500-letni drewniany kunszt wodny powrócił do Złotego Stoku. Konserwacja trwała 3 lata

Bartosz Szarafin, BT | Utworzono: 2020-11-24 17:51 | Zmodyfikowano: 2020-11-24 17:55
A|A|A

fot. Bartosz Szarafin

Drewniane rury, koryta i elementy konstrukcyjne spoczywały zalane wodą w szybie. Ich wysuszenia podjęło Muzeum Archeologiczne w Biskupinie. - Suszenie drewna tak by nie uległo zniszczeniu to mozolny proces - mówi dyrektor muzeum Mariusz Fajfer.

Rury i inne elementy kunsztu były wykonane z drewna sosnowego i świerkowego. Dzisiejszych czasów dotrwały dzięki stałemu zanurzeniu w wodzie. Największym wyzwaniem dla ekspertów z Biskupina było dobranie mieszanki niezbędnej do konserwacji drewna. Wszystko za sprawą metalowych elementów występujących w dostarczonych częściach. Ostatecznie udało się to zrobić stosując specjalny syntetyczny cukier - trehalozę.
- Dawniej urządzenie służyło górnikom do wypompowywania wody ze sztolni - wyjaśnia Pan Piotr - przewodnik w Kopalni Złota w Złotym Stoku.


Teksty źródłowe wskazują, że kunszt ze Złotego Stoku może być jednym z pierwszych, zastosowanych w górnictwie. Jego wynalazca - przez dekadę pracował właśnie w tym miejscu. Kilka urządzeń zamontowanych na różnych poziomach - wypompowywało wodę ze sztolni na wysokość 12 metrów. To rozwiązanie pozwoliło eksplorować złoża poniżej poziomu ziemi, co wcześniej nie było takie proste.

- Od przyszłego sezonu turystycznego kunszt wodny będzie można oglądać w przykopalnianym muzeum - dodaje Elżbieta Szumska - właścicielka kopalni.

Szacuje się, że jest to jedyny tak dobrze zachowany kunszt wodny w Polsce, a nawet w Europie. Szczególną uwagę zwracają drewniane, drążone rury, których długość przekracza 3 metry. Zrekonstruowanie ich nawet przy dzisiejszej technologii wymagało by sporo wysiłku.

Więcej o sprawie mówiliśmy dziś w Popołudniu zDolnego Śląska:

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Agata
2020-11-25 22:30:53
z adresu IP: (178.36.xxx.xxx)
Ocena: 3
Byłam przy odkrywaniu. Dużo emocji i radości. Gratuluję zaangażowania Muzeum i Pani Eli
Reklama