Reakcja24: Piotr Szereda ze Straży Miejskiej Wrocławia o zimowych zadaniach formacji

Zima potrafi przemienić miasto w chaotyczną scenę, na której śnieg, lód i sople próbują odegrać role głównych antagonistów. W tym spektaklu Straż Miejska musi pozostać ekipą techniczną od spraw niemożliwych.
Najpierw chodniki. Te, jak wiadomo, same się nie odśnieżają, choć wielu właścicieli liczy na cud. Strażnicy przypominają więc - czasem delikatnie, czasem z mandatem - że nic samo się nie zrobi (chyba, że nagle przyjdzie odwilż). Nie warto czekać!
Potem miejskie pułapki: pochylone pod śniegiem drzewa, zamarznięte kałuże, które tylko czekają, by komuś podłożyć nogę, lub zaspa utrudniająca ruch. Najbardziej cicha, ale najważniejsza misja to pomoc osobom w kryzysie bezdomności. Zimą każdy stopień na minusie jest groźny, więc strażnicy odwiedzają altanki, pustostany i piwnice, proponując schronienie i pomoc.
Do tego nadzór nad tym, czym ludzie palą w piecach — bo o tej porze roku łatwo pomylić własne podwórko z planem filmu o gęstej mgle. Strażnikom nie umykają też standardowe, codzienne zadania związane ze źle zaparkowanymi samochodami utrudniającymi płynny ruch, zabezpieczaniem przedświątecznych imprez masowych czy rozwiązywaniem sąsiedzkich zatargów.
O tym wszystkim rozmawialismy w poniedziałkowej Reakcji24 z Piotrem Szeredą, p.o. Zastępcy Komendanta Straży Miejskiej we Wrocławiu. I o sprawach zgłaszanych przez słuchaczki i słuchaczy także.
POSŁUCHAJ AUDYCJI:
Sprawdź: Kultowy „blaszak” przy Komandorskiej do wyburzenia. W jego miejscu powstaną bloki
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

