Piłkarze ręczni Zagłębia wciąż bez wygranej

Stawkę w meczu otworzył zawodnik z Lubina Paweł Dudkowski. Na odpowiedź puławian nie trzeba było długo czekać. Jako pierwszy z Azotów bramkę rzucił Krzysztof Komarzewski. Już w 5. min kontratak Arkadiusza Michalaka pozwolił gościom wyjść na prowadzenie. Wynik wyrównał Krzysztof Komarzewski. Kilka kolejnych minut to wymiana ciosów. W bramkach kilkoma ładnymi obronami popisali się zarówno Andrej Petkovski jak i Marcin Schodowski. Bramkarz Azotów jednak pokazał większy kunszt broniąc kilka kolejnych akcji gości. Pozwoliło to podopiecznym Patryka Kuchczyńskiego wyjść na czterobramkowe prowadzenie. W 14 minucie na tablicy pojawił się wynik 9:5 po bramce Deana Racotea. Petkovski pokazał dwie kolejne parady pomagając swojej drużynie w utrzymaniu prowadzenia. Kolejne kary dwóch minut i rzuty karne były efektem mocnej gry w obronie i woli walki widocznej po obu stronach boiska. Azoty nie pozwoliły sobie wydrzeć prowadzenia. W ostatniej sekundzie pierwszej połowy Dmytro Artemenko szybką kontrą ustanowił wynik 17:14
Druga połowa zaczęła się źle dla Azotów Puławy. Pierwszą bramkę rzucił Arkadiusz Michalak. Dwie kolejne padły także z rąk Zagłębia, które było zmotywowane do walki i zdobycia pierwszych punktów. Paweł Dudkowski doprowadził do remisu już w 35.minucie, niwelując przewagę Azotów wywalczoną w pierwszej połowie. Bramka dla gospodarzy padła dopiero w 5. minucie z rąk Szymona Działakiewicza. Pierwsze 10 minut gry to remis i próby osiągnięcia przewagi przez oba zespoły. Kolejne minuty to nerwowa gra puławian i kilka niecelnych rzutów, które wykorzystywali zawodnicy gości. Efektownym rzutem z połowy przeciwnika do pustej bramki popisał się Jan Antolak ustanawiając w 44. minucie kolejny remis 23:23. Dawid Krysiak rzucił Azotom 3 kolejne bramki wyprowadzając Zagłębie na prowadzenie. Szymon Działakiewicz i Dmytro Artemenko zniwelowali czterobramkową przewagę gości. Ci jednak odpowiedzieli gospodarzom dwoma kolejnymi trafieniami, wychodząc na prowadzenie, którego nie oddali do 59. minuty. W 58. minucie rzut karny wykorzystał Dmytro Artemenko 30:31. Publiczność wstała z miejsc po rzucie na remis Krzysztofa Łyżwy. Hala zawrzała a decydującą bramkę, ku euforii wszystkich zebranych w puławskiej hali kibiców w pięknym stylu, w ostatniej sekundzie, rzucił Dan Racotea.
Azoty Puławy - MKS Zagłębie Lubin 32:31 (17:14).
Najwięcej bramek: dla Azotów - Krzysztof Komarzewski 7, Dmytro Artemenko 6, Szymon Działakiewicz 5, Jan Antolak 4; dla Zagłębia - Dawid Krysiak 7, Arkadiusz Michalak 5, Michał Wojtala 5, Mateusz Drozdalski 4.
PRZECZYTAJ: Szczypiorniści Chrobrego lepsi od Ostrovii
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
