Kamil Bortniczuk: Maksymalnie dwa tygodnie i koalicja w nowym kształcie powinna funkcjonować

Dariusz Wieczorkowski, GN | Utworzono: 2021-09-08 09:55 | Zmodyfikowano: 2021-09-08 09:56
A|A|A

fot. Facebook

Komisja Europejska wnosi o kary dla Polski w związku z funkcjonowaniem izby dyscyplinarnej. Czy jest się czego bać? Czy będziemy płacić?

Tu nie ma się czego bać, bo po pierwsze zapadła decyzja polityczna o tym, żeby się z powołania Izby Dyscyplinarnej wycofać, właśnie pod kątem tego zagrożenia. Po drugie jest to kolejny dowód na to, że w Unii Europejskiej niestety są równi i równiejsi, ponieważ państw które nie wykonały różnego rodzaju orzeczeń TSUE, które są dla tych państw niewygodne, jest cała masa, na czele z Niemcami, z Włochami, które bodajże kilkanaście tego typu orzeczeń nie wykonały i nie przypominam sobie, żeby wnoszono kary dla tych krajów. Aczkolwiek my musimy być przede wszystkim efektywni, my nie musimy doszukiwać się sprawiedliwości za wszelką cenę, my musimy być efektywni, musimy dobrze zarządzać Polską i dbać o to, aby w naszym budżecie nie brakowało środków na najważniejsze inwestycje. Jestem przekonany, że tych środków nie zabraknie.

Polska jest na cenzurowanym?

To jest oczywiste dla obserwatorów życia politycznego w Unii Europejskiej. Trzeba sobie powiedzieć jasno, że Unia Europejska to nie jest jakiś zbiór mędrców, to nie jest jakiś algorytm komputerowy, który zawsze jest sprawiedliwy, to jest organizacja o charakterze politycznym. W krajach Europy zachodniej, w większości państw Europy zachodniej, które mają najwięcej do powiedzenia w Unii Europejskiej, wygrywają politycy, którzy nie podzielają naszych poglądów, naszego światopoglądu, nie podzielają naszego sposobu patrzenia na świat. Najzwyczajniej w świecie to jest mocno liberalna lewica i ludzie o takich poglądach tworzą później instytucje europejskie, naciskają na różnego rodzaju decyzje. To jest absolutnie oczywiste. Wielokrotnie ja się na tym łapię i łapię na tym moich przyjaciół, że z perspektywy naszego dzieciństwa, tego jak chcielibyśmy widzieć Unię Europejską, organizacji, która jest ponad takie bieżące spory polityczne. Wydaję nam się, że to jest organizacja, która jest pozbawiona poglądów. Absolutnie tak nie jest. To jest organizacja międzynarodowa, która jest poglądami politycznymi przeżarta.

Nie tak dawno na naszej antenie pan minister Przemysław Czarnek mówił nawet, że jest tworem niepraworządnym.

To była retoryka oczywiście, która odnosiła się do tego, że nam się zarzuca niepraworządność, a w świetle bardzo wielu różnych decyzji można analogicznie niepraworządność wykazać właśnie Unii Europejskiej. Uważam, że Unia Europejska jest dużą wartością dla całej Europy i wszyscy życzymy sobie, aby ona była jak najsilniejsza i aby trwała. Też nie ukrywamy, że chcielibyśmy, aby Unia Europejska podzielała coraz więcej naszych poglądów, naszego sposobu patrzenia na świat. Tak się stało np. w przypadku migracji, kiedy można powiedzieć, że byliśmy w awangardzie kilka lat temu, na marginesie, choć ja to określam jako awangarda, z perspektywy Unii Europejskiej byliśmy na marginesie tych, którzy mówili o zagrożeniach wynikających z migracji. Dzisiaj zdaję się, że dziś Unia Europejska podziela nasz pogląd. Dzisiaj urzędnicy europejscy mówią takim językiem, jakim mówiła Polska kilka lat temu w kwestii migracji, czyli mieliśmy rację. Ja zakładam, że musimy w ten sposób swoje racje przedstawiać na arenie Unii Europejskiej. Jestem przekonany, że wiele z tych racji znajdzie zrozumienie. Być może zacznie w krajach zachodniej Europy zacznie wygrywać prawica, zaczną wygrywać konserwatyści, wówczas Unia Europejska będzie w całości podzielać nasze poglądy, czego sobie życzymy. Szanujemy Unię Europejską, wiemy, że to jest organizacja o charakterze politycznym i chciejmy ją zmieniać na naszą modłę. Nie obrażać się, nie wychodzić, jak niektórzy nam zarzucają, ale zmieniać na naszą modłę

Zmieniamy temat. Panie pośle, na jakim jesteście etapie negocjacji umowy koalicyjnej ze Zjednoczoną Prawicą jako Partia Republikańska?

