Przedszkola przygotowane, a dzieci brak. Problem z niesumiennymi rodzicami

Justyna Kościelna, BT | Utworzono: 2020-08-05 15:25 | Zmodyfikowano: 2020-08-05 15:27
A|A|A

fot. Patrycja Dzwonkowska

- Ściągam do pracy nauczycieli - przychodzą i okazuje się, że nie mają kim się zajmować. Ale to nie jedyny problem - wyjaśnia Małgorzata Pijar, dyrektorka przedszkola przy ul. Zwycięskiej we Wrocławiu:

Wczoraj w miejskich żłobkach było o ponad 200 dzieci mniej niż wynikało to z deklaracji rodziców.

POSŁUCHAJ MATERIAŁU:

 

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~////
2020-08-06 02:37:08
z adresu IP: (178.235.xxx.xxx)
Ocena: 1
Miasto podaje łączną liczbę miejsc na 4500. Nie ma 200 bo mogły zachorować i już jest problem dla magistratu? Nie przyszło 4% dzieci.
~Proste!
2020-08-05 22:46:55
z adresu IP: (89.64.xxx.xxx)
Ocena: 0
I niech płacą za blokowanie miejsc innym dzieciom!
~Proste!
2020-08-05 22:46:06
z adresu IP: (89.64.xxx.xxx)
Ocena: 2
To poprostu skreślać takich z listy! I niech na ich miejsce wskakuje inne dziecko,które ma normalnych rodziców!
~rodzic
2020-08-05 19:17:17
z adresu IP: (31.11.xxx.xxx)
Ocena: 4
Dolnośląskie przedszkola i żłobki od początku pandemii mają problem z rodzicami, którzy deklarują obecność dziecka, ale ostatecznie z miejsca nie korzystają. Dziecko to jest największy skarb w życiu dorosłego człowieka. Dbanie o bezpieczeństwo dziecka to trudny i odpowiedzialny obowiązek. Rodzice muszą dostosować się pandemii, tak samo jak całe społeczeństwo. To dostosowanie to żmudny, trudny i długotrwały proces. Kiedyś po raz pierwszy w życiu zawieźliśmy z żoną dziecko do żłobka. Po pracy odebraliśmy je. Dziecko nie chciało iść do matki. bo to Ona oddała je ręce opiekunki w żłobku tylko rzuciło mi się na szyję. Dziecko od płaczu dygotało całym ciałem. Trzymało się nie kurczowo i nie można go było oderwać ode mnie aby ubrać płaszczyk, Nie dało się położyć od wózeczka. Ten dzień to był pierwszy i ostatni pobyt mojego dziecka w żłobki. Postanowiłem, że zrobię wszystko aby Żona nie musiała iść do pracy. Wyliczyłem, że warzywa i owoce z działki oraz praca jako nauczyciel zawodu w technikum wystarczą do utrzymania trzyosobowej rodziny. Na podstawie własnych doświadczeń nie potępiam rodziców którzy deklarują obecność dziecka, ale ostatecznie z miejsca nie korzystają.
Reklama