Co z likwidacją poprawczaka w Świdnicy? Pracownicy ośrodka do nowej pracy mieliby nawet... 100 kilometrów
Mnożą się niewiadome związane z likwidacją Zakładu Poprawczego i Schroniska dla Nieletnich w Świdnicy. Przez ostatnie 3 lata obiekt funkcjonował jako schronienie dla uchodźców z Ukrainy. Dalszy los 120 osób stoi pod znakiem zapytania. To zarówno osoby starsze jak i dzieci z domów dziecka. - Nikt z nami nie rozmawia - mówi Radiu Wrocław Julia Chołodowska, mama zastępcza z Ukrainy:
- Ja mam pod opieką ośmioro dzieci. Dzieci chodzą do szkoły. Zaczynali od przedszkola. Teraz moje starsze dzieci chodzą do technikum. Naprawdę pomogli nam się zaadaptować. Nie wiemy co będzie dalej z nami. Nam naprawdę bardzo zależy, żeby zostać w Świdnicy. Czekamy, udajemy przed naszymi dziećmi, że wszystko dobrze.
Ważne: RCB potwierdza: Woda jest niezdatna do picia. Wiemy, na terenie jakiej gminy obowiązuje alert
"Nie wszyscy będą mogli liczyć na opiekę"
Uchodźcy nie pozostaną bez wsparcia. - Jednak nie wszyscy będą mogli liczyć na opiekę w dotychczasowej formie - przyznaje Tomasz Jankowski, rzecznik prasowy Wojewody Dolnośląskiego:
- Jesteśmy w trakcie przygotowania do relokacji. Osoby będą przenoszone do innych tego typu obiektów na terenie powiatu. Natomiast musimy pamiętać, że ostatnia ustawa dotycząca pomocy uchodźcom z Ukrainy precyzuje i zmniejsza grupę osób uprawnionych do takiego zakwaterowania.
W kwestii dalszych losów około 60 pracowników ośrodka poprawczego na razie nie ma nowych informacji. Pracownicy są zdruzgotani. Zaproponowano im pracę w innych ośrodkach odległych często o ponad 100km. Jak twierdzą - pierwotnie obiecano im, że zamiana ośrodka na miejsce schronienia dla uchodźców z Ukrainy miała być tymczasowa. Obecnie mówi się o braku powrotu.
Przyczyną likwidacji demografia i kwestie ekonomiczne
Ministerstwo Sprawiedliwości decyzję o likwidacji argumentuje przyczynami demograficznymi i ekonomicznymi. - Załoga zaproponowała alternatywy, jednak ministerstwo nie zgodziło się na te propozycje - mówi Dorota Wójcik - dyrektor Zakładu Poprawczego i Schroniska dla Nieletnich w Świdnicy:
- Z Zakładów Poprawczych powstają Okręgowe Ośrodki Wychowawcze, które wg. nas są przepełnione. Nie ma placówek o profilach, czyli na przykład: dla młodzieży z niepełnosprawnościami, z dysfunkcjami. Mamy wykwalifikowaną kadrę, otwarci byliśmy na to, żeby powstał tutaj taki ośrodek. Jednak uzyskaliśmy na piśmie, że nie ma takiej możliwości przekształcenia placówki.
W sprawie pojawia się wiele wątpliwości
Inną propozycją było utworzenie schroniska dla dziewcząt, które również występują w deficycie. To była przemyślana decyzja. - Dolnośląski Urząd Wojewódzki jest w stałym kontakcie z Ministerstwem Sprawiedliwości w tej sprawie - przekonuje Tomasz Jankowski - rzecznik DUW:
- Decyzję poprzedziły wielomiesięczne rozmowy zarówno ze stroną samorządową jak i innymi zainteresowanymi stronami. Pani minister poinformowała Wojewodę, że placówka nie będzie również realizować dotychczasowych zadań z uwagi na malejącą liczbę wychowanków i brak zapotrzebowania na nowe miejsca, oraz wysokie koszty utrzymania.
Parlamentarzyści zgłosili w tej sprawie interpelacje. W obronie placówki stanęli także Związkowcy i Związek Nauczycielstwa Polskiego, którzy wysłali do Ministra Sprawiedliwości swój apel, zwracając uwagę na nieścisłości formalne. Jedną z nich jest to pod czyj zarząd trafi zlikwidowany kompleks. Według dokumentów - przejmie go Miasto Świdnica.
Miasto jednak twierdzi, że nie ma informacji na ten temat. Zaprzecza też pogłoskom jakoby takie decyzje zapadły po spotkaniu Prezydent Miasta w Wiceminister Sprawiedliwości podczas jednej z jej wizyt w Świdnicy.
Przeczytaj również: Tragiczny wypadek we Wrocławiu. Wagon najechał na 68-latka. Maszynista był nietrzeźwy
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

