Wraca pomysł budowy elektrowni wodnej sprzed 30 lat

Aleksander Ogrodnik, PP | Utworzono: 2022-01-03 07:05 | Zmodyfikowano: 2022-01-03 07:05
A|A|A

Elektrownia Porąbka-Żar - fot. PGE EO

Bystrzycę przeciąć miała wysoka na przeszło 80 i szeroka na blisko 250 metrów tama, a jej wody skierowane miały być ogromnymi sztolniami wprost do turbin produkujących prąd. Teraz pomysł by dokończyć budowę elektrowni szczytowo-pompowej w Młotach wraca i analizowany jest, jak przekonuje rzecznik PGE Małgorzata Babska, pod kątem ekonomicznym.

Magazynowanie energii w związku z dynamicznym rozwojem źródeł odnawialnych będzie zyskiwać na znaczeniu, w związku z tym grupa PGE liczy na pojawienie się przesłanek ekonomicznych do realizacji projektów magazynowania energii w tym również elektrowni szczytowo-pompowej Młoty.

Elektrownia w Młotach z mocą 750 MW byłaby drugim największym tego typu obiektem w Polsce. 

Grupa PGE posiada w województwie dolnośląskim projekt elektrowni szczytowo-pompowej Młoty o mocy około 750 MW. Patrząc w skali naszego kraju projekt elektrowni szczytowo-pompowej Młoty jest najbardziej zaawansowanym projektem tego typu w Polsce.

Dokończenie budowy elektrowni mogłoby kosztować nawet 4 miliardy złotych.

