Z Wiednia do Wałbrzycha przez Waldenburg. Przypadek przywrócił księgę dawnemu miastu
Mogli ją wysłać przesyłką kurierską, zdecydowali się jednak przywieźć osobiście. Dwuosobowa delegacja z niemieckiego miasta Waldenburg przyjechała do Wałbrzycha z 4,5-kilogramową przesyłką.
- We wrześniu ubiegłego roku do naszego miasta nadeszła przesyłka. Nadawca z Wiednia pisał, że ma nadzieję, że przyda się państwu ta księga. Znalazłem to w kontenerze na makulaturę w Wiedniu. Przeprowadziliśmy badania i odkryliśmy stempel z Biblioteki Miejskiej w Waldenburgu na Śląsku. Natychmiast skontaktowaliśmy sięi ucieszyliśmy się z zainteresowania. - opisuje Renate Mutschler - Schuz, dyrektor tamtejszej biblioteki.

Znalazca odszukał miasto Waldenburg zapisane na stemplu. Nie wiedział jednak, że Waldenburg to także przedwojenna nazwa polskiego miasta - Wałbrzycha. Przekazana księga to forma atlasu dokumentującego kulturę, opisuje Renata Nowicka - Dyrektor Biblioteki pod Atlantami:
- Książka jest albumem sztuki, dotyczy przede wszystkim tkactwa, porcelany, pewnego wycinka sztuki europejskiej. Książka pochodzi z 1926 roku, miała późniejsze również wydania. To jest przede wszystkim album z ogromną ilością zdjęć, ikonografią, więc myślę, że bardzo ciekawa, nadal po stu latach pokazująca historię sztuki.
- Czuć ciężar książki, ale też jak się otworzy, to też czuć ten ciężar historii, która jest zawarta. / Dla nas ma też dużą wartość sentymentalną, ponieważ wraca do nas, do naszych zbiorów z dawnej niemieckiej biblioteki z pieczęcią właśnie pokazującą, że taka biblioteka w naszym - jeszcze wtedy niemieckim - mieście oczywiście istniała. - dodają Sława Janiszewska i Renata Nowicka z Biblioteki pod Atlantami. Bogato ilustrowany album został wydany w 1926r. i jest w świetnym stanie. Przypuszczalnie mógł być częścią jakiejś wystawy.
Księga nie jest egzemplarzem muzealnym, dlatego każdy zainteresowany jej zawartością, będzie mógł obejrzeć ją w czytelni.
W delegacji Pani Renate towarzyszył mąż - Heinrich Schuz - z-ca burmistrza Waldenburga. Goście przekazali bibliotece księgę przyozdobioną gałązką bluszczu przywołując za przykład Johanna Wolfganga Goethego. Pisarz przyozdabiał w ten sposób prezenty jako wyraz sympatii.
Przeczytaj także: Spowiedź w oczekiwaniu na pociąg? Na Dworcu Głównym we Wrocławiu to możliwe
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