Te negocjacje nie są jeszcze zakończone. Negocjacje polityczne mają w mojej ocenie zawsze dwa etapy. Pierwszy etap to ten kiedy one trwają, drugi ten kiedy się zakończą pomyślnie i można komunikować ich rezultaty. Dzisiaj jeszcze one się nie zakończyły i komunikować rezultatów nie możemy. One się toczą i kiedy się zakończą to niewątpliwie poinformujemy o tym opinię publiczną na jakich warunkach się zakończyły.

Co właściwie konkretnego negocjujecie? Co jest przedmiotem rozmów?

Negocjujemy to w jakim zakresie powinniśmy jako Partia Republikańska wziąć na siebie odpowiedzialność za losy państwa. W jakim zakresie powinniśmy wziąć współodpowiedzialność za rządzenie, co się zapewne przełoży również na stanowiska ministerialne. Ale żadnych konkretów nie mogę na tym etapie podać.

Czyli negocjujecie stołki. Ile ministerstw was zadowoli?

Negocjujemy współudział w rządzeniu. Na tym polega polityka. My chcemy mieć wpływ na pewien obszar funkcjonowania państwa, zmieniać go również na własną modłę. Brać za to odpowiedzialność i oczekiwać, że społeczeństwo doceni to, że jakąś działką funkcjonowania państwa zajęliśmy się skutecznie. Nie mogę jednak powiedzieć o jakie ministerstwa, o jakie obszary walczymy.

Ale może pan powiedzieć, które obszary są wam bliskie.

Jest kilka takich obszarów. W sposób oczywisty my chcemy się zajmować samorządami, chcemy współpracować z samorządami i budować dobry kilka wokół współpracy rządu z samorządem. Chcemy zajmować się polską gospodarką, uważamy, że w tym jesteśmy wiarygodni i mamy kompetencje. Ale bliski naszemu sercu, wczoraj pisały o tym media, jest to też temat bliski mojemu sercu, również naszej partii, jest chociażby sport, turystyka i tego typu obszary.

Kamil Bortniczuk będzie nowym ministrem sportu?

Tego jeszcze nikt nie wie. Wszyscy dowiemy się tego, jacy politycy obejmą jakie urzędy w momencie kiedy zakończą się negocjacje.

A ministerstwo sportu powinno być osobnym bytem?

Tu akurat mogę odpowiedzieć wprost, absolutnie tak. Uważam, że sport jest bardzo ważnym aspektem życia i podzielają ten pogląd moi koledzy. To nie tylko chodzi o te pozytywne emocje jakie sport wzbudza, bo proszę zwrócić uwagę na to, że jeżeli jesteśmy w stanie wszyscy, przy tych wszystkich podziałach, które niestety w społeczeństwie funkcjonują, jak jeden mąż stanąć, złapać się za serce i śpiewać hymn narodowy i przy tym wszystkim się popłakać, to najczęściej ma związek z wydarzeniami o charakterze sportowym i to należy docenić. To też aspekt zdrowia publicznego. Sport wśród młodzieży jest niestety na dzisiaj zaniedbany, a to powinien być jeden z priorytetów wszystkich rządów. Młodzi ludzie powinni chcieć uprawiać sport, powinni mieć możliwość uprawiania sportu, to powinno być modne, to się później przekłada na ich zdrowie, na ich umiejętność wygrywania, przegrywania, współdziałania, pracy w drużynie. To są naprawdę bardzo ważne aspekty, które niestety przez bardzo wielu polityków są niedoceniane.

(...)

Kiedy dojdzie do podpisania umowy koalicyjnej? To są dni, tygodnie?

