Dużo potrzeb, mało pieniędzy, czasochłonne formalności. Chcą lepszej współpracy w ochronie przed powodzią - Radio Wrocław

Dużo potrzeb, mało pieniędzy, czasochłonne formalności. Chcą lepszej współpracy w ochronie przed powodzią

DP
| Rok temu, 2025-04-25, 07:48
Dużo potrzeb, mało pieniędzy, czasochłonne formalności. Chcą lepszej współpracy w ochronie przed powodzią – Samorządowcy z powiatu wałbrzyskiego oczekują lepszej współpracy w sprawie ochrony przed powodzią. Fot. Bartosz Szarafin
Samorządowcy z powiatu wałbrzyskiego oczekują lepszej współpracy w sprawie ochrony przed powodzią. Fot. Bartosz Szarafin

Na czwartkowej sesji rady powiatu wałbrzyskiego pojawili się przedstawiciele Wód Polskich. Sesję poświęcono tematyce bezpieczeństwa i stanu rzek. Agnieszka Najdecka, dyrektor legnickiej zlewni, przedstawiła plan inwestycji na 2025 rok. Radni i włodarze gmin widzieli go po raz pierwszy. Jak komentują - to kropla w morzu potrzeb. Obejmuje łącznie około 10 milionów złotych, a potrzebnych jest co najmniej 100 - komentuje wicestarosta Mirosław Lech.

Oczyszczenie dwustumetrowego odcinka rzeki potrafi kosztować nawet 50 tysięcy złotych - przyznaje Roman Głód, burmistrz Głuszycy, który wkrótce zawrze porozumienie z Wodami Polskimi na porządkowanie rzek. Podobne porozumienie zawarła już gmina Jedlina-Zdrój, która będzie współfinansować oczyszczanie koryta Bystrzycy. Na ten cel zostanie jednak wydane zaledwie 80 tysięcy złotych. Samorządy podkreślają, że nie są w stanie partycypować większymi środkami.

Zobacz też: Dolnośląskie szkoły z bonami na wycieczki. 3 mln zł zostaną wydane w regionach zniszczonych przez powódź

Samorządowcy apelują: Trzeba działać natychmiast

Włodarze gmin wystosowali apel do Wód Polskich i rządu o lepszą współpracę:

- To jest pierwsze spotkanie, na którym zaczynamy głośno mówić o tym, że również jest zlewnia Bystrzycy i inne rzeki, o które musimy w trybie pilnym zadbać. W samej gminie Głuszyca do odbudowy na już jest 6,5 kilometra murów oporowych. Do tego oczywiście czyszczenie koryta rzeki Bystrzyca i dopływów - komentuje Roman Głód, burmistrz Głuszycy.

Podobnie jest z rzekami wzdłuż dróg powiatowych. Mur oporowy w Jugowicach wisi w powietrzu. Z kolei gdy puści mur w Starych Bogaczowicach, zamknięcie drogi wymusi kilkudziesięciokilometrowe objazdy - alarmuje starostwo. Samorządowcy są chętni do współpracy. Porozumienia z Wodami Polskimi oprócz Głuszycy zawiera między innymi Jedlina-Zdrój, mówi burmistrz Ilona Bujalska:

- Kiedy zaczęliśmy się orientować, ile środków przeznaczonych jest na 2025 rok, jeśli chodzi o rzekę Bystrzycę, dostaliśmy informację, że jest to tylko 40 tysięcy złotych. To jest niewiele, ale oczywiście sięgamy po te pieniądze. Zaproponowaliśmy Wodom Polskim podpisanie porozumienia partycypacji. Po majówce wejdziemy konkretnie z pracami do koryta. Będziemy tę rzekę czyścić.

Burmistrzowie i wójtowie oferują pomoc w oczyszczaniu rzek, jednak - jak wskazują - nie mogą współfinansować tych zadań w oczekiwanym zakresie. Skarżą się także na częsty brak reakcji ze strony zarządcy i opieszałość. W przypadku kilku rzek, jak na przykład Bystrzyca, potrzebne są natychmiast prace naprawcze i zabezpieczające.

Przeczytaj: Drobny błąd przyczyną dużego zamieszania. Czy ostatnie uchwały Rady Powiatu Legnickiego są obowiązujące?

Formalności przedłużają nawet proste ustalenia

Starostwo jeszcze w ubiegłym roku zawarło porozumienie z wodami o podzieleniu się obowiązkami w naprawie drogi w Jugowicach. Wciąż nie otrzymało jednak Programu Funkcjonalno-Użytkowego, zwraca uwagę wicestarosta Mirosław Lech:

- Program Funkcjonalno-Użytkowy jest potrzebny do tego, aby oszacować zakres i ile będzie kosztowała tak naprawdę inwestycja. My stoimy w miejscu! Od października stoimy w miejscu. W tamtym tygodniu dowiedzieliśmy się, że w nazwie zadania trzeba dołożyć jeden wyraz. I musimy podpisywać kolejne aneksy, żeby to zadanie mogło pójść dalej. Dla mnie to jest przeciąganie sprawy.

