Tomasz Siemoniak: Nie ma tematu wyboru przewodniczącego w Platformie

Dariusz Wieczorkowski, GN | Utworzono: 2021-05-12 09:42 | Zmodyfikowano: 2021-05-12 09:44
A|A|A

fot. RW

Czy Platformę Obywatelską czeka poważna rozmowa o przyszłości, domaga się tego 50 parlamentarzystów?

Ta rozmowa się wciąż toczy. Partia polityczna to nie jest wojsko, to nie jest jakaś instytucja zhierarchizowana, więc w gruncie rzeczy to ciągła dyskusja. Oczywiście, że jako polska polityka czy opozycja jesteśmy na poważnym zakręcie, który ma wiele przyczyn. Elementem zakrętu jest co dalej, jaka jest tego diagnoza i jaki plan na przyszłość. Natomiast chcę powiedzieć, że polityka od zawsze, odkąd w niej jestem, czyli gdzieś od NZS-u w drugiej połowie lat 80-tych, była nieprzewidywalne, nigdy nie było nic w niej stałego i doświadczenie podpowiada, że polska polityka, w tym Platforma i prezydium, ludzie, posłowie znajdą rozwiązania. Chcę oczywiście podkreślić to, że oczywiście ta sytuacja jest poważna, bo poważnie rozmawiamy, natomiast jest w niej ogromna przewaga wspólnej troski o przyszłość, a nie jakaś chęć dzielenia się.

Czy decyzja o wstrzymaniu się od głosu ws. KPO była błędem? 

Życie toczy się dalej i są następne, problemy, zakręty i proste, więc wczoraj rozmawialiśmy o tym co z ustawą ratyfikacyjną w Senacie, co mówią samorządowcy. Członkiem prezydium, wiceprzewodniczącym jest Rafał Trzaskowski, dużo mówił o tym, jak podchodzi samorząd w tym momencie do KPO, negocjacji, co się dzieje w Brukseli. Więc tu już nie ma co rozpamiętywać, raczej trzeba planować, pracować nad przyszłością.

Co teraz wydarzy się w Senacie? Czy marszałek będzie przeciągał ten proces dyskusyjny do miesiąca? 

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki nigdy nie przeciąga, jest 30 dni.

Złośliwi mówią, że czasem przeciąga.

Korzysta z tej zasady, która obowiązuje. W żadnym razie normą nie jest to co dzieje się w Sejmie, tzn. projekty przepychane przez kilka godzin, byle jak, w pośpiechu. Więc Senat od 2019 roku ratuje procedury, ratuje jakaś parlamentarną, normalną linię. To że są komisje, to że są wysłuchania, że są eksperci, że się poważnie na tym obraduje, to jest tylko na korzyść. W żadnym wypadku to nie jest przeciąganie, tylko po prostu normalna praca.

Ile jest w tym polityki a ile faktycznej troski? Czy w Senacie będziemy mieć szansę na taką merytoryczną dyskusję?

Jeżeli gdzieś to Senacie, no bo w Sejmie wszystko działo się w ciągu jednego dnia. I to nie jest prawda, że to jest taki prosty temat, bo ustawa jest kilkuzdaniowa. Ona znaczy bardzo dużo, 250 miliardów złotych w ślad za nią idzie, jest Krajowy Plan Odbudowy. Naprawdę to jest bardzo niestosowne, takie poganianie Sejmu i Senatu, czy rządu, czy prezydenta. To są organy, które niosą na sobie ogromną odpowiedzialność i każdy tę odpowiedzialność odczuwa.

Wczoraj długo rozmawialiśmy z marszałkiem Grodzkim jak on to widzi, ale to była rozmowa merytoryczna. Jaki ma być zysk z przeciągania? No po co? Chodzi o to, żeby była normalna dyskusja. Po to kiedyś wymyślono, że Senat ma 30 dni, żeby porządnie się ustawami zajmował. Trochę to też jest rola Senatu, czyli naprawienie błędów Sejmu. Skoro mamy Senat, wybieramy go, to dajmy mu pracować.

Czy pan jako wiceszef partii jest zadowolony z obecnej sytuacji, sondaży, kierownictwa? 

Odkąd jestem w Platformie i polityce to nigdy nie byłem zadowolony. To stałe niezadowolenie sytuacji...