Plan elektrowni w Młotach sprzed 30 lat - fot. eloblog.pl

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Marek
2022-01-14 16:03:56
z adresu IP: (62.141.xxx.xxx)
Ocena: 0
Chodzi tu chyba o "Wraca plan sprzed 30 lat - budowy elektrowni wodnej".
~Redol
2022-01-10 17:06:05
z adresu IP: (79.110.xxx.xxx)
Ocena: 0
Cytowany przez "Politico" prof. Kaspar Vereide z norweskiego Uniwersytetu Nauk i Technologii szacuje, że potrzeba około 6 mld euro, aby zmodernizować 20 znajdujących się w Norwegii elektrowni wodnych, aby mogły w bardziej efektywny sposób spełniać rolę magazynów energii, dając potencjał ok. 20 GW. Norweskie władze podchodzą jednak ostrożnie do koncepcji "zielonej baterii Europy”. Cytowany przez brukselski portal norweski minister energii zapewnia, że najpierw trzeba przekonać się jak działają połączenia energetyczne z innymi krajami.
~Redol
2022-01-10 17:02:40
z adresu IP: (79.110.xxx.xxx)
Ocena: -1
Uczcie się od mądrzejszych. W latach 60. pojawił się pomysł na zbudowanie we wsi Młoty elektrowni szczytowo pompowej, której moc miała wynosić około 750 megawatów, byłaby to największą tego typu elektrownia w Polsce. Współpracowałaby z elektrowniami Turów i Opole .W Dolinie Bystrzycy miała powstać tama o wysokości 80 i rozpiętości 240 metrów. Przygotowania do budowy rozpoczęto w 1972 roku, a na przełomie lat 70. i 80. budowa rozpoczęła się na dobre. Ale po dwóch latach budowy w 1981 roku w wyniku załamania się gospodarki prace na budowie elektrowni stanęły. Myślano że to chwilowa przerwa, ale z budowy już nie wznowiono. W 1989 przeprowadzono tylko prace zabezpieczające, od tego czasu wszystkie wydrążone sztolnie stoją zamieszkane przez nietoperze. Obecnie wszystkie wejścia do sztolni są otoczone gęstym lasem, dużo czasu zajęło mi znalezienie chociaż jednej. Jest to sztolnia obiegowa, którą miała płynąć rzeka w czasie budowy tamy. Coraz większa produkcja prądu przez odnawialne źródła energii elektrycznej to połowa sukcesu w walce z efektem cieplarnianym. Druga połowa to rozwiązanie problemu magazynowania energii. Rosnące znaczenie energetyki opartej na źródłach odnawialnych jest faktem. Dziś na same elektrownie słoneczne i wiatrowe przypada ok. 12 proc. z 6,7 TW zainstalowanej na świecie mocy. Prognozy Bloomberg New Energy Finance (BNEF) mówią, że w 2040 roku będzie to 47 proc. z 13,9 TW, które wówczas będą zainstalowane. Już teraz moc energetyki słonecznej i wiatrowej zainstalowanej w Niemczech jest większa niż wszystkich polskich elektrowni. W 2016 roku niemieckie elektrownie słoneczne oraz wiatrowe wyprodukowały 116 TWh energii, co odpowiada ok. trzem czwartym zużycia energii elektrycznej w Polsce. Słabą stroną energetyki opartej na wietrze i świetle słonecznym jest to, że niekiedy produkuje ona więcej energii niż potrzeba, ale są też chwile – czasami bardzo długie – gdy panel słoneczny lub wiatrak nie produkują prądu albo produkuja go niewiele. Dla fotowoltaniki martwym okresem jest noc, dla wiatraka godziny i dni bezwietrznej pogody. W takich momentach do akcji wejść powinny inne źródła energii. Takie, które można szybko uruchomić, a więc np. wodne elektrownie szczytowo-pompowe albo dostosowane do pracy w szczycie elektrownie gazowe. Takim źródłem są też być magazyny energii w elektrownia szczytowo-pompowych Idea magazynu jest prosta: gdy wiatraki i elektrownie słoneczne produkują więcej prądu niż potrzeba, to nadmiar energii wykorzystywany jest do pompowania wody do położonego wyżej zbiornika. Gdy potrzeby są większe niż produkcja prądu, woda spływając z górnego zbiornika, porusza turbiny, które generują prąd. Im większa różnica poziomów między zbiornikami, tym większa moc może być generowana. Koszt budowy w nieczynnej kopalni elektrowni o mocy 200 MW (wystarcza do zasilenia ok. 400 tys. gospodarstw domowych) szacowany jest na ok. 200 mln euro. W europejskiej edycji portalu "Politico" czytamy, że Norwegia dzięki swoim warunkom hydrologicznym może stać się "zieloną baterią Europy”, gromadząc i oddając w razie potrzeby nadwyżki energii produkowanej przez farmy wiatrowe czy fotowoltaiczne. Znalezienie efektywnego sposobu zagospodarowania nadwyżek energii ze źródeł odnawialnych jest kluczem do dalszego rozwoju OZE. W przypadku Europy takie rozwiązanie mogą, przynajmniej częściowo, zaoferować Norwegowie budujący elektrownie szczytowo-pompowe, mogące posłużyć jako magazyny energii ze źródeł odnawialnych. Umożliwiają to warunki hydrologiczne tego kraju.
~zainteresowany
2022-01-08 16:15:31
z adresu IP: (2.58.xxx.xxx)
Ocena: 3
Jak długo można podejmować decyzję.Tam mieszkają ludzie od 40 lat spakowani na wszelki wypadek.
~Złodziejskie PO
2022-01-03 21:06:07
z adresu IP: (89.64.xxx.xxx)
Ocena: -3
Gdyby złodzieje z PO nie kradli i nie wyprzedawali majątku narodowego to elektrownia by powstala
~Dramat
2022-01-03 12:57:00
z adresu IP: (5.173.xxx.xxx)
Ocena: 6
Nie 30 lat, a prawie 50. Żyjemy w państwie teoretycznym pod tymczasowym zarządem tubylczym. Ta elektrownia powinna działać od co najmniej 20 lat - przynajmniej tak byłoby w suwerennym państwie. Decyzja miała być latem zeszłego roku (po 30 latach od uzyskania "niepodległości") i nadal jej nie ma dzięki Rzeczpospolitej Urzędniczej. Poza tym obecnie nie ma polskiej firmy, która mogłaby ukończyć tę budowlę samodzielnie, co oznacza wypływ tych pieniędzy za granicę.
~tomek
2022-01-03 07:44:17
z adresu IP: (91.90.xxx.xxx)
Ocena: 1
Może niech skończą Ostrołękę a nie w każdym kącie kraju jakiś blok nie działa
Reklama