Spór o ulicę Koreańską narasta. Mieszkańcy: "Będziemy jechać kolejną godzinę". Magistrat odpowiada: "Bzdura"

Mieszkańcy Iwin, Zacharzyc i położonych nieopodal miejscowości od ponad tygodnia apelują do wrocławskich urzędników. Z powodu przebudowy skrzyżowania ulic Gazowej i Karwińskiej, magistrat planuje od 2 maja zmienić organizację ruchu na wrocławskim Brochowie. Ulica Koreańska, która jest najkrótszą i bezpośrednią drogą z Iwin do centrum Wrocławia stanie się jednokierunkowa - możliwy będzie tylko wjazd do miasta. Wyjazd zaproponowany przez urzędników wiedzie przez Jagodno. To skazanie nas na stanie w wielogodzinnych korkach - mówią mieszkańcy Iwin:
- Ja z domu mogę podjechać w 5 minut i dzieci odebrać i wrócić do domu, a w tej sytuacji będziemy jechać przez Jagodno kolejną godzinę. Na Brochowie to jest nasze takie centrum życiowe. My tam mamy nie tylko autobus, tam lekarza, pocztę, basen i mamy chociażby kościół.
Nasz temat: Zatrucie chemiczne przy Gazowej. Worki z niebezpiecznymi odpadami przez tydzień zalegały w mieszkaniu zmarłego
"Magistrat odpowiada: "Chyba, że będą jechać przez Zgorzelec"
Tomasz Sikora z Urzędu Miejskiego przyznaje, że dojazd się wydłuży, ale zaznacza, że mieszkańcy Iwin przesadzają z godzinnym staniem w korku:
- To jest bzdura. Znaczy chyba, że będą jechać przez Zgorzelec, wtedy okej, rozumiem. Natomiast jeśli będą jechać tą drogą, która jest, to jest o kilometr czterysta dłuższa droga i to jest droga, która się nie korkuje.
- Buforowa się nie korkuje? [pyt. red.]
- Nie korkuje się na tym obszarze, czyli tam na obszarze wyjazdu z miasta.
Mieszkańcy Iwin zorganizowali zbiórkę podpisów pod petycją o umożliwienie im korzystania z ulicy Koreańskiej w obu kierunkach. W ciągu zaledwie jednego dnia podpisało ją prawie 400 osób. Od tygodnia próbują wpłynąć na magistrat, tak aby umożliwił wyjazd z miasta ulicą Koreańską, mówi radna sołectwa Iwiny Agata Szacik:
- Zwróciliśmy się do organów, które tym projektem zarządzają, aby uwzględnili nasze postulaty poprzez umożliwienie powrotu do domu drogą Koreańską, Boiskową i Ziemniaczaną. Proponujemy, aby uwzględnić czy poprzez plakietki, czy poprzez znaki drogowe, że zakaz nie dotyczy mieszkańców Iwin.
Urzędnicy proponują alternatywę - mieszkańcy nie wykluczają protestu
Urzędnicy są - przynajmniej na razie - nieubłagani i wskazują na alternatywę w postaci autobusów i pociągów. Szanse na wprowadzenie proponowanych przez mieszkańców rozwiązań są nikłe, bo jak wyjaśnia Tomasz Sikora z Urzędu Miejskiego, w zamyśle urzędników mieszkańcy Iwin mają używać objazdu przez Buforową i Wschodnią Obwodnicę Wrocławia:
- Oni samochodami do Iwin z centrum miasta wracali przez Brochów i nie chcemy, żeby tak robili, bo chcemy, żeby te dwie drogi, które zostaną, obsługiwały tylko Brochów, a nie Iwiny, Zacharzyce i inne miejscowości.
Urzędnicy zapewniają, że cykle sygnalizacji świetlnej zostaną zmodyfikowane tak, aby zminimalizować korki na objazdach - na przykład ulica Bardzka ma mieć priorytet w kierunku wyjazdu z miasta.
Mieszkańcy Iwin nie zamierzają się poddawać. Na wczorajsze spotkanie z nami przybyło prawie 30 osób. Część z nich rozważa protesty i blokowanie dróg, jeśli wrocławski magistrat nie pozwoli im dojeżdżać ulicą Koreańską do domów.
Przeczytaj: Były drzewa, teraz powstaje tam parking. Mieszkańcy: "To samowola". Miasto potwierdza
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