Nie jest pan ciągle sfrustrowany od tylu lat?

Nie, broń Boże. Nie jestem sfrustrowany. Polityka przyniosła mi wiele satysfakcji w służbie Polsce, jeżeli można tak górnolotnie powiedzieć. Natomiast oczywiście, mówiłem o tym zakręcie, mówiłem o tym, że ta sytuacja dla wszystkich w polityce jest kłopotliwa, w opozycji brak zaufania dodatkowo tę sytuację pogarsza. Natomiast ja widzę bardzo silne auty na przyszłość: to jest pozycja Rafała Trzaskowskiego, to jest nasza pozycja w samorządzie, bliskość współpracy. Mamy szuflady pełne projektów, pomysłów, trochę je prezentowaliśmy od lutego. Z jednej strony problemy, zagrożenia, gorsze sondaże, z drugiej strony bardzo duży potencjał. Ja jestem od pierwszego dnia w Platformie i widzę jakie są ogromne rezerwy, ogromne pokłady ludzi, którzy związali życie właśnie z tym środowiskiem. Dotyczy to i PiS-u, PSL-u, Lewicy, to są silne środowiska polityczne, które nie jeden zakręt przejdą i w polskiej polityce będą jeszcze długo obecne.

Wierzy pan, że przy obecnym kierownictwie Platforma może jeszcze wygrać wybory? Może pan Budka i Trzaskowski powinni dać sobie spokój?

Nie ma tematu wyboru przewodniczącego. Wybieraliśmy w styczniu zeszłego roku. Ja mogę o tym mówić absolutnie z czystym sumieniem, bo kandydowałem, przegrałem, wygrała inna wizja. Jeżeli będziemy co roku wracali do tego, że trzeba wymieniać przewodniczącego to daleko nie zajedziemy. Zwłaszcza, że pamiętam takie dyskusje o przewodniczącym Grzegorzu Schetynie, gdzie przez miesiące uważano, że należy go zmienić i wtedy czarodziejska różdżka sprawi, że wszystko ruszy do przodu. To tak nie jest. Uważam, że przyjdą terminy statutowe i będziemy się nad tym zastanawiali, a dzisiaj jest to dodatkowo osłabiające. Skupiamy się, przy całej ważności tego kto jest przewodniczącym, na sprawie która nie pomaga. Przyjdzie czas i będziemy wybierali.

Borys Budka dwukrotnie pomylił Wrocław z Rzeszowem, podobnie jak prezydent Gdańska Aleksandra Dutkiewicz. To jest trochę śmieszne i trochę straszne zarazem. Raz można się pomylić, ale pytanie jak wiele tych wpadek będzie. Podobno stało się tak, dlatego że materiały na konferencję skopiowano z Wrocławia, te były przygotowane u nas wiele lat temu. Jak pan reaguje na coś takiego, czy to w ogóle nie zajmuje pana uwagi?

Nie zajmuje to uwagi. To jest tak jak prezes Kaczyński zaśpiewał "Z ziemi polskiej do Wolski…" i z tego byśmy budowali jakieś byty polityczne. Przewodniczący Budka się pomylił, doskonale odróżnia Rzeszów od Wrocławia. Dużo i o Wrocławiu, w kontekście gorącej polityki wrocławsko-dolnośląskiej, rozmawiamy, o Rzeszowie także. Ludzie się mylą, nie ma co do tego większej wagi przywiązywać.

A to nie jest trochę ucieka Rafała Trzaskowskiego, angażowanie się w nowe projekty? To trochę tak wygląda, jakby prezydent Warszawy szukał nowego otwarcia.

Gdyby chciał ucieczki i otwarcia to by to zrobił w ciągu pierwszych tygodni po wyborach, gdy niosła go fala 10 milionów głosów.

Ale była pandemia za chwilę.

No jest pandemia cały czas i wtedy też była. Musieliśmy nauczyć się życia w pandemii, także polityki w pandemii. Ja widzę w nim osobę, która odczuwa ogromną odpowiedzialność i nie jest za takimi scenariuszami najłatwiejszymi dla siebie. Żeby np. teraz pozbyć się balastu Platformy i szukać jakiegoś zupełnie nowego projektu politycznego. To jest ten mandat jednak 10 milionów głosów, jak sądzę cała opozycja, z różnych powodów, także ludzie, którzy nie chcą Platformy, nie lubią nas i nie głosują na nas, go poparły.