Życzylibyśmy sobie tego wszyscy, żeby to były dni. Myślę, że takim bardzo rozsądnym terminem byłby chociażby dzień przed najbliższym posiedzeniem Sejmu, tak aby w to posiedzenie, które dla większości może być niełatwe, odbywać już w komforcie funkcjonowania nowej koalicji. Nie jestem przekonany dzisiaj czy to się uda, jeżeli to się nie uda to być może w jeszcze kolejnym tygodniu. Jeżeli mówimy o dniach, to rzeczywiście wydaję się, że niewiele tych dni pozostało do podpisania tej umowy. Jeżeli mówimy o tygodniach, to myślę, że to są maksymalnie dwa tygodnie i koalicja Zjednoczonej Prawicy w nowym kształcie powinna w polskiej polityce funkcjonować.

A Zjednoczona Prawica ma dziś większość?

Tak. Wszelkie dane wskazują, że tak. Mamy 227 posłów w klubie parlamentarnym PiS, mamy dwóch posłów niezależnych, z którymi bardzo udanie współpracujemy i trzech posłów Pawła Kukiza, który związał się z Prawem i Sprawiedliwością, czyli największym koalicjantem umową współpracy w zakresie wprowadzenia pewnego rodzaju rozwiązań ustawowych. Więc wydaję się, że 232 posłów to jest bezpieczna większość. Może nie jest duża, ale bezpieczna i stabilna.

Czy jako koalicjanci będzie zagrzewać do walki z nepotyzmem Prawo i Sprawiedliwość? Jak partii rządzącej idzie walka z nepotyzmem? Jak pan to ocenia?

Cały czas zagrzewamy. Myślę, że już wiele na tym polu udało się osiągnąć. Ten przykład nepotycznych zachowań, nie będę się posługiwać nazwiskami, który zaistniał w debacie publicznej przed kilkoma miesiącami, był bardzo dobrym sygnałem, z którego wszyscy wyciągnęli wnioski i dzisiaj wydaję się, że nepotyzm nie jest problemem, który miałby utrudniać prace naszemu rządowi, naszej większości.

A coś się dzieje, czy to tylko markowanie działań?

To są realne działanie. My nigdy nie byliśmy władzą, która charakteryzowała się nepotyzmem. Ja mam w swoim doświadczeniu funkcjonowanie w spółce Skarbu Państwa i pamiętam, że jak do tej spółki przyszedłem bezpośrednio po wyborach można było nakreślać drzewa genealogiczne tego co robili nasi poprzednicy. W spółkach córkach pracowały żony, dzieci itd. Zapewniam pana, że dzisiaj nie jest to zjawisko nagminne. Jeszcze raz powtórzę, że był jeden z naszych polityków, nie będę wspominał nazwisk, który stał się przykładem pewnego rodzaju niepotrzebnych zjawisk związanych właśnie z nepotyzmem, na jego kanwie wprowadzono pewne rozwiązania i zarówno w jego przypadku jest to już nieaktualne, ponieważ małżonka zrezygnowała z zasiadania w radach nadzorczych, w których wcześniej zasiadała, jak i w innych przypadkach to zjawisko nie występuje. Po pierwsze to nigdy nie był problem, który trafił nas od środka, dzisiaj, w związku z tym wydarzeniem, myślę, że ten problem nie występuje już w ogóle.

Czy Jarosław Gowin wzmocni Koalicję Polską, czy wręcz przeciwnie, ściągnie ją na dno? Jaka przyszłość przed Gowinem, jak pan sądzi?

Ja nie chcę być złośliwy w stosunku do Jarosława Gowina, ponieważ bardzo wiele lat z nim współpracowałem i nie ukrywam, że wiele mu zawdzięczam. Życzę mu powodzenia na tej nowej drodze życia politycznego. Aczkolwiek zbyt wiele przestrzeni do rozwoju inicjatywy politycznej Jarosława Gowina nie widzę, nie ukrywam. Jeszcze raz powtórzę, życzę mu powodzenia.

Posłuchaj całej rozmowy: 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~wieslaw
2021-09-09 09:13:51
z adresu IP: (185.27.xxx.xxx)
Ocena: -10
opuścić ten eurobolszewicki kolchoz jak najszybciej
~fachowiec
2021-09-08 13:43:47
z adresu IP: (5.173.xxx.xxx)
Ocena: 7
"Walka o stołki", odcinek 8. Od 6 lat jestem zmuszony oglądać ten serial, a mam wrażenie że akcja jakby zatrzymała się w miejscu ;)
Reklama