Krajobraz po wichurze w regionie

Martyna Czerwińska | Utworzono: 2013-12-07 09:33 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Powalone drzewa, zablokowane drogi, zerwane sieci energetyczne. - dla straży pożarnej na Dolnym Śląsku to była gorąca noc.

- Najtrudniejsza sytuacja jest w Kotlinie Kłodzkiej gdzie część ludzi wciąż jest odcięta od prądu - mówi Krzysztof Dereń z Centrum Zarządznia Kryzysowego.

Trwają też wielkie porządki w regionie. W ciągu nocy strażacy musieli interweniować ponad 500 razy. Najczęściej chodziło o powalone drzewa.

- Jeśli nie musimy wsiadać dziś za kierownicę, to zostańmy w domu - mówi Krzysztof Dereń.

Centrum Zarządznia Kryzysowego ostrzega również przed trudnymi warunkami na drogach w Kotlinie Kłodzkiej. Przez cały dzień możliwe są tam opady śniegu z marznącym deszczem. Może być bardzo ślisko i niebezpiecznie.

Wczoraj na drodze nr 8 między Lewinem a Dusznikami Zdrój tworzyły się, przez trudne warunki, gigantyczne korki. Policja musiała kierować wszystkie tiry na parkingi.

- Dziś może się to powtórzyć, choć wiatr z każdą godziną będzie tracił na sile - mówi Krzysztof Dereń.

Wiatr słabnie, chociaż w niektórych miejscach w regionie może dziś jeszcze osiągnąć do 95km/h.

Wielkie sprzątanie także we Wrocławiu.

Powyginane znaki, poprzekręcana sygnalizacja świetlna, zniszczone płoty i powalonych kilkanaście drzew - Wrocław podlicza straty po wichurze.

Według synoptyków najgorsze już za nami, chociaż do wieczora w mieście może jeszcze wiać z prędkością do 75km/h.

W ciągu najbliższych godzin musimy się liczyć z problemami w organizacji ruchu, nie działa wiele sygnalizatorów.

- Orkan i tak nas oszczędził - mówi Julia Wach z Miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego:

Mężczyzna odnawiał elewację na budynku przy Kościuszki i spadł z II piętra. Zginął na miejscu.

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama