Dobiega końca proces w sprawie eksplozji sieci gazowej w Ścinawie. W wypadku zginęły dwie osoby

10 listopada 2021 roku w Ścinawie (powiat lubiński) doszło do eksplozji sieci gazowej i zawalenia jednego z budynków. Dwie osoby zginęły, dwie kolejne zostały ranne. Przed sądem w Legnicy dobiega końca proces w tej sprawie. Prowadzona rozprawa zmusza do pytań o koordynację działań między firmami dostarczającymi energię do naszych domów.
Sprawdź: Bolesławiec: Gwałciciel przez 11 lat był nieuchwytny. Został zatrzymany dzięki staranności policjantów
"Kret" zamiast wykopu przyczyną tragedii
Zamiast wykopu na rurę z gazem pracownicy dokonali odwiertu tak zwanym "kretem" i w ten sposób wpuścili gazociąg. Sęk w tym, że podczas wiercenia uszkodzony został kabel energetyczny zasilający pobliskie latarnie. Wieczorem, gdy w sieci oświetleniowej popłynął prąd, doszło do zwarcia, a pod ziemią kabel wtopił się w rurę gazową.
W ciągu dnia próby szczelności sieć przeszła pomyślnie, ale po wypełnieniu gazem, wieczorem przewód pod ziemią zaiskrzył i doszło do eksplozji. Na ławie oskarżonych zasiada kierownik robót i pracownik firmy odpowiedzialnej za budowę gazociągu. Z poniedziałkowej (12 maja) odsłony procesu jednoznacznie wynika, że gdyby w tym przypadku współpraca między energetykami a gazownikami była bardziej zacieśniona, tragedii dałoby się uniknąć.
Oskarżonym grozi nawet 12 lat więzienia.
Przeczytaj też: Komornik okradł klientów na 2 mln zł, został skazany. Za te pieniądze spłacał m.in kredyty za samochody
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

