Dużo potrzeb, mało pieniędzy, czasochłonne formalności. Chcą lepszej współpracy w ochronie przed powodzią
Na czwartkowej sesji rady powiatu wałbrzyskiego pojawili się przedstawiciele Wód Polskich. Sesję poświęcono tematyce bezpieczeństwa i stanu rzek. Agnieszka Najdecka, dyrektor legnickiej zlewni, przedstawiła plan inwestycji na 2025 rok. Radni i włodarze gmin widzieli go po raz pierwszy. Jak komentują - to kropla w morzu potrzeb. Obejmuje łącznie około 10 milionów złotych, a potrzebnych jest co najmniej 100 - komentuje wicestarosta Mirosław Lech.
Oczyszczenie dwustumetrowego odcinka rzeki potrafi kosztować nawet 50 tysięcy złotych - przyznaje Roman Głód, burmistrz Głuszycy, który wkrótce zawrze porozumienie z Wodami Polskimi na porządkowanie rzek. Podobne porozumienie zawarła już gmina Jedlina-Zdrój, która będzie współfinansować oczyszczanie koryta Bystrzycy. Na ten cel zostanie jednak wydane zaledwie 80 tysięcy złotych. Samorządy podkreślają, że nie są w stanie partycypować większymi środkami.
Zobacz też: Dolnośląskie szkoły z bonami na wycieczki. 3 mln zł zostaną wydane w regionach zniszczonych przez powódź
Samorządowcy apelują: Trzeba działać natychmiast
Włodarze gmin wystosowali apel do Wód Polskich i rządu o lepszą współpracę:
- To jest pierwsze spotkanie, na którym zaczynamy głośno mówić o tym, że również jest zlewnia Bystrzycy i inne rzeki, o które musimy w trybie pilnym zadbać. W samej gminie Głuszyca do odbudowy na już jest 6,5 kilometra murów oporowych. Do tego oczywiście czyszczenie koryta rzeki Bystrzyca i dopływów - komentuje Roman Głód, burmistrz Głuszycy.
Podobnie jest z rzekami wzdłuż dróg powiatowych. Mur oporowy w Jugowicach wisi w powietrzu. Z kolei gdy puści mur w Starych Bogaczowicach, zamknięcie drogi wymusi kilkudziesięciokilometrowe objazdy - alarmuje starostwo. Samorządowcy są chętni do współpracy. Porozumienia z Wodami Polskimi oprócz Głuszycy zawiera między innymi Jedlina-Zdrój, mówi burmistrz Ilona Bujalska:
- Kiedy zaczęliśmy się orientować, ile środków przeznaczonych jest na 2025 rok, jeśli chodzi o rzekę Bystrzycę, dostaliśmy informację, że jest to tylko 40 tysięcy złotych. To jest niewiele, ale oczywiście sięgamy po te pieniądze. Zaproponowaliśmy Wodom Polskim podpisanie porozumienia partycypacji. Po majówce wejdziemy konkretnie z pracami do koryta. Będziemy tę rzekę czyścić.
Burmistrzowie i wójtowie oferują pomoc w oczyszczaniu rzek, jednak - jak wskazują - nie mogą współfinansować tych zadań w oczekiwanym zakresie. Skarżą się także na częsty brak reakcji ze strony zarządcy i opieszałość. W przypadku kilku rzek, jak na przykład Bystrzyca, potrzebne są natychmiast prace naprawcze i zabezpieczające.
Przeczytaj: Drobny błąd przyczyną dużego zamieszania. Czy ostatnie uchwały Rady Powiatu Legnickiego są obowiązujące?
Formalności przedłużają nawet proste ustalenia
Starostwo jeszcze w ubiegłym roku zawarło porozumienie z wodami o podzieleniu się obowiązkami w naprawie drogi w Jugowicach. Wciąż nie otrzymało jednak Programu Funkcjonalno-Użytkowego, zwraca uwagę wicestarosta Mirosław Lech:
- Program Funkcjonalno-Użytkowy jest potrzebny do tego, aby oszacować zakres i ile będzie kosztowała tak naprawdę inwestycja. My stoimy w miejscu! Od października stoimy w miejscu. W tamtym tygodniu dowiedzieliśmy się, że w nazwie zadania trzeba dołożyć jeden wyraz. I musimy podpisywać kolejne aneksy, żeby to zadanie mogło pójść dalej. Dla mnie to jest przeciąganie sprawy.
To nie jedyne wątpliwości samorządowców. Nawet proste ustalenia potrafią się przedłużać przez formalności, a gotowość do działania jest, przyznaje Adam Hausman, wójt gminy Walim:
- Najpierw miałem kosztorys robić w cenie netto, potem w cenie brutto. Jak już jest decyzja Ministra Finansów, ale w cenie netto - to czy ja dołożę 23% VAT-u? No nie, no to nowy kosztorys. To nie tylko o pieniądze chodzi. To chodzi o pewne zasady, o pewne relacje, bo my jako gmina możemy coś zrobić, tak? Powiatowy Urząd Pracy jakby jakiś projekt napisał na zatrudnienie osób bezrobotnych... bo to czasami są bardzo proste rzeczy.
Według pomysłu wójta bezrobotni mogliby pomóc w prostych pracach porządkowych w obrębie rzek.
Samorządowcy boją się, że w przypadku braku reakcji powodzie błyskawiczne mogą doprowadzić do większej tragedii niż we wrześniu 2024 roku. Tymczasem niektóre koryta rzek wciąż wymagają uporządkowania, którego nie ułatwia ani brak finansów, ani chociażby rozpoczęcie sezonu lęgowego ptaków.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

