xxx)
Ocena: 2
Zamiast zmiany nazwy rząd szapewniłby fundusze na nowe etaty oraz podwyżki dla już zatrudnionych na etacie ratowników, bo za swoją pełną poświęcenia pracę otrzymują grosze, a młodzi nie garną się do służby za takie liche pieniądze. Ratownictwo to pasja, ale żona ratownika z pasji obiadu nie ugotuje. Rząd wszak twierdzi, że sytuacja gospodarcza jest świetna, a na ważne wydatki nie brakuje pieniędzy. No to czekam na konkretne decyzje. Przy okazji serdecznie pozdrawiam ratowników górskich. Spokojnych dyżurów życzę.
Reklama