"Więcej problemów niż korzyści". Czesi nie chcą Turowa

Piotr Słowiński, PP | Utworzono: 2019-12-13 08:00 | Zmodyfikowano: 2019-12-13 08:00
A|A|A

fot. archiwum radiowroclaw.pl/Marek

Dotychczasowe wygaśnie z końcem marca przyszłego roku. W dyskusję włączyły się władze województwa libereckiego i rząd w Pradze, które do tej pory były dość ostrożne w wyrażanych opiniach. Kuba Gogolewski z fundacji "Rozwój Tak, Odkrywki Nie" mówi, że nasi sąsiedzi zabierają głos, bo mają obecnie takie prawo:

Jiří Jeřábek z czeskiego Greenpeace mówi, że kopalnia przynosi obecnie więcej problemów niż korzyści i trzeba bardziej myśleć o zakończeniu wydobycia, niż przedłużaniu jej koncesji:

Władze Kopalni Turów podkreślają, że nie ma mowy o zwiększeniu obszaru wydobycia poza teren wskazany w koncesji w latach 90-tych XX wieku, a wydobycie jest planowane do wyczerpania zasobów. Węgiel ma być wykorzystywany m.in. w nowym, budowanym właśnie bloku energetycznym o mocy 496 MW brutto. Modernizowane są też trzy inne bloki, w sumie za około 5 miliardów złotych.

Elektrownia Turów dostarcza 8 procent krajowego prądu. Spala rocznie 12 milionów ton węgla i jest 19 w Europie (dane z 2018 roku) emitentem CO2.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~derta
2019-12-13 14:19:23
z adresu IP: (79.110.xxx.xxx)
Ocena: -1
Jak wyjaśnia Franz-Josef Wodopia, prezes Stowarzyszenia Importerów Węgla, import tego surowca wynosi obecnie 55 mln ton rocznie. - Dwie trzecie z tej liczby przeznacza się na paliwo w elektrowniach, a jedna trzecia idzie potrzeby hutnictwa. Dochodzi do tego jeszcze trochę na potrzeby rynku opałowego - mówi Wodopia. Prezes Stowarzyszenia Importerów Węgla Franz-Josef Wodopia stawia na "czarne złoto" W latach ubiegłych najwięcej węgla Niemcy kupowały w Chinach i w Republice Południowej Afryki. Najwięcej cennego węgla koksującego Niemcy sprowadzają z Rosji i USA. Jest on wykorzystywany głównie w przemyśle stalowym. Zwykły węgiel kamienny nie nadaje się do produkcji żelaza i stali i wymaga uszlachetnienia. A co z zieloną energią? Światowy handel węglem ocenia się na ok. 1,1 mld ton (2016). Niemieckie Stowarzyszenie Importerów Węgla wychodzi z założenia, że w pierwszej połowie XXI wieku utrzyma się on na tym poziomie. Odnosi się to też do Niemiec, które będą nabywać wspomnianą wcześniej ilość węgla kamiennego mimo transformacji energetycznej nastawionej na stale rosnący udział energii odnawialnych w produkcji prądu. Już w latach 90-tych XXw USA zapowiedziało , że XXI wiek to wiek węgla. Nadchodzi nowa era węgla? Odbija się to na cenie węgla. Jako towar coraz bardziej pożądany na rynku podlega sporym wahniom cenowym. I tak, w połowie ubiegłego roku, tona importowanego do Niemiec węgla kamiennego kosztowała ok. 50 euro, a pod koniec roku 2016 już 100 euro. Prezes Wodopia zwraca uwagę, że cena tony węgla koksującego zwiąkszyła się kilkakrotnie i jego najlepsze odmiany osiągnęły cenę przeszło 250 dolarów za tonę. Zapotrzebowanie na węgiel koksujący wzrośnie i jego cena pójdzie w górę. Jest on po prostu niezbędny w przemyśle stalowym i żadna transformacja energetyczna tego nie zmieni. Wniosek? Żadno państwo przemysłowe nie obędzie się bez węgla, a Niemcy, mistrz świata w eksporcie, jest nań wręcz skazany w szczególny sposób.
~derta
2019-12-13 13:31:22
z adresu IP: (79.110.xxx.xxx)
Ocena: -2
Niemcy są największym na świecie producentem węgla brunatnego, który jest nie tylko wyjątkowo mało ekologicznym paliwem, ale także jego wydobycie wiąże się z ogromną ingerencją w krajobraz. Szacuje się, że górnictwo odkrywkowe przeorało już 1,8 tys. kilometrów kwadratowych Niemiec i dosłownie zmiotło z powierzchni ziemi 313 miejscowości. Krytycy szybkiego odejścia od atomu wskazują, że to właśnie węgiel w największym stopniu zastąpi jego obecny 13 proc. udział w rynku. Rozwój zielonej energii aż tak szybki w Niemczech nie jest. Przyspieszone odejście od atomu może opóźni plany porzucenia węgla, ale także i to paliwo ma całkowicie zniknąć z menu energetycznego Niemiec. Niedawno specjalna rządowa komisja oceniła, że musi to nastąpić najpóźniej do 2038 roku, a już za 10 lat moc węglowych elektrowni ma być zmniejszona o połowę. Ostatnia kopalnia zamknięta Symbolem odejścia Niemiec od węgla było niedawne zamknięcie ostatniej czynnej kopalni węgla kamiennego. Produkcja w działającym od 1863 roku zakładzie Prosper-Haniel w Zagłębiu Ruhry została wygaszona z końcem 2018 roku. Wydobycie węgla kamiennego w Niemczech było oczywiście skrajnie nieopłacalne. Sama kopalnia Prosper-Haniel wymagała miliarda euro rocznie z rządowej kasy, by móc funkcjonować. Według Bloomberga przez ostatnie dwie dekady Niemcy utopiły w tej branży 40 mld euro. Energetyka jest jednak bardzo specyficzną gałęzią gospodarki, w której czysto biznesowe kryteria czasem muszą ustąpić priorytetom politycznym. Tak jest szczególnie w naszym położeniu geopolitycznym, gdzie Rosja używa swoich surowców energetycznych jako podstawowego narzędzia nacisku na inne kraje. Po zamknięciu ostatniej kopalni węgla kamiennego w Niemczech całe zapotrzebowanie na ten surowiec będzie zaspokajane przez import, oczywiście głównie z Rosji. O skali tego importu może świadczyć fakt, że już w 2017 roku Niemcy z Rosji sprowadziły prawie 20 mln ton węgla.
~derta
2019-12-13 12:54:30
z adresu IP: (79.110.xxx.xxx)
Ocena: -1
największy zasób węgla jest między Malczycami a Lubinem - w latach 70-tych XX w planowano budowę elektrowni
~Adam
2019-12-13 09:52:19
z adresu IP: (109.40.xxx.xxx)
Ocena: -3
Polacy nie chcą Czechów przy granicy z Polską. Równie, mądry temat jak ten co powyżej.
Reklama