Tegoroczna kwalifikacja wojskowa we Wrocławiu budzi niepokój. Co grozi za niestawienie się przed komisją?

Tegoroczna kwalifikacja wojskowa we Wrocławiu budzi niepokój, w ostatnim tygodniu aż 40 proc. wezwanych nie stawiło się na komisję. Choć proces trwa do 29 kwietnia, spadek frekwencji jest wyraźny, jednak widzimy przyrost, mówi major Piotr Grucela Wojskowego Centrum Rekrutacji we Wrocławiu:
- Kwalifikacja wojskowa nie boli, nikt nie dozna krzywdy. Stawiennictwo na kwalifikację wojskową w Powiatowej Komisji Lekarskiej dla Wrocławia Fabryczna wzrosło już do 70 % dla rocznika podstawowego.
Zobacz: Awantura we Wrocławiu. Squattersi nie chcieli opuścić budynku. Policjanci musieli użyć siły [WIDEO]
Co grozi za niestawienie się przed komisją?
Jak wyjaśnia major Piotr Grucela z Wojskowego Centrum Rekrutacji, udział w kwalifikacji nie oznacza jeszcze powołania do służby:
- Uregulowanie stosunku do służby wojskowej jest ważne, a młody człowiek, który jeszcze nie wie, co go w życiu czeka, jaką podejmie decyzję czy jaką ścieżką kariery się uda, w pewnym momencie swojego życia może zostać zapytany, czy ma uregulowany stosunek do służby wojskowej. Nagle okaże się, że aby rozpocząć wymarzoną służbę, na przykład w policji, będzie musiał czekać rok na kolejną kwalifikację wojskową.
Pomimo poprawy sytuacji, frekwencja w Wrocławiu wciąż jest niższa niż w sąsiednich powiatach, takich jak powiat trzebnicki, gdzie przed komisją stanęło już 90 proc. osób objętych obowiązkiem. Brak stawienia się na komisję wiąże się z poważnymi konsekwencjami. Osobom, które do końca kwietnia nie pojawią się przed komisją, grozi kara grzywny w wysokości nawet 5 tys. zł lub przymusowe doprowadzenie przez policję.
Posłuchaj relacji, którą przygotował reporter Radia Wrocław, Mateusz Florczyk:
Sprawdź również: Na tym wrocławskim podwórku śmieci zalegają od miesięcy. "Nikt o to nie dba" [ZDJĘCIA]
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

