Kłodzko: Spór o tablicę upamiętniającą żołnierzy WOP-u. IPN chce demontażu: "Nie zasługują na uhonorowanie"

Tablica upamiętniająca 80-lecie utworzenia Sudeckiej Brygady Wojsk Ochrony Pogranicza w Kłodzku została zamontowana z naruszeniem ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, z błędem merytorycznym w dacie i - jak podkreśla dyrektor wrocławskiego oddziału IPN - dla formacji, która nie zasługuje na tego typu honorowanie.
Jak zaznaczył w wydanym oświadczeniu dr hab. Kamil Dworaczek, dyrektor wrocławskiego oddziału IPN, poza współpracą z Urzędem Bezpieczeństwa WOP brały czynny udział w represjonowaniu obywateli, którzy próbowali uciec z państwa polskiego, stosowały nielegalne metody śledcze i znacząco przyczyniły się do zamknięcia granicy. Brały także udział wraz z jednostkami UB, MO oraz KBW w zwalczaniu podziemia niepodległościowego. Ponadto aktywnie działały na polu propagandowym, szczególnie w okresie sfałszowanego referendum ludowego w czerwcu 1946 roku i wyborów do Sejmu Ustawodawczego w styczniu 1947 roku.
Sprawdź: Legnickie "Ognisko" - najstarsze polskie kino w regionie - bez pieniędzy na remont. "Nie doczekaliśmy się uzasadnienia"
IPN: Nie otrzymaliśmy informacji o powstaniu tablicy
Jak tłumaczy Radiu Wrocław dr Krzysztof Łagojda, pracownik Oddziałowego Biura Badań Historycznych IPN we Wrocławiu, Wojska Ochrony Pogranicza od początku powstania współpracowały z Urzędem Bezpieczeństwa i były zależne od komunistycznych władz i sowieckich dowódców wojskowych:
- Organizatorem WOP-u był generał Gwidon Czerwiński, czyli wysokiej rangi oficer Armii Czerwonej. Okazuje się, że na dziesięciu dowódców pięciu wywodziło się z Armii Czerwonej lub ze służb specjalnych Związku Sowieckiego.
Dr Krzysztof Łagojda przyznaje, że pracownicy IPN-u zostali zaskoczeni:
- My takiej informacji, że taka tablica powstaje w Kłodzku, nie otrzymaliśmy. Więc my byliśmy po prostu zaskoczeni i o samym fakcie dowiedzieliśmy się de facto 17 czerwca - wtedy, kiedy ta tablica powstała.
Przeczytaj: Co z aktem oskarżenia w sprawie Jacka Sutryka? Termin podany przez prokuraturę minął
Burmistrz Kłodzka: Nie wszyscy ci żołnierze dopuszczali się haniebnych czynów
IPN oczekuje demontażu tablicy, ale pierwsze pismo skierowano do burmistrza Kłodzka, który nie był inicjatorem. Tablica powstała z inicjatywy kłodzkiego Związku Żołnierzy Wojska Polskiego, którzy w tej sprawie nie udzielają komentarza.
Jak przyznał Michał Piszko, burmistrz Kłodzka, miasto jedynie współfinansowało wykonanie tablicy pamiątkowej i uroczystość odsłonięcia. Jak dodał, ma świadomość złych rzeczy, które działy się w PRL-u, ale przypomina też pozytywną stronę działania WOP-u:
- Ta formacja potem pomagała lokalnej społeczności w różnego rodzaju zdarzeniach kryzysowych, między innymi w dwóch powodziach. Przecież nie wszyscy ci żołnierze i nie wszyscy ci pracownicy, którzy byli tam zatrudnieni, dopuszczali się haniebnych czynów. Tutaj trzeba jednak umieć to rozgraniczyć.
Na montaż tablicy zgodę wydało Starosto Powiatowe w Kłodzku:
- Zgodę argumentowaliśmy tym, że prosiliśmy organizatora, aby on dopełnił wszelkich formalności, czyli uzyskał wszelkie pozwolenia, w tym uzyskania pozwolenia od IPN-u – tłumaczy Damian Bednarz, rzecznik kłodzkiego starostwa.
Montaż tablicy i przeprowadzenie uroczystości odsłonięcia miasto Kłodzko wsparło kwotą 10 tysięcy złotych. Kłodzkie starostwo przeznaczyło na ten cel 1,5 tysiąca złotych.

Ważne: Jelenia Góra: Zwrot akcji w sprawie wyboru dyrektora Teatru Animacji. Łukasz Duda rezygnuje!
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

