Przyroda świętuje po swojemu. Nie wszystko, co małe, potrzebuje pomocy

Krzysztof Strynkowski z fundacji FOPIT Gobi podkreśla, że to najintensywniejszy czas w naturze i podobnie jak podczas świąt wielkanocnych ważnym elementem jest tu suto zastawiony stół:
- Przyroda budzi się do życia, to jest teraz najlepszy okres. Kiedy jak nie teraz najwiecej jest kwitnących kwiatów, żerujących owadów dla ptaków owadożernych czy świeżej i bogatej w składniki odżywcze trawy. Kiedy budzą się rośliny w ślad za tym idą też zwierzaki, które korzystają z tego suto zastawionego stołu, który przygotowała przyroda.
Co roku w na przełomie kwietnia i maja do Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Raczkowej trafiają nie porzucone zwierzęta, a jak to określa przyrodnik uprowadzone. Eksperci zapewniają, że nie zawsze siedzący w trawie podlotek czy leżąca w trawie sarna wymaga naszej pomocy.
- Tych znalezisk w trawie może być bardzo dużo. My mamy zbierać na Wielkanoc jaja, ale uwaga czekoladowe, zajączki czekoladowe, to co żyje próbujmy zostawić. W 90% przypadków, z którymi ja mam w ośrodku kontakt to są te maluchy, które zostały nie uratowane, a porwane od rodziców. - dodaje Strynkowski.
Jak podkreśla przyrodnik możemy interweniować, ale tylko wtedy gdy mamy stuprocentową pewność, że zwierzę potrzebuje naszej pomocy. Obecnie okres lęgowy rozpoczął się u niemal wszystkich gatunków. Są małe zające, niebawem pojawią się małe sarny. Nieco wcześniej, jak podkreśla przyrodnik okres lęgowy rozpoczął się u kruka czy puszczyka, których pisklęta są już całkiem podrośnięte i można je spotkać pod drzewami, z kolei na pisklaki tych przylatujących później bocianów, czajek czy dudków jeszcze musimy zaczekać.
Przeczytaj też: Zniszczyli skrzynki ze skarbem. Popularne questy w Złotoryi padły ofiarą wandali
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

