Nie chciał dać papierosa grupie nastolatków, którzy później brutalnie go pobili. Policja szuka świadków ataku

Odmówił grupie nastolatków papierosa, i skończył w szpitalu z pękniętą czaszką. Do brutalnego pobicia mężczyzny doszło w nocy z 29 na 30 marca. Tylko dzięki szybkiej reakcji lekarzy udało się uratować życie mężczyzny. Teraz dochodzi do siebie po operacji. Jego partner, świadek zdarzenia relacjonuje, że nigdy nie spotkał się z taką agresją młodych ludzi:
- Partner dostał cios, który dosłownie go odciął. Poleciał na ziemię, rozwalił mu czaszkę. Został zalany cały krwią. Pojechał do szpitala i musiał być operowany, aby mu uratowali życie.
Ofiara i jego bliscy, oferują dwa tysiące złotych nagrody za pomoc w ujawnieniu sprawców pobicia. - Policja sprawdza monitoring i ustala świadków zdarzenia – mówi Radiu Wrocław Wojciech Jabłoński, rzecznik wrocławskiej policji:
- Pokrzywdzony w związku z tym pobiciem, doznał licznych obrażeń w postaci złamania kości (czaszki-przyp.red) i oczodołu. Musiał korzystać też z pomocy medycznej.
Rodzina oferuje nagrodę za wskazanie sprawców brutalnego pobicia
Norbert Ziemlicki, świadek całego zdarzenia, bardzo dokładnie relacjonuje przebieg tej dramatycznej sytuacji i prosi ludzi, którzy mogli być świadkami pobicia, o zgłoszenie się na policję:
- To było 30 marca, z soboty na niedziele, godzina 3:40, przejście pod placem Strzegomskim. Wiemy, że szło kilka osób górą, więc oni musieli widzieć, jak ta trójka wybiegała, więc jeżeli ktoś z państwa coś widział bardzo prosimy o kontakt, pomoc po prostu aby odnaleźć tych młodych ludzi, którzy mogli odebrać człowiekowi życie za papierosa.
Wszystkie osoby, które mają informacje, dzięki którym można namierzyć napastników, proszone są o kontakt z policją, w komisariacie przy ul. Legnickiej we Wrocławiu.
Sprawdź: Aktywiści Greenpeace zakończyli protest w kopalni Turów. Siedemnaście osób oddało się w ręce policji
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