Bo już nie mogły poprzeć Lewicy i Szymona Hołowni, którzy w tej chwili umacniają się w sondażach.

To jest poważna sprawa postawić krzyżyk na karcie wyborczej przy jakimś nazwisku. To się pamięta i to bardzo dużo znaczy dla każdej z tych osób. Ja uważam i wczorajsze posiedzenie prezydium gdzie rozmawialiśmy z Rafałem Trzaskowskim, mnie w tym utwierdziło, że on dużą odpowiedzialność odczuwa. Bo to nie jest tylko kwestia ruchu, jako jakiegoś projektu politycznego, to jest kwestia samorządów, współpracy z samorządowcami. Świetnie się Rafałowi Trzaskowskiemu współpracuje z prezydentem Wrocławia Jackiem Sutrykiem, prezydentem Wałbrzycha Romanem Szełemejem, prezydent  Świdnicy Beatą Moskal-Słaniewską, prezydentem Jeleniej Góry Jerzym Łużniakiem.

A jak pan np. ocenia zapowiedzi Bronisława Komorowskiego o nowym projekcie politycznym, który ma być tworzony z ludźmi z Platformy Obywatelskiej.

Jakoś tak się ułożyło, że dość dawno nie rozmawiałem z prezydentem Bronisławem Komorowskim. Trochę przez pandemię, bo wcześniej dość regularnie rozmawialiśmy. Nie wiem jakie on ma intencje. On jak najlepiej życzył zawsze Platformie i opozycji. Ja sądzę, że chce spowodować taką dyskusję. Jest osobą pełną pomysłów, z takim intelektualnym wigorem. Pewnie niepokoi się tym, co się dzieje w Polsce.

Czyli to wyraz troski?

Tak. Mogę powiedzieć, że zaangażowania byłych prezydentów w bieżącą politykę niekoniecznie są zawsze dobrze przyjmowane. Były prezydent zawsze cieszy się wielkim szacunkiem i nie oczekuje się od niego zaangażowania w bieżącą politykę. Raczej to forma pewnego patronatu.

Prawo i Sprawiedliwość ma niebawem zaprezentować Nowy Ład, a co zaprezentuje Platforma Obywatelska?

O lutego prezentujemy odsłony programowe: Receptę na kryzys. Ja byłem na takim wydarzeniu poświęconym polityce zagranicznej, gdzie prezentował Radosław Sikorski cały spójny plan. Niech PiS najpierw się rozliczy ze strategii odpowiedzialnego rozwoju Morawieckiego z 2017 roku. Nic z tego nie zostało zrealizowane. Wiarygodność zerowa do Nowego Ładu.

Posłuchaj rozmowy: 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Kolejny mądry
2021-05-12 20:17:54
z adresu IP: (81.190.xxx.xxx)
Ocena: 3
Ile wynosi iloraz inteligencji pana siemoniaka? Ja stawiam na 95, a Wy? Obejrzyjcie filmik "Siemoniak przemawia do lampki" na youtube. Po prostu litość i trwoga....
~szkodnik żoliborski
2021-05-12 12:55:14
z adresu IP: (37.30.xxx.xxx)
Ocena: -4
Wszystko sprowadza się do jednego: ***** *** hej!
~Ynsajder
2021-05-12 11:10:07
z adresu IP: (178.235.xxx.xxx)
Ocena: 1
Giełda trwa od wielu miesięcy. Wkrótce konsolidacja sił frakcyjnych i rozpad poprzed włączenie w konkurencyjne struktury. Teraz każdy gra na siebie, nawet jeśli gra pod innych. Lato w PO będzie super upalne, a po nim od razu mroźna zima. :-)
~Kolejny spadek
2021-05-12 10:08:53
z adresu IP: (31.60.xxx.xxx)
Ocena: 3
w sondażach. Żałosna partia, która przez siedem razy przegrała wybory i leci na pysk. Dlaczego? Bo ich programem był jeden cel - walka z PIS. Zero propozycji dla zwykłych ludzi. Wszyscy wiedzą, że PIS będzie jeszcze bardzo, bardzo długo rządził.
Reklama