Dźwiękowa Historia: Romuald & Roman

Michał Kwiatkowski | Utworzono: 2021-05-12 21:00 | Zmodyfikowano: 2021-05-12 21:00
A|A|A

fot. Romuald & Roman (FB)


To był czas kiedy Romuald i Roman nagradzani byli na wielu odbywających się w Polsce przeglądach i konkursach. Było to związane z tym, że zespół, którego pierwszy skład tworzyli gitarzyści i wokaliści Romuald Piasecki i Roman Runowicz oraz perkusista Andrzej Tylec i basista Jacek Baran do swojej twórczości podchodzili nad wyraz profesjonalnie.
Managerem grupy został Tomasz Tłuczkiewicz, stawiający pierwsze kroki w tej materii, tekstami zajmowali się Andrzej Kuryłło i Ryszard Wojtyłło. Ale tym co od razu wyróżniało zespół Romuald i Roman od innych były koncerty, ich plastyczna, sprzężona z muzyką oprawa. A tu w roli głównej występował Stanisław Lose, podobnie jak Runowicz student architektury.
Stanisław Lose tworzył wielobarwne, wypełnione oleistymi substancjami błony, wyświetlane w trakcie koncertów na pożyczanych z wrocławskiej Politechniki projektorach Zeissa. A tworzone przezeń wizualizacje, wraz z baterią specjalnie skonstruowanych, wirujących reflektorów sprawiały, że spektakl muzyczny intrygował tłem będącym reakcją na improwizowaną muzykę.


Grupa co prawda prezentowała wysoki poziom wykonawczy, ale ambicje artystyczne nie szły w parze z produkcją miałkich, radiowych przebojów. Grupa choć zaistniała singlami nie zdołała jednak wydać żadnej płyty długogrającej, co przełożyło się na zakończenie działalności przez pionierów polskiej psychodelii. Bo chociaż pod tą nazwą z przerwami funkcjonować będą różne składy, ten pierwszy istniał do końca 1971 r. kiedy to Andrzej Tylec dołączył do koncertowego składu Czesława Niemena, a Roman Runowicz zasilił Nurt.

2 grudnia 1971 r. premierę miał „Trąd”, film zrealizowany we wrocławskiej WFF. Reżyser Andrzeja Trzos-Rastawiecki postanowił wykorzystać ujęcie, na którym widzimy fragment występu Romualda i Romana. Scena gdzie bohater grany przez Zygmunta Malanowicza wysadza korki w pewien sposób oddaje historię grupy, której „co rusz wyłączano światło”.


O legendzie nie tylko wrocławskiej muzyki opowiadali:

- Roman Runowicz (założyciel zespołu),

- Stanisław Lose (I manager i reżyser sceny),

- Marek Łaciak (manager zespołu w latach 1970, świadek reaktywacji grupy w latach 2000)

- Paweł Nawara z Kameleon Records (po latach ocalającej od zapomnienia nagrania Wrocławian).

 

Posłuchaj:

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~wladek
2021-07-11 17:58:32
z adresu IP: (79.191.xxx.xxx)
Ocena: 0
Dlaczego w rozmowie nie uczestniczył Jacek Baran(Jack Baron) ?
~musician
2021-07-05 12:22:40
z adresu IP: (83.8.xxx.xxx)
Ocena: 0
Ktoś chciał dobrze wklejając ten chaos dźwiękowy, ale wyszło fatalnie. Tego słuchać się nie da. :) A znając tych muzyków uważam, że ktoś im zrobił niedźwiedzia przysługę. Trzeba było wpiąć jakąś mp3 z dobrze zmiksowanym dźwiękiem. Podobne antyreklamowe filmiki puszczają gwiazdy polskiego big-beatu. A wystarczy fotografia i ciepły opis zjawiska muzycznego.
Reklama