Jedno kliknięcie kosztowało go 90 tysięcy złotych! 41-latek chciał tylko sprzedać przedmiot za 60 zł

4 stycznia po godzinie 17.00 do ząbkowickich policjantów zgłosił się mężczyzna, który poinformował, że chwilę wcześniej został oszukany. Wszystko zaczęło się bardzo niewinnie. 41-latek wystawił na jednym z popularnych portali sprzedażowych przedmiot o wartości 60 zł. Po krótkim czasie skontaktowała się z nim osoba zainteresowana zakupem.
W wiadomości znajdował się aktywny link, który, według informacji od rzekomej kupującej, miał posłużyć do dokończenia płatności. Mężczyzna kliknął w link. Strona, na którą został przekierowany, do złudzenia przypominała stronę logowania do jego banku. Nie podejrzewając oszustwa, wpisał login oraz hasło do bankowości internetowej.
Chwilę później odebrał telefon. Rozmówczyni poinformowała, że wystąpił problem z płatnością i konieczne będzie podanie kilku kodów weryfikacyjnych. 41-latek, nie mając wcześniej do czynienia z podobnym oszustwem i ufając, że uczestniczy w standardowej procedurze sprzedaży, przekazywał kolejne kody autoryzacyjne.
- To właśnie na tym etapie oszuści działają najskuteczniej. Wykorzystują presję czasu, profesjonalny ton rozmowy i przekonanie ofiary, że „to tylko formalność”. Manipulacja stoi tu na bardzo wysokim poziomie - przestrzega podkom. Katarzyna Mazurek, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Ząbkowicach Śląskich.
W pewnym momencie na telefon mężczyzny przyszła kolejna informacja, kolejna próba autoryzacji wypłaty środków z jego konta. Tym razem czujność wzięła górę. 41-latek dokładnie przeczytał treść wiadomości, przerwał proceder i odmówił dalszej autoryzacji. Poinformował o tym rozmówcę.
W tym samym czasie bank, wykrywając podejrzaną aktywność, zablokował konto. Niestety było już za późno. Z rachunku mężczyzny zniknęło około 90 tysięcy złotych. Kwota ogromna, zwłaszcza w zestawieniu z ceną przedmiotu, który miał zostać sprzedany za 60 złotych.
Czytaj także: Nieprawidłowe parkowanie we Wrocławiu kosztowało kierowców ponad 3 mln złotych
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

