Powstała książka o popularnych w latach 60. restauracjach we Wrocławiu

Ewa Zając, el | Utworzono: 2021-01-30 17:42 | Zmodyfikowano: 2021-01-30 17:47
A|A|A

zdjęcie ilustracyjne (fot. Pixabay)

Jego autor Romuald Łuczyński ukazuje to wszystko na tle ówczesnych przemian społeczno-politycznych i kulturalnych zachodzących w kraju z uwzględnieniem lokalnej specyfiki wrocławskiej:

"Centralna", "KDM", "Sezam" to nazwy popularnych w latach 60. restauracji we Wrocławiu. Dziś w stolicy Dolnego Śląska działa ponad 700 lokali, w samym Rynku jest ich 65, wtedy było ich znacznie mniej - mówi Romuald Łuczyński:

Wrocław należał w tym czasie do miast z najmniejszą liczbą lokali w przeliczeniu na 10 tysięcy mieszkańców, wyprzedzały nas m.in. Warszawa, Kraków, Poznań i Gdańsk. To druga część opowieści o wrocławskiej gastronomii, pierwsza obejmowała lata 45-56. Obecnie autor pracuje nad kolejnym tomem.

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~wroc
2021-02-10 09:52:10
z adresu IP: (90.156.xxx.xxx)
Ocena: 0
Na Hallera(Przodownikow Pracy) byla knajpa Metalowiec.Jedzonko tam to byla ekstraklasa.
~HGW
2021-02-01 07:48:45
z adresu IP: (5.173.xxx.xxx)
Ocena: 3
Przez obłąkany koronaterror już niedługo wszystkie restauracje będą byłymi...
~wowka54 r.
2021-01-31 08:15:56
z adresu IP: (185.135.xxx.xxx)
Ocena: -11
Dobra sprawa szczególnie dla ludzi młodych bo są przekonani, że podstawą menu za tzw. komuny były ocet, dżem i liście laurowe. W tamtym czasie najlepsze restauracje to Hotel Monopol i Pod kasztanami. Pierwsza to rosół z kołdunami - mój Tato robił najlepsze na świecie a te z Monopolu na drugim miejscu. Pod kasztanami - typowo polskie jedzenie smaczne i tanie! Żurek i schabowy to czysta bajka. Nie ma dziś we Wrocławiu restauracji porównywalnej do Kasztanów, to jest oczywiście moja prywatna opinia ale myślę,że ci którzy pamiętają zgadzają się że mną.
Reklama