To nie jedyne wątpliwości samorządowców. Nawet proste ustalenia potrafią się przedłużać przez formalności, a gotowość do działania jest, przyznaje Adam Hausman, wójt gminy Walim:

- Najpierw miałem kosztorys robić w cenie netto, potem w cenie brutto. Jak już jest decyzja Ministra Finansów, ale w cenie netto - to czy ja dołożę 23% VAT-u? No nie, no to nowy kosztorys. To nie tylko o pieniądze chodzi. To chodzi o pewne zasady, o pewne relacje, bo my jako gmina możemy coś zrobić, tak? Powiatowy Urząd Pracy jakby jakiś projekt napisał na zatrudnienie osób bezrobotnych... bo to czasami są bardzo proste rzeczy.

Według pomysłu wójta bezrobotni mogliby pomóc w prostych pracach porządkowych w obrębie rzek.

Samorządowcy boją się, że w przypadku braku reakcji powodzie błyskawiczne mogą doprowadzić do większej tragedii niż we wrześniu 2024 roku. Tymczasem niektóre koryta rzek wciąż wymagają uporządkowania, którego nie ułatwia ani brak finansów, ani chociażby rozpoczęcie sezonu lęgowego ptaków.

Sprawdź: Oczekują konkretnych decyzji i budowy zbiorników. Odbyły się ostatnie konsultacje dotyczące ochrony przed powodzią


Komentarze (5)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Jara 2025-04-25 09:26:34 z adresu IP: (83.168.xxx.xxx)
Niż genueński to układ niskiego ciśnienia, który powstaje w rejonie Zatoki Genueńskiej na Morzu Śródziemnym. Tworzy się, gdy ciepłe, wilgotne powietrze z południa zderza się z chłodniejszym powietrzem z północy. Wystarczy 3 dni potężnego deszczu i gotowa powtórka.
~Z powodzi 2025-04-25 08:42:15 z adresu IP: (2a02:a318:40e9:6d80:6dbc:x:x:x)
Niestety przez 8 lat PiS nie wykonał niczego dobrego w sprawach powodzi. Rzeki, koryta, wały, zapory + służby, zostały na 3 planie. Pieniądze na bezpieczeństwo Polski i poprawę infrastruktury przeciwpowodziowej, poszły na socjale i do kieszeni PiSu. Trwało to 8 lat. Dzisiaj wszyscy chcą, aby to co PiS rujnowal 8 lat naprawić w rok.
~Z powodzi 2025-04-25 12:50:27 z adresu IP: (2a02:a318:40e9:6d80:6dbc:x:x:x)
Do @Edi zgadza się Wody Polskie to twór PiSu, który szkodzi. Ale zwrócimy uwagę na to co robili wszyscy z PiSu przez ostatnie 8 lat. Jak wszystko zaniedbał, a dziś w mediach lamentują. Tak samo jak poprzednicy starostwa wałbrzyskiego z PiSu. Zatrudniali swoich ludzi i nic nie robili.
~Edi 2025-04-25 12:27:07 z adresu IP: (89.75.xxx.xxx)
To zależy jak się na to spojrzy. Oni przecież utworzyli swoją państwową firmę "Wody Polskie". „Wody Polskie” to zatrudniający 6,4 tys. ludzi państwowy moloch utworzony 2018 r. po zmianach w prawie wodnym. Instytucja wchłonęła wszystkie inne zajmujące się do tej pory kontrolą nad zasobami wodnymi Polski i gospodarką wodną. Wg. Onet, „Wody Polskie” zakupiły ponad 300 nowych samochodów za blisko 30 mln zł. Cały program wymiany floty miał kosztować 120 mln zł.
~Z powodzi 2025-04-25 08:53:26 z adresu IP: (2a02:a318:40e9:6d80:6dbc:x:x:x)
Świetnym przykładem jest burmistrz Mieroszowa Andrzej Lipiński, który za PiSem skakał w ogień. Nie chciał widzieć stanu rzeki i zaniedbań, kasował niewygodne komentarze bo nie były zgodne z linią PiSu. Teraz nagle sobie przypomniał o powodzi, a gdzie byli przez 8 lat, że nie robili nic w rzekach. Razem ze starym starostą Kwiatkowskim. Stan rzek, to zaniedbania z przed 8 laty.