"Nie zwolnił, nie hamował". Są zarzuty dla 30-latka, który śmiertelnie potrącił dwie kobiety w Strzegomiu

Zabrakło im dosłownie kilku kroków, by dotrzeć na druga stronę jezdni - niestety starsze kobiety potrącił bus prowadzony przez 30-letniego obywatela Ukrainy, o czym informowaliśmy na portalu Radia Wrocław. W Prokuraturze Rejonowej w Świdnicy właśnie zakończyły się czynności z podejrzanym o potrącenie na DK5 w Strzegomiu. - Mężczyźnie postawiono zarzuty - mówi Prokurator Marek Rusin:
- Śledztwo dotyczy spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, w wyniku którego dwie osoby na skutek doznanych obrażeń poniosły śmierć. Na miejscu zostały przeprowadzone oględziny. Ujawniliśmy wielu świadków tego zdarzenia, są to osoby, które w tym czasie przejeżdżały. Czyn, który jest przedmiotem śledztwa zagrożony jest karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat ośmiu.
Przeczytaj: 97-latkowie to jeszcze nic. We Wrocławskim Budżecie Obywatelskim głosował... 200-latek. Jest komunikat miasta
Podejrzany nie przyznał się do przestępstwa
Biegły stwierdził, że kierujący nie zwolnił, ani nie hamował przed przejściem. Podejrzany przyznał się do uczestniczenia w zdarzeniu, jednak nie przyznał do przestępstwa wyjaśniając, że nie widział kobiet.
Generalna dyrekcja zapewnia, że współpracuje ze śledczymi, a ze zdarzenia wyciągnie wnioski. Burmistrz Krzysztof Kalinowski spotkał się już z przedstawicielami zarządcy drogi:
- Wszyscy jesteśmy wstrząśnięci. Niestety, prawda jest taka, że nie jest to pierwsze zdarzenie tragiczne w tym miejscu. Tam dochodziło już wcześniej też do potrąceń. Wystąpiłem zaraz po tej tragedii z wnioskiem do Generalnej Dyrekcji, aby w tym miejscu umieścić sterowane sygnalizatory świetlne, wzbudzane.
Mieszkańcy od kilku lat apelowali o zmiany
O podobne rozwiązanie od kilku lat apelowali też bezpośrednio u zarządcy mieszkańcy, jak dotąd bezskutecznie. Jak powiedzieli w rozmowie z Radiem Wrocław, przejście wymaga dopracowania:
- Przeraża takie coś. Przeraża.
- No jakieś światła by się przydały chociaż.
- W dzień zależy o której godzinie, bo jak jest duży ruch, to jest niebezpieczne.
- Niebezpieczne, niewidoczne. Z samochodem jak się jedzie, po prostu nie widać czy ktoś stoi, a jeszcze w ciemnym ubraniu w ogóle nie widać.
- To powinno być naprawdę jakoś oświetlone. Tutaj część widziałam tam w komentarzach pisali o światłach. No światła to może już bez przesady, ale naprawdę bardziej oświetlone powinno być to przejście.
- Trzeba uważać, zwłaszcza wieczorem.
Co zamierza zrobić Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, która zarządza drogą?
Do Radia Wrocław zadzwonił też słuchacz, który pokazał pisma, wysyłane przez lata do zarządcy. Zapytaliśmy więc Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, zarządcę drogi o to czy i jakie działania podjął, by poprawić bezpieczeństwo, oraz co zamierza dalej:
- Jako zarządca dróg krajowych współpracujemy ze służbami, aby dokładnie przeanalizować okoliczności i wyciągnąć wnioski, aby zapobiegać podobnym sytuacjom w przyszłości. Szczególną uwagę zwracamy na prawidłowe i dobrze widoczne oznakowanie pionowe i poziome naszych dróg. W miejscu, gdzie doszło do wypadku, obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h. Przejście dla pieszych jest oznakowane prawidłowo - powiedziała Alicja Matkowska z GDDKiA.
Zarządca drogi przyznał, że na krajowej piątce trwają obecnie prace nad odświeżeniem linii poziomych aby poprawić ich widoczność. Na pytanie o poprawę bezpieczeństwa tego przejścia, oraz dlaczego nie przeprowadzono zapowiadanej w piśmie z 2023 r. inwestycji doświetlenia - odpowiedzi nam nie udzielono.
Przeczytaj również: Koniec z produkcją lodówek w fabryce LG Electronics w Biskupicach. Solidarność: "Pracę może stracić 180 osób"
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
