Dzielnicowy miał wiedzieć o agresji strażnika więziennego z Prusic. "Nie podjął żadnych czynności"

Do tragedii doszło w Prusicach pod Trzebnicą. Jak informowaliśmy na portalu Radia Wrocław, Adam Sz., 51-letni strażnik więzienny, 28 marca bieżącego roku zastrzelił 5-letnią córkę i śmiertelnie postrzelił 9-letniego syna, który mimo wysiłków lekarzy zmarł w szpitalu. Mężczyzna zastrzelił również swoją teściową. Sam sprawca potrójnego zabójstwa targnął się na swoje życie. Zmarł w szpitalu we wrześniu, o czym informowaliśmy na portalu Radia Wrocław.
Są zarzuty dla dzielnicowego z Prusic
Teraz w sprawie pojawił się nowy wątek. Jak informuje Karolina Stocka-Mycek z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, zarzuty postawiono dzielnicowemu z Prusic. Według śledczych, policjant miał wiedzieć, że w rodzinie 51-letniego Adama Sz. dochodzi do przemocy oraz nadużywania alkoholu. - Ustalono, że dzielnicowy, mimo posiadanych informacji o fakcie ewentualnego znęcania się psychicznego nad żoną przez Adama Sz. a także o nadmiernym spożywaniu alkoholu, oraz prowadzeniu samochodu po spożyciu alkoholu przez Adama Sz., nie podjął żadnych czynności, nie wszczął odpowiedniej procedury. - powiedziała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu w rozmowie z TVP3 Wrocław.
Drugi zarzut dotyczy poświadczenia nieprawdy. - Sierdził, że zweryfikował informacje odnośnie znęcania się i nadużywania alkoholu przez Adama Sz. poprzez rozpytywanie sąsiadów, jak również uzyskanie stosownych informacji z różnego rodzaju instytucji. W rzeczywistości takich czynności nie podjął. - podkreśla w rozmowie z TVP 3 Wrocław Karolina Stocka-Mycek. Policjant miał sporządzić notatkę 31 marca 2025 roku, czyli już po zabójstwie dokonanym przez Adama Sz.
Za poświadczenie nieprawdy grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności
Poza śledztwem prokuratury, wewnętrzne dochodzenie prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Trzebnicy. Wobec funkcjonariusza prowadzone jest postępowanie dyscyplinarne. Dzielnicowy z Prusic zostanie najprawdopodobniej wydalony ze służby. Za poświadczenie nieprawy w oficjalnych dokumentach, grozi mu od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
Dotychczas zebrane dowody jednoznacznie wskazują Adama Sz. jako sprawcę zarzucanych czynów. Jednak z uwagi na śmierć podejrzanego, sprawa została umorzona.
Zobacz również: Narkotyki, broń i powiązania z pseudokibicami. Policja zatrzymała 11 osób - akcja jak z filmu! [WIDEO]
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